Zielono mi, choć nie wszędzie

W minioną sobotę od samego rana w wielu miejscach na świecie zrobiło się zielono. Jak wiadomo nie było to tylko spowodowane tym, że wiosna wielkimi krokami zbliża się ku północnej półkuli, ale również dlatego, że wszyscy tego dnia świętowali Dzień Świętego Patryka.

fot. Tzw. mur bezpieczeństwa dzielący Izrael i Palestynę

Irlandia jako zielona wyspa Europy, każdego roku 17 marca obchodzi święto swojego duchowego patrona. Tak się jednak składa, że wraz z 4,5 milionami osób, które zamieszkują wyspę, w tym dniu bawi się także pół świata. W wielu miastach budynki przybierają zieloną barwę, a ludzie z obowiązkowymi butami, skarpetkami, spodniami, koszulkami, kapeluszami lub/i okularami podkreślają swoją zieloność. Tego roku nie mogło być inaczej. W USA każdy ozieleniał. Wielu jednak nie ma bladego (zielonego) pojęcia dlaczego? Kim był Święty Patryk? No i dlaczego akurat zieleń. Świat poradził sobie z tą niewiedzą bardzo szybko. Wymyślono bowiem synonimy, słowa zastępcze, którym tłumaczy się zwykłym śmiertelnikom o co  tego dnia chodzi– najbardziej popularne z nich to Guinness, Jameson i Bailey’s – słowa rozpoznawalne w każdym języku, na każdej szerokości geograficznej.

Wynika więc z tego, że tego dnia i tej nocy chodzi o to, żeby wszystkim było jak najbardziej zielono i jeszcze bardziej wesoło. W barach kolejne procenty pochłaniane są przez młodych i starych, katolików i protestantów – wszyscy niezależnie od koloru skóry, wieku czy wyznania, ubrani na zielono, piją przy wspólnym barowym stole. Wśród nich kolejne toasty wznoszą również ateiści, świętujący jakby nie było katolickie święto. Święty Patryk umierając wieki temu zapewne nie podejrzewał, że będzie miał taki wpływ na ludzkość. Nawet jeśli tego dnia wszyscy mówią o nim używając przytoczonych wyżej synonimów, to irlandzki duchowny, jak nikt inny przyczynił się do pojednania ludzkości, jednocząc przy jednym stole ludzi najróżniejszej maści.

Zieleń stała się więc kolorem pokoju. 17 marca stał się dniem, w którym wszyscy ściskają się wzajemnie, wręczając sobie liść kończyny. Może i więc doczekamy się czasów, w których wśród wielu budynków pomalowanych tego dnia na zielono, kolorem pokoju będzie również pomalowany ten wielki mur, odgradzający Izrael od Palestyny.

Rafał Muskała

Rafał Muskała, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od kilku lat w USA. Młodym, zawodowym okiem patrzy na Amerykę, która stała się jego domem. Swoje spostrzeżenia emigracyjne i związane z nimi emocje, bez Photoshopa, przelewa na klawiaturę. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, bo na tym polega wolnoamerykanka.

Categories: Wolnoamerykanka

Comments

  1. Brian
    Brian 21 marca, 2012, 20:32

    Predzej Fidel Castro poda reke niż na zachodnim brzegu Jordanu sie pogodza.

    Reply this comment
    • hm
      hm 21 marca, 2012, 20:59

      Nigdy nie mow nigdy…W Izraelu kobiety sluza w wojsku przymusowo..

      Reply this comment

Write a Comment

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*