Tajne dokumenty WikiLeaks już w sieci

Kontrowersyjna strona ujawniająca tajne dokumenty wojskowe, WikiLeaks, znajduje się pod ciągłym ostrzałem hakerów. Mimo to, zgodnie z zapowiedzią światło dzienne ujrzały raporty dotyczące amerykańskiej dyplomacji. O powstrzymanie się od ich ujawniania apelował  wcześniej radca prawny Departamentu Stanu, Harold Koh. Gazety The Guardian, The New York Times i Der Spiegel opublikowały tajne depesze z amerykańskich ambasad.

fot. Getty Images/Julian Assange, redaktor naczelny strony WikiLeaks

Jedną z najbardziej skandalicznych informacji jest fakt, że Amerykanie mieli za zadanie zbierać i przekazywac tajne informacje na temat przywódców Organizacji Narodów Zjednoczonych. Poza tym w depeszach można przeczytać, że funkcjonariusze rządowi w Waszyngtonie i Londynie obawiają się pakistańskiego programu nuklearnego oraz powiązań rosyjskiego rządu ze zorganizowaną przestępczością. W tajnych dokumentach ostrej krytyce poddane są również działania brytyjskich wojsk w Afganistanie.  

Co ciekawe, The Guardian podaje, że w dokumentach padają także niewybredne komentarze i krytyka wobec konkretnych polityków. I tak, Władimir Putin określany jest mianem dominującego „psa alfa”, Hamid Karzai jako człowiek „ulegający paranoi”, Angela Merkel jako „unikająca ryzyka i mało kreatywna”. Najmocniejsze słowa dotyczą prezydenta Iranu – Mahmouda Ahmadinejada, którego porównuje się do Adolfa Hitlera.

Amerykańskie depesze zawierają nazwy krajów, wspierających finansowo terrorystów. Ujawniają techniczne dane dotyczące tajnych negocjacji o pociskach nuklearnych między USA a Rosją w Genewie. Podają dokładne działania amerykańskiej Sekretarz Stanu, Hillary Clinton. Zawierają wiele dokumentów z czasów prezydentury George’a Busha.

Elektroniczna baza danych, ujawniona przez WikiLeaks została najprawdopodobniej ściągnięta przez amerykańskiego żołnierza, który przekazał tajne informacje stronie.

Harold Koh ostrzegł w oficjalnym liście Juliana Assange, redaktora naczelnego i założyciela strony WikiLeaks, że opublikowanie dokumentów „będzie stanowiło pogwałcenie prawa amerykańskiego” i „będzie miało poważne konsekwencje”, zagrażając życiu „niezliczonych niewinnych istnień ludzkich od dziennikarzy po obrońców praw człowieka, od bloggerów po żołnierzy”.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że jedne z najbardziej wpływowych gazet na świecie – The New York Times i brytyjski The Guardian, już opublikowały materiały ujawnione przez WikiLeaks. Ponadto portal potwierdził, że przekazał również część dokumentów hiszpańskiej gazecie El Pais oraz francuskiemu Le Monde. Harold Koh określił to jako „nielegalne rozpowszechnianie tajnych dokumentów”.

W chwili obecnej strona WikiLeaks nie może uporać się z DDoS, czyli atakiem na swój system komputerowy, mającym na celu uniemożliwienie jej działania poprzez zajęcie wszystkich wolnych zasobów. Mimo to, na koncie Twitter portal potwierdził, że dziś w nocy zapowiadane publikacje dojdą do skutku, a dokumentów będzie 7 razy więcej niż w przypadku papierów na temat wojny w Iraku.

Dokumenty, których ujawnienia obawia się strona rządowa mają dotyczyć komunikacji i współpracy między Departamentem Stanu, a 297 amerykańskimi ambasadami i konsulatami na całym świecie.  

Portal WikiLeaks ma na swoim koncie jak dotąd dwie masowe publikacje tajnych dokumentów. W październiku światło dzienne ujrzało 400 tyś amerykańskich raportów na temat operacji w Iraku, a w lipcu 70 tyś raportów dotyczących wojny w Afganistanie.

AS (The Guardian, CNN, PAP)

Copyright ©2010 4NEWSMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Categories: Wydarzenia

Comments

  1. Solid
    Solid 29 listopada, 2010, 09:23

    Jak wiadomo mass media to czwarta władza i oto chodzi, żeby to właśnie z Oni przekazywali ludziom to co rządy przed nami ukrywają. Straszenie dziennikarzy, jak do tej pory, nie zmiejszyło Ich zainteresowania odkrywaniem prawdy. Po ostatnich rewelacjach świat się nie zawalił a jedynie poprawiono to i owo. Nikt też fizycznie nie ucierpiał za wyjątkiem tego porucznika, który podobno wyniósł tajne dokumenty….

    Reply this comment

Write a Comment

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*