Rozebrał się w czasie kontroli lotniskowej na znak protestu

Rodzice zakrywali dzieciom oczy, pasażerowie odwracali wzrok, kiedy na lotnisku Portland International Airport jeden z podróżnych na znak protestu przeciwko kontroli oficerów TSA rozebrał się do naga.

fot.CNN/ John Brennan rozebrał się do naga protestując przed kontrolą lotniskową TSA

John Brennan na lotnisku w Portland w stanie Oregon podczas standardowej kontroli uznał, że procedura nie jest niczym innym, jak rodzajem molestowania. W geście protestu ściągnął ubranie, by „ułatwić” pracę oficerom TSA. Incydent wydarzył się wczoraj wieczorem i wzbudził niemałą sensację zarówno wśród podróżnych, jak i personelu.

50-letniego Brennana kilkaktrotnie proszono o to, by zechciał się ubrać, ale mężczyzna konsekwentnie odmawiał. W końcu upartego golasa aresztowano stawiając mu zarzuty niewłaściwego zachowania oraz obnażenia się w miejscu publicznym. Policja potwierdziła, że mężczyzna w chwili zatrzymania był trzeźwy, nie znajdował się także pod wpływem środków odurzających.

Raport sporządzony przez oficerów na miejscu zdarzenia mówi o tym, że akcja poirytowanego pasażera spowodowała zamknięcie dwóch punktów kontolnych oraz mieszane reakcje wśrów świadków; jedni z niesmakiem odwacali się od nagiego mężczynzy, inny śmiejąc się robili zdjęcia.

John Brennan przebywa w areszcie i na podróż liniami Alaska Airlines do Kalifornii, bo taki był pierwotny plan jego podróży, będzie musiał jeszcze poczekać.

Zobacz zdjęcia z indycentu w Portland:

Categories: Wydarzenia

Comments

  1. Katarzyna
    Katarzyna 18 kwietnia, 2012, 15:36

    No ,TSA niepowinno narzekać,naprawdę mieli ułatwiona prace!! oni przesadzaja z tymi kontrolami,niedziwie sie ze ludzie tak reagują

    Reply this comment
    • ali
      ali 21 kwietnia, 2012, 15:08

      w sumie to najlagodniejszy sposob zlozenia protestu, ale gaci nie powinien zdejmowac, bo to jednak, molestowanie i nie ma .pewnosci, czy nie prowokowal, jak czasami goscie w dawnych polskich malpich gajach…

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*