Orzeł na zderzaku i drabina na dachu

Cześć,  zauważyłam, że to strona dla normalnych Polaków mieszkających w Stanach. Dlatego chcę zapytać, czy dla was jest to normalne, jak widzicie sto polskich naklejek na samochodzie, który przed wami jedzie? Czy jest dla was to piękny obraz patriotyzmu, kiedy ktoś ma wielkie godło albo ogromną polską flagę na masce a nie potrafi odezwać się po polsku do rodaka? Bo mnie to wkurza! Jak to tacy wielcy patrioci to powinni wyjechać do kraju. A tutaj ? Nie wiem, trochę litości dla pozostałych i tak widać po gębie, że Polak kieruje venem z wystającymi drabinami! Monika

Moniko! 

Nie wiem co mam Ci odpowiedzieć. Też nie przepadam za takimi widokami, ale rozumiem, że dla niektórych ludzi to jedyny przejaw patriotyzmu, bo najłatwiejszy. Ten kraj nauczył mnie ogromnej tolerancji. Mam nadzieję, że Ciebie też nauczy i nie będziesz się tak ekscytowała podobnymi błahostkami. To w końcu tylko naklejki. Ludzie robią gorsze rzeczy, pomyśl o tym w ten sposób i przestań się tak przejmować. To demokracja, każdy może sobie nakleić, co mu się podoba. Oczywiście w granicach przyzwoitości.

Pozdrawiam,

Gośka

Droga Moniko,

Nie widzę w tym nic złego, że ludzie poprzez naklejki pragną podkreślić swoją przynależność do jakiejś społeczności, jeśli im się to podoba to, dlaczego nie? Sama mam naklejony herb mojego miasta na samochodzie. Tak jak Gośka ci już napisała, ludzie robią gorsze rzeczy, sama z resztą zauważyłaś, że często nawet nie potrafimy odezwać się po polsku do rodaka, co w gruncie rzeczy jest bardzo przykre i niestety dotyczy chyba tylko naszej nacji, ale cóż, każdy ma własne sumienie. Choć czasami zdarza się, że nie odzywamy się po polsku tylko dlatego, że wstydzimy się za lekko „zawianego” pana flirtującego nieudolnie z barmanką albo kelnerką łamanym angielskim. Pamiętajmy, że tylko my dajemy Amerykanom obraz naszego narodu i starajmy się, żeby mieli o nas jak najlepsze zdanie.

Pozdrawiam,

Basia

Categories: Wydarzenia

Comments

  1. Saba
    Saba 14 sierpnia, 2010, 09:58

    No nareszcie ktos o tym napisal. Zawsze jak widze takie obrazki, mysle sobie o tym, co czuje Amerykanin patrzac na te orly.Mam nadzieje,ze jesli nie ma napisu POland, Polska itp. to nie wie o co chodzi, ale jesli identyfikuje to z nami, to zakladm, ze moze sie czuc nieco osaczony taka manifestacja czyjejs polskosci.I nikt mi nie powie,ze budzi to symaptie. Innymi slowy: Polacy do Polski.

    Reply this comment
  2. Ewka
    Ewka 14 sierpnia, 2010, 21:42

    Ile razy widze te pooklejane samochody, tyle razy okropnie mi wstyd. Wylaza kompleksy jak cholera.Polskie kompleksy poprzykrywane zderzakową butą.

    Reply this comment
  3. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 14 sierpnia, 2010, 22:15

    Dajcie swobode rodakom))Ja tez nic nie naklejam ,ale nie przeszkadza ze po fizjonomi widac kto jest kim.I jeszcze sobie orla sadzaja na aucie by watpliwosci nie bylo.Mysle ze to nie najgorsza przywara Polakow.Mysle ze Amerykanom to nie przeszkadza tylko nam jak zawsze))

    Reply this comment
  4. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 14 sierpnia, 2010, 22:22

    Kazda nacja „demonstruje”swoja narodowosc w USA.Wiadomo kto jest Arabem ,Zydem etc.,Wkoncu ten kraj sie z roznych narodowosci sklada.

