Na pokład bez elektronicznego dymka

W ciągu najbliższych dwóch miesięcy spodziewany jest zakaz „palenia” elektronicznych papierosów na pokładzie wszystkich amerykańskich samolotów. Departament Transportu zamierza w ten sposób zakończyć kontrowersje dotyczące produktu, który dla wielu uzależnionych od tytoniu pasażerów, był dla wielu pasażerów-nałogowców wybawieniem na długich trasach.

Elektroniczne papierosy, które na amerykański rynek trafiły w 2006 z Europy są wyposażone w specjalne, wymienne wkłady nikotynowe. O proces dostarczania zawartości wkładu dba układ elektroniczny, więc mimo że przód papierosa się ‘pali’ w rzeczywistości jest to tylko podświetlenie, co sprawia, że może być on używany nawet w miejscach, gdzie występuje zakaz związany z obecnością substancji łatwopalnych. Urządzenie nie jest zdolne do emitowania dymu.  Zamiast szkodliwego efektu spalania wytwarza czystą parę wodną, która nie drażni otoczenia i jest całkowicie nieszkodliwa.

Według wielu użytkowników produktu może on być bez przeszkód używany w samolotach. Pasażerowie – palacze  zastosowują się jedynie do instrukcji wyłączenia wszystkich użądzeń elektronicznych (w tym także sztucznych papierosów) na czas startu i lądowania.

Seretarz Departamentu Transportu Ray LaHood zapowiedział jednak w komunikacie przekazanym agencji AP, że jego resort przygotowuje stosowny dokument rozwiewający wszelkie wątpliwości dotyczące tego elektronicznego urządzenia. LaHood potwierdził, że o zajęcie jednoznacznego stanowiska w tej sprawie zwrócił się do Departamentu Transportu senator  Frank Lautenberg z New Jersey, który w 1987 roku był sponsorem prawa zakazującego palenia na pokładzie samolotów.

Według szacunkowych danych w USA 46 milionów osób jest uzależnionych od tytoniu. Około 40 procent co roku podejmuje próby rzucenia palenia.

Categories: Wydarzenia, Zdrowie

Comments

  1. sdf
    sdf 13 lutego, 2011, 05:48

    Oj byki ortograficzne!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*