Wysiłek, stres i zawał serca

fot.RyanMcGuire/pixabay.com

fot.RyanMcGuire/pixabay.com

Dziś o sercu, jako że luty jest w Stanach Zjednoczonych miesiącem profilaktyki chorób serca i układu krążenia. W wyniku nowego badania naukowcy z McMaster University w Kanadzie i HRB Clinical Research Facility w Galway w Irlandii znaleźli wyraźny związek między angażowaniem się w intensywny wysiłek fizyczny – w czasie silnego zdenerwowania, gniewu lub złości – a zawałem serca. Ustalili go na podstawie analizy danych medycznych 12 461 pacjentów z 52 krajów, którzy doznali pierwszego zawału serca.

Średni wiek badanych wynosił 58 lat. Wszyscy wypełnili ankiety, w których pytano ich, czy ćwiczyli, doznali silnego zdenerwowania lub emocjonalnego wstrząsu godzinę przed pojawieniem się pierwszych symptomów lub dzień przed zawałem. Okazało się, że silne wzburzenie zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca – w ciągu godziny po jego doświadczeniu – aż dwukrotnie. Podobną zależność stwierdzono w przypadku forsownego wysiłku fizycznego. Sprawa wygląda jeszcze gorzej przy połączeniu tych dwóch czynników – forsowny trening w stanie silnego gniewu czy zdenerwowania oznacza aż trzykrotny wzrost ryzyka zawału serca godzinę później.

Według badaczy duży wysiłek fizyczny, złość czy emocjonalny wstrząs niezależnie od siebie zwiększają ryzyko zawału serca. Tłumaczą to tym, że zarówno intensywny wysiłek fizyczny, jak i silne – zwłaszcza negatywne – emocje podnoszą ciśnienie tętnicze i tętno oraz wpływają na przepływ krwi w układzie krążenia w taki sposób, że mięsień sercowy otrzymuje jej mniej. Jest to szczególnie istotne u osób, których tętnice wieńcowe uległy już zwężeniu na skutek osadzenia się w nich blaszek miażdżycowych, a także u ludzi obarczonych innymi – już dawno ustalonymi – czynnikami ryzyka zawału serca, którymi są: wiek, palenie papierosów, nadwaga, wysokie ciśnienie krwi i inne problemy zdrowotne.

Oczywiście, nikt nie sugeruje, by w celu uniknięcia zawału serca zarzucić regularny wysiłek fizyczny, który – jak wiadomo – może zapobiec takiemu rozwojowi sytuacji. Niemniej jednak główny autor badań dr Andrew Smyth z McMaster University i jego współpracownicy przestrzegają przed odreagowywaniem złości, gniewu czy innego rodzaju emocjonalnego wzburzenia poprzez zwiększenie normalnej dawki ćwiczeń. Dr Andrew Weil wskazuje, że choć wysiłek fizyczny pomaga pozbyć się nadmiaru negatywnej energii i zlikwidować napięcie, nie uczy, jak radzić sobie ze stresem emocjonalnym. Z tego powodu autorytet w dziedzinie medycyny naturalnej radzi osobom pozostającym w stanie silnego stresu emocjonalnego, by zastąpiły trening aerobowy czy siłowy sesją jogi i zapisały się na zajęcia redukcji stresu.

Wyniki badań zespołu kanadyjsko-irlandzkiego zostały opublikowane w magazynie „Circulation”.

Dorota Feluś

dorotafelus
Dziennikarka. W Stanach Zjednoczonych od ponad 20 lat. Rodowita krakowianka. Studiowała elektronikę na AGH. Publikowała m.in. w „Gazecie Krakowskiej”, „Tempie”, „Kobiecie i Stylu: magazynie kobiet myślących”, „A’propos”, „Chicago Forum”. Współautorka „Bożego dopingu”. Pasje: drugi człowiek, medycyna holistyczna, tenis ziemny, podróże.

Categories: Zdrowie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*