    Reply this comment
  5. Janet
    Janet 15 sierpnia, 2010, 16:13

    Dlaczego Ci to przeszkadza?
    Mam w samochodzie mala polska flage,mieszkam w Wisconsin,jade kiedys w strone Milwaukee,przede mna samochod z orzelkiem na tylnej szybie,na swiatlach pomachalam moja choragiewka ,pan odmachal reka i bylo bardzo sympatycznie.

    Reply this comment
  6. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 15 sierpnia, 2010, 19:14

    Janet mnie?no co Ty))

    Reply this comment
  7. bozen@
    bozen@ 15 sierpnia, 2010, 22:12

    To nie nalepki na samochodzie przynosza wstyd , tylko niektore zachowania i poglady naszych rodakow. Manifestowanie swojego pochodzenia poprzez nalepke(jedna) jest w gruncie rzeczy sympatyczne i moim zdaniem nie powinno nikomu przeszkadzac.
    Szczegolnie tam gdzie rodakow nie ma zbyt wielu milo jest zobaczyc orzelka lub pl-ke i pomachac kierowcy. Ja nie wstydze sie swego pochodzenia. Dlaczego nie moge byc Polka w US? I byc z tego dumna na dodatek?

    Reply this comment
  8. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 16 sierpnia, 2010, 07:36

    Jasne Bozenka .Ja tez tak uwazam i to jest dobre.Chociaz akurat nalepek nie lubie ale mi nie przeszkadza to i nic co jest w normie))).Wlasnie dlatego ze jestem bardzo tolerancyjna i spodziewam sie tego od innych))
    Pozdrawiam))

    Reply this comment
  9. Pawel
    Pawel 16 sierpnia, 2010, 12:23

    Dla mnie te naklejki to totalna wiocha!!!!!!

    Reply this comment
  10. Pawel
    Pawel 16 sierpnia, 2010, 12:45

    To moze by i byla srona dla normalnych polakow ale niestety wiekszosc ma te wiesniackie naklejki.
    Szkoda gadac

    Reply this comment
  11. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 16 sierpnia, 2010, 12:45

    Wiocha to nic zlego Pawel.Ale nawet gdy nakleje sie nie przyznam))

    Reply this comment
  12. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 16 sierpnia, 2010, 12:57

    Ja lubie ludzi ze wsi ,tylko nie lubie ich stosunku do zwierzat.((„(Kot sie wyzywi,”mysami”,pies na lancuchu napije sie wody z brudnego gara bez wody.”

    Reply this comment
  13. Gocha
    Gocha 16 sierpnia, 2010, 15:41

    Hmm, musze przyznac, ze ja tez nie naleze do grona ludzi ” lubiacych orzelkowe naklejki”. Naprawde nie widze potrzeby zwracania uwagi na siebie takim to orzelkiem czy inna tego rodzaju naklejka. Moze rzeczywiscie powinnam byc bardziej tolerancyjna, ale jak na razie mowie „nie” naklejkom na autkach.

    Reply this comment
  14. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 16 sierpnia, 2010, 20:13

    Ja Ci radze Gosiu: rob jak uwzazasz)))Ale wlasanie teraz po tym artykule uswiadomilam sobie ,ze nie mam tyle lat nic na zadnym autku)))

    Reply this comment
  15. Dyzio
    Dyzio 17 sierpnia, 2010, 13:32

    Wlasnie pani Hanno bo normalni ludzie nie maja tego typu naklejek.
    Po co? Mozna swoja przynaleznosc narodowa zaprezentowac w inny sposob.
    Na przyklad odzywajac sie sympatycznie do drugiego polaka w sklepie po polsku.

    Reply this comment
  16. hannah
    hannah 17 sierpnia, 2010, 15:00

    panie Dyzio… nutno by bylo, gdyby wszyscy byli arcy normalni.. ja wole popatrzec na naklejki… wyobraza pan sobie kolede bez obrazkow.. i zeby ksiadz tylko gadal… obrazki sa wpisane w nasza kulture…:)

    Reply this comment
  17. Stefan Buchholz-USA
    Stefan Buchholz-USA 17 sierpnia, 2010, 15:28

    Witam,
    No i się rypło 🙂 Ja to jestem dopiero wiocha. Nie dość, że mam naklejkę z polską flagą na szybie to jeszcze mam … tablicę rejestracyjną POLSKA. Muszę jednaknprzyznać, że jak do tej pory nie spotkały mnie uszczypliwe docinki a wręcz przeciwnie.
    Pozdrawiam.

