Kilka słów o napojach energetycznych

Kiedy kawa to za mało, trzeba wrzucić szósty bieg, a sen to nieosiągalny luksus. Wtedy właśnie sięgamy po napoje energetyzujące. Smaczne, słodkie, gazowane, orzeźwiające, od razu stawiają na nogi. Od lat wiadomo, że zawierają związki, które szkodliwie działają na serce. Ile w tym prawdy?

fot. Grendelkhan

Wielu Amerykanów dręczy pytanie – czy powinni martwić się spożywaniem napojów energetyzujących? Jak wiele szkody są w stanie wywołać? Czy potępiana przez lekarzy kawa jest lepsza? Oto kilka danych na temat napojów energetyzujących.

Amerykańska Food and Drug Administration (Agencja ds. Żywności i Leków) po raz kolejny przyjrzała się przypadkom zgonów i hospitalizacji wywołanych spożyciem napojów energetyzujących. Wśród produktów wziętych pod lupę znalazły się m.in. Monster Energy Drink, Rockstar oraz 5-godzinne energy shots.

Wynikiem badań FDA jest raport, opisujący wszystkie odnotowane przypadki zagrożenia życia i symptomy wywołane spożyciem napojów energetyzujących.

Czytaj także: Mnich buddyjski wynalazcą popularnego w USA napoju energetyzującego

Według raportu FDA jak dotąd odnotowano 11 zgonów wywołanych przez spożycie energetyzujących shotów o 5-godzinnym działaniu. Pierwszy tego typu przypadek zarejestrowano 17 grudnia 2009 roku. W sumie analizowano historię choroby 92 osób, które w wyniku zażycia tych napojów trafiły do szpitala lub skarżyły się na różnego rodzaju dolegliwości. Wśród najpoważniejszych znalazły się m.in. nudności, ataki paniki, krwawienie do mózgu, atak serca.

Co tak naprawdę wchodzi w skład napojów energetyzujących?

Wzbudzający najwięcej kontrowersji energy shot.

Moster i Rockstar to produkty, w których znajduje się od 160 do 170 miligramów kofeiny w opakowaniu o objętości od 147 mililitrów do niemal 05, litra. To od 3 do 5 razy więcej niż w typowej butelce sody.

Napoje energetyzujące to jednak nie tylko kofeina. W ich składzie znajdziemy również aminokwasy, witaminy w ilościach znacznie przekraczających zalecaną dzienną dawkę oraz fenyloalaninę.

Aby uspokoić jednak nastroje warto dodać, że FDA nie wydała jeszcze ostatecznej opinii stwierdzającej, że to właśnie energy shot był bezpośrednią przyczyną śmierci 11 osób, których przypadki zawarto w raporcie. Osoby te znalazły się na rzeczonej liście tylko dlatego, że ich śmierć nastąpiła na krótko po zażyciu napoju. W raporcie FDA brak informacji o wieku, masie ciała, wrodzonych chorobach serca ofiar. Istnieje wiele czynników, które mogły przyczynić się do ich zgonu.

Problemów w ocenie szkodliwości energy shotów jest więcej. Wciąż nie wiadomo, czy tak duża liczba ofiar śmertelnych spożywających ten napój jest powiązana z najlepszymi wynikami sprzedaży wśród napojów energetyzujących. Być może mniejsza liczba ofiar napojów Rockstar czy Monster to tylko kwestia mniejszej konsumpcji.

Prawdziwe skutki picia napojów energetyzujących wciąż nie są do końca znane. Brak informacji o stanie zdrowia ofiar uniemożliwia trzeźwą ocenę ich szkodliwości i realnego wpływu na ich śmierć. Co więcej, napoje energetyzujące bardzo często spożywane są w połączeniu z alkoholem. Pozostaje otwartym pytanie w jakim stopniu to on przyczynił się do śmierci 11 Amerykanów.

AS

Categories: Zdrowie

Comments

  1. Mada_Faka
    Mada_Faka 21 listopada, 2012, 22:20

    11 zgonow to o 11 zgonow za duzo, fakt. ale na te miliony hektolitrow wypitych to jest doslownie kropla w morzu. niech ci sami naukowcy zrobia badania dotyczace spozycia np jablek i badanie bedzie podobne.
    gratuluje „as o ironio moja” odwagi w nowej dziedzinie odbiegajacej od partyjnych wazelinowek

    Reply this comment
    • znachor
      znachor 22 listopada, 2012, 22:14

      …kiedyś Mieczysław Wojnicki zaśpiewał piosenke-jabłuszko pełne snu…..liryka tej piosenki jest odpowiedzią na twoje idiotyzmy w tym poście…

      Reply this comment
  2. Natalia
    Natalia 28 kwietnia, 2017, 04:31

    Bez przesady wystarczy tylko umiar. Szczerze Wam powiem, że piję Blacka już długi okres czasu i jest ze mną bardzo dobrze. Zero jakiś skutków ubocznych itp.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*