Romney obraził Palestyńczyków

W Jerozolimie Mitt Romney powiedział swym zwolennikom, że ich kultura jest jednym z czynników, dzięki którym są w lepszej sytuacji ekonomicznej niż Palestyńczycy.

 

Uwaga ta spotkała się z natychmiastową reakcją palestyńskich przywódców. Według nich komentarz amerykańskiego kandydata na prezydenta zawierał elementy rasistowskie i świadczył o całkowitym niezrozumieniu bliskowschodniej rzeczywistości.

 

Romney zauważył, że historia gospodarcza teoretyzuje, że „kultura ma dla rozwoju ogromne znaczenie”.

 

„Kiedy patrzę na to miasto i zastanawiam się nad osiągnięciami tego narodu, rozpoznaję znaczenie kultury i paru innych rzeczy”. Romney mówił o innowacyjnym klimacie biznesowym, historii Żydów, doskonale prosperujących nawet w trudnych okolicznościach i o „ręce opatrzności”.

 

Zauważył, że podobne rozbieżności istnieją między sąsiadującymi ze sobą państwami, jak Meksyk i Stany Zjednoczone.

 

Palestyńczycy szybko potępili wypowiedź Romneya. „Ten człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, że nasza gospodarka nie może rozwijać się z powodu izraelskiej okupacji. Brakuje mu podstawowych informacji, wiedzy, wyobraźni i zrozumienia ludzi oraz warunków tego regionu. Nie zna również Izraelczyków. Nie słyszałem, by którykolwiek z izraelskich oficjeli mówił o wyższości ich kultury”, zauważył Saeb Erekat, starszy doradca palestyńskiego prezydenta Mahmouda Abbasa.

 

Rzecznik kampanii Romneya, Andrea Saul, prostowała komentarz kandydata, gdy ten leciał do Polski. Stwierdziła, że jego słowa „odebrano niewłaściwie”.

 

Faktem jest, że kandydat rzucał danymi wyciągniętymi z kapelusza, kiedy porównywał dochody Izraelczyków z dochodami Palestyńczyków mówiąc, że ci pierwsi zarabiają średnio $21 tys. rocznie, drudzy $10 tys. W rzeczywistości dochód narodowy w przeliczeniu na głowę mieszkańca w Izraelu wynosi $31 tys., a na Zachodnim Brzegu i w Gazie zaledwie $1.5 tys.

 

Siedząc koło swego najhojniejszego poplecznika, właściciela kasyna w Newadzie i na Macau, Sheldona Adelson, powiedział grupie ludzi zebranych na dochodowym obiedzie, że swoje opinie na temat różnic gospodarczych uformował na podstawie przeczytanych książek i doświadczenia biznesowego.

 

Nie wiadomo, co Romney czytał, skoro nie wie, że na Zachodnim Brzegu Palestyńczycy mają ograniczoną władzę. Izraelczycy kontrolują wszystkie przejścia graniczne, wprowadzają restrykcje na handel i ruch. Podobna sytuacja ma miejsce w Strefie Gazy.

 

Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy wielokrotnie powtarzał, że Palestyńczycy mogą liczyć na rozwój gospodarki tylko pod warunkiem zniesienia ograniczeń narzuconych przez Izrael. „Izraelska okupacja i życie pod okupacją to czynniki, które hamują rozwinięcie naszego potencjału”, powiedział Erekat.

 

Profesor nauk politycznych z Inter-Disciplinary Center w Tel Awiwie, Abraham Diskin, zauważył, że komentarz Romneya można zrozumieć również jako antysemicki, gdyż porusza temat „Żydzi i pieniądze”.

 

Śniadanie z udziałem Adelsona, właściciela zespołu New York Jets Woody Johnsona oraz menedżera funduszu hedżingowego Paula Singera zakończyło wizytę Romneya w Izraelu.

 

Mitt Romney nie spotkał się z Abbasem ani nie złożył wizyty na Zachodnim Brzegu. Odbył jedynie krótkie spotkanie z palestyńskim premierem Salamem Fayyadem.

 

(AP – eg)

Categories: Z Ameryki

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*