    Reply this comment
  18. kicia
    kicia 17 sierpnia, 2010, 16:48

    panie Stefanie ! Dobrze pan napisal. Pozdrawiam.

    Reply this comment
  19. tomchic
    tomchic 17 sierpnia, 2010, 18:44

    Witam .To ze ktos z nas ma nakleike czy tzw Pl-ke to jeszcze nie problem no byle nie byla ona na cala szybe jak to niektorzy maja w venach z drabinami ,w sumie nikt im tego nie broni.Osobiscie mam na samochodzie mala nakleike z tylu auta z nazwa mojego miasta i dzieki niej spotkalem kilka osob z moich stron .Ale nie o tym chcialem napisac.Nakleiki to nic w porownaniu do tego jak nasze Polskie kobiety lamana angielszczyzna rozmawiaja w sklepie Na plakietce widnieje jak wol imie Marzena czy Katarzyna a udaje ze polskiego niezna .Ja to mam jedno wytlumaczenie Polskiego zapomniala a Angielskiego nie umie.to jest dopiero smiech jak widze takie cos a nie raz juz to zauwazylem .Pozdrawiam

    Reply this comment
  20. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 17 sierpnia, 2010, 20:28

    Sluchajcie a ja uwazam ze powinnismy sie szanowac wszyscy jacy jestesmy.Jak to robia Zydzi naprzyklad.Mam naogol rogata nature ,ale zaczyna mi sie robic przykro ze ciagle siebie w sumie o glupstwa oceniamy ,krytykujemy.Sama tez nie jestem, bez winy.Pozdrawiam….
    A dziewczynki ,mlode ,w sklepie moze im to imponuje i co w tym zlego?
    A w polskim sklepie mozna obyc sie bez pomocy.

    Reply this comment
  21. hannah
    hannah 17 sierpnia, 2010, 20:33

    Jeszcze nie tak dawno, nasi polscy panowie…..:)…. to jest tylko w reposcie do slow panaTomchic….podpisywali sie krzyzaczkami… i mimo, ze klasztorne mnichy smieli sie brzuchami do rozpuku, to oswiata pod polskie strzechy trafila…nikt krzyzakow nie stawia….Moge rozmawiac na migi i byc spelniona istota, a moge wladac piecioma jezykami i byc bardzo uciazliwym wampirem….Ja uczylam sie za mlodu i nie ma wina, ze rosyjski w tamtym czasie ino sie Polski imal…Emigracyjne zycie przebylam bez szkoly, by moje nastepne pokolenie skonczylo tu szkole, gdzie zamierza pracowac, a ze nie wygralam w totolotka i nie mialam na nianie, to nie ma winna, bo ze dwa lub trzy razy kupon wypelnilam…

    Reply this comment
  22. a
    a 17 sierpnia, 2010, 22:32

    Panie Stefanie, nie wydaje mi sie, ze chodzi tu tak naprawde o te naklejki, bardziej o to, ze obnosimy sie z polskoscia a nie potrafimy byc dla siebie uprzejmi np. odezwac sie do siebie po polsku (jak wspomnial „tomchic”)czy chociz usmiechnac sie gdy slyszymy polska mowe, nie mowie juz nawet o tym, ze przy zmianie pasa nie wpuscimy rodaka. Mam jednak nadzieje, ze Pan do takich ludzi nie nalezy 🙂

    Reply this comment
  23. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 17 sierpnia, 2010, 22:35

    Hannah))))Pozdrawiam Cie,

    Reply this comment
  24. Stefan Buchholz-USA
    Stefan Buchholz-USA 18 sierpnia, 2010, 07:06

