Ammie Kessem: mam pomysły, jak ratować Illinois z kryzysu

Ammie Kessem: mam pomysły, jak ratować Illinois z kryzysu

Sierżant chicagowskiej policji Ammie Kessem kandyduje na posłankę stanową z 19. okręgu obejmującego część północno-zachodnich rejonów Chicago i sąsiadujących z nimi przedmieść. Matka trojga dzieci, reprezentująca Partię Republikańską, zmierzy się w wyborach powszechnych 6 listopada z demokratycznym posłem Robertem Martwick’em ubiegającym się o reelekcję.

Alicja Otap: – Jako sierżant chicagowskiej policji ma Pani z pewnością wiele spostrzeżeń i przemyśleń odnośnie zjawiska przestępczości. Jak władze stanu mogłyby pomóc Chicago w zwalczaniu przemocy? I jak Pani mogłaby pomóc Chicago na tym polu będąc posłanką stanową?

Ammie Kessem: – Odpowiadając na to pytanie muszę zaznaczyć, że będę mówić tylko we własnym imieniu i będą to tylko moje prywatne opinie, a nie chicagowskiej policji. Mając za sobą prawie 20 lat pracy w policji patrzę na kwestię przestępczości z unikalnej pozycji. Uważam, ze jeśli traktujemy ludzi z szacunkiem i godnością, to oni też tak nas traktują. Taką zasadą się kieruję każdego dnia, gdy mam kontakty z lokalnymi społecznościami, a nawet z podejrzanymi o przestępstwa. Myślę, że Chicagowski Departament Policji robi dobrą robotę, jeśli chodzi o współpracę z lokalnymi społecznościami. I nie przyjmuje postawy „my przeciw nim”. Myślę też, że zasada współpracy jest dobrze realizowana. Wielu ludzi z napięciem czekało na werdykt w sprawie Jasona Van Dyke’a (biały policjant, który zastrzelił czarnego nastolatka, przyp.red.) i władze naszego miasta bardzo dobrze się spisały w tej trudnej dla wszystkich chwili. Przejawiły solidarność i respekt dla mieszkańców. Nie ulega wątpliwości, że policja potrzebuje lepszego szkolenia i wyposażenia, by skutecznie przeciwstawić się przemocy i nie bać się podczas wykonywania obowiązków. Jeśli ten problem zostanie rozwiązany i będziemy kontynuować współpracę ze społeczeństwem, to mam nadzieję, że przemoc się zmniejszy w mieście.

Czy jako posłanka stanowa zaproponuje Pani jakąś ustawę stanową, której celem będzie zmniejszenie przemocy z bronią w ręku?

– Taka ustawa dotyczyłaby na przykład asystentów prokuratora stanowego, których moim zdaniem mamy stanowczo za mało. Z tego powodu nie ma kto prowadzić dochodzeń i stawiać podejrzanych w stan oskarżenia. Niestety w tej chwili w powiecie Cook mamy prokurator generalną, która nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i to jest ogromny problem. Do zmiany jest też prawo, które pozwala na utajnienie przeszłości przestępczej nieletniego podejrzanego podczas rozprawy sądowej. Jestem za ustawą w pełni pociągająca ludzi do odpowiedzialności za działania.

Będąc posłanką stanową będzie Pani postulowała zwiększenie kontroli broni palnej?

– Myślę, że aktualnie już mamy bardzo dużo przepisów dotyczących broni, które nie są przestrzegane. Moglibyśmy zmniejszyć przemoc koncentrując się na lepszym egzekwowaniu właśnie tych regulacji. I dlatego moim zdaniem więcej przepisów nie jest potrzebnych. Po co nam więcej przepisów, jak nie przestrzegamy istniejących.

Illinois znajduje się w bardzo złej sytuacji finansowej. Ma deficyty budżetowe, niedobory w systemie emerytalnym przekraczające astronomiczna kwotę 130 mld dol. i górę niezapłaconych rachunków. W jaki sposób Illinois ma sobie radzić z kryzysem?

– Największym problemem jest zadłużenie w systemie emerytalnym i zobowiązania emerytalne. Nie możemy się z nich nie wywiązywać wobec aktualnych pracowników administracji stanu. Ale stopniowo moglibyśmy dla nowo zatrudnionych wprowadzać znacznie tańszy system emerytalny 401-K. Obecnym pracownikom powinniśmy dać możliwość wyboru, w co chcą inwestować i wielu, myślę, będzie zainteresowanych, bo chcą się upewnić, że ich oszczędności są bezpieczne, i że politycy nie będą podbierać ich ciężko zapracowanych pieniędzy.

W Illinois jest również dużo marnotrawstwa…

– Mam na to kilka pomysłów. W stanie Illinois jest 7 tys. jednostek administracyjnych i wiele z nich wykonuje te same zadania. Dublowanie obowiązków jest problemem. Niektórych możemy się po prostu pozbyć, inne skonsolidować. Dobrym przykładem są urzędy stanowe skarbnika i rewidenta. Dlatego postulujmy połączenie tych obu urzędów, dzięki czemu zaoszczędzilibyśmy wiele milionów dolarów. Inny przykład – mamy zbyt dużo okręgów szkolnych, aż 850. Około 20 proc. okręgów ma tylko jedną szkołę. Wiele milionów zostałoby w kieszeni podatnika, gdybyśmy połączyli okręgi oświatowe. Jest wiele metod zaoszczędzenia pieniędzy, metod o których politycy nawet nie rozmawiają. Dlatego w polityce w Springfield potrzebujemy nowej wizji przyszłości, nowych twarzy, żeby dokonywał się postęp i żebyśmy mogli wydobyć stan z kryzysu, w jakim się znajduje.

Dziękuję za rozmowę.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

fot.Alicja Otap

Comments

  1. dosmucacz
    dosmucacz 15 października, 2018, 17:10

    Zagłosuję na panią Kessem. Jednak na jej tablicach (plakatach) wyborczych pani Kessem oznajmia, że jest „pro union, pro taxpayers, and pro homeowners”. Jak można pogodzić te trzy rzeczy ze sobą? Wiadomo, że wygórowane żądania związków zawodowych zawsze łączą się z podwyżką podatków.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*