    Witam z rana….
    Z tą miłością do rodaka na emigracji jest tak jak jest, czyli żle. Powodów jest wiele. Jednym z nich jest pogoń za szybkim ustawieniu się a to już początek stresu za który wini się tych co stoją wyżej, tych, którym się udało. Nader często też dochodzi do rozbicia małżeństw z racji nie spełnionych planów, oczekiwań partnera itd. Na to wszystko nakłada się wielopokoleniowe, celowe, grzebanie w naszych umysłach speców od zniewolenia a tylko skłócony naród łatwo opanować, ujażmić, czyli sławne „dziel i rządż” albo „gdzie dwóch się bije….”. Sama emigracja, szczególnie dla pierwszej fali, jest niczym przyjemnym. Często nasze żony płakały widząc ten nowy porządek, który od strony Polski był jakoś inny, bardziej ludzki. Kiedyś pamiętam jak u nas w Maine usłyszałem mowę polską to zaraz podbiegałem, żeby pogadać. Teraz przechodzę na drugą stronę… to tak ażeby uchronić się przed kolejnym stresem… Na pocieszenie dodam, że wśród innych nacji emigracyjnych jest podobnie….
    Pozdrawiam.

    Reply this comment
  25. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 18 sierpnia, 2010, 08:53

    Ja tez myslalam ze w miescie gdzie co drugi Polak mowi po polsku bede jak u siebie.Polskie sklepy ,prasa etc.klubyNic bardziej mylnego..Pozdrawiam

    Reply this comment
  26. tomchic
    tomchic 18 sierpnia, 2010, 17:56

    Do Hannah.Prosze tego zle nie zrozumiec nie chodzi mi oto ze to akurat kobieta nie chciala posluzyc sie Polskim jezykiem .I nie byl to Polski sklep wrecz przeciwnie tylko okolica taka gdzie jest troche Polakow wydaje mi sie ze poprostu moze wstydzila sie odezwac a byc moze poprostu niechciala pokazac ze jest Polka? Dziwi mnie to jednak czego to jes sie kryc?Teraz bedac w polskim sklepie gdzie odziwo pracuja amerykanki one same pruboja wymawiac slowa po Polsku i tylko sie pytaja czy dobrze powiedziala bo ona chce sie nauczyc po polsku bo pracuje w polskim sklepie .Uwazam ze to nie jest wstyd.JA konczylem szkole w usa i niemam problemu ani z Polskim ani z angielskim ale jednakze gdy widze polska twarz i polskie imie w sklepie to czemu mam sie nie odezwac po Polsku?Pewnego razu gdy bardzo pewnie i szybko poprosilem po angielsku by mi cos podala to w momencie zaczela mowic domnie po polsku wiec sam niewiem oco chodzi czy oto ze myslala ze jest lepsza bo przyszedl polus do sklepu i ona zablysnie angielskim lamanym?czy poprostu wstyd?od tej pory zawsze rozmawia zemna w jezyku polskim i nie sadze by wtedy nie zrozumiala mojej wymowy.

    Reply this comment
  27. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 18 sierpnia, 2010, 20:16

    A ja mysle ze to poprostu mlodosc .Troszke taka przekora u mlodych expedientek.To akurat najmniej razace mnie akurat.No moze nie chodze za duzo po polskich sklepach)))Ale zycie takie krotkie a jeszcze w dodatku piekne po co sobie glowe tym zawracac))

    Reply this comment
  28. hannah
    hannah 18 sierpnia, 2010, 20:17

    .. moze pod lada przymierzal jej pantofelek jakis Amerykanin.. i moze bala sie odezwac i Jego jezyku, by On nie pomyslal, ze mowi do Niego, a nie do Ciebie.. tomchic.. ludzie sa bardzo zapracowani czasami, a Ty myslisz, ze swiat sie wokol Ciebie obraca….:))))))

    Reply this comment
  29. tomchic
    tomchic 18 sierpnia, 2010, 20:42

    nie chodzi tu o obracanie swiata poprostu takie bylo moje spostrzezenie,No ale coz widze ze panie staja w obronie tej samej plci ,byc moze temat znaja ale niewazne .wkoncu mowa tu o orzelku na venie a nie o jezyku polskim czy angielskim czyz nie tak?Wiec jesli mamy sobie nie zawracac glowy zanikajaca polska mowa to co kogo obchodzi orzelek na venie z drabinami?

    Reply this comment
  30. tomchic
    tomchic 18 sierpnia, 2010, 20:48

    hannah cos chyba pomieszalas)))))cyt:moze bala sie odezwac i Jego jezyku, by On nie pomyslal, ze mowi do Niego, a nie do Ciebie.. tomchic.. no tak skoro jej praca w delikatesach bylo przymierzanie buta to spoko 🙂 Piszesz ze bala sie odezwac w jego jezyku skoro to byl amerykanin a ona domnie mowila po ang wiec jaki to ma byc „JEGO” jezyk???

    Reply this comment
  31. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 18 sierpnia, 2010, 20:51

    Do polskich sklepow(blad)

    Reply this comment
  32. Pawel
    Pawel 19 sierpnia, 2010, 10:37

    Ale jaja od naklejek po pantofelek. Tematem byly polskie naklejki na samochodach !!!Wy panie macie fantazje!!
    Nic dodac nic ujac.

    Reply this comment
  33. tomchic
    tomchic 19 sierpnia, 2010, 12:42

    Pawel niewiesz ze kobiety lubia pofantazjowac?:)

    Reply this comment
  34. hanna wodzynska
    hanna wodzynska 19 sierpnia, 2010, 13:02

    Bez fantazji nie ma jaj))

    Reply this comment
  35. Madzia
    Madzia 23 sierpnia, 2010, 22:33

    Wiesz Monika …. tak sie zastanawiam o co Tobie do licha chodzi? Co Cię to obchodzi czy ktos lubuje sie w nalepkach i maniakalnie je nakleja na samochod czy nie nakleja? W czym Ty masz problem? Jak sie nie podoba to nie patrz. Samochod przed Toba ma nalepki to zwolnij i tak sie im uwaznie nie przygladaj. Jedni lubia nalepki inni maskotki a jeszcze inni sex w samochodzie. Wyluzuj i daj zyc ludziom tak jak tego sami chca.
    pozdrawiam

    Reply this comment
  36. Stefan Buchholz-USA
    Stefan Buchholz-USA 24 sierpnia, 2010, 07:51

    Madzia zaczyna mi się podobać 🙂

    Reply this comment
  37. Pawel
    Pawel 31 sierpnia, 2010, 12:55

    Stefan! To sie umow z Madzia moze znakiem rozpoznawczym bedzie jakas zajebista naklejka na masce .

    Reply this comment
  38. Madzia
    Madzia 31 sierpnia, 2010, 15:16

    Paweł -> nie trafiłeś 🙁 a przy okazji co??? w swata się chcesz pobawić?
    Ja akurat nie przepadam za naklejkami, bo lubię zmieniać samochody, a sprzedaż autka obklejonego jest kiepściutka, a ja nie lubię tracić dolarków w tak prymitywny sposób.
    No, ale za to mam maskotki 🙂
    pozdrawiam

    Reply this comment
  39. anna
    anna 31 sierpnia, 2010, 15:30

    Madzia znajdz sobie poprostu chlopa!!!!!to niebedziesz miala czasu zajmowac sie jakimis naklejkami,

    Reply this comment
  40. Madzia
    Madzia 31 sierpnia, 2010, 16:45

    Ania, czytaj wszystkie komentarze ze zrozumieniem, a nie wyrywkowe wpisy.
    I po co mnie u licha jakiś chłop???? Ja mam mężczyznę, swego męża 🙂

    Reply this comment
  41. Hanna Wodzynska
    Hanna Wodzynska 3 września, 2010, 21:44

    A ja mysle ze ten temat zaczyna byc beznadziejny .Miejcie szacunek przedewszystkim do ludzi ciezko pracujacych i wozacych te drabiny na samochodach,a nie czepiajcie sie jakis naklejek.Oni nie jezdza na balangi z tymi drabinami.Niech maja samochody w Kaczory Donaldy i Myszki Miki,w czym problem.?To ich samochody.Ja tez nie uzywam naklejek ale to juz denerwujaca jest ta ciagla krytyka.Byle czego.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*