Zieleń w kolorze biało-czerwonym

Maj jest najpiękniejszym miesiącem w roku. Wreszcie jest naprawdę ciepło, naprawdę zielono i wreszcie nie musimy przyjmować ogromnych dawek witaminy D3, żeby wyzwolić na naszej twarzy uśmiech. I choć w przeciwieństwie do naszych rodaków nad Wisłą, pierwsze dni maja spędzamy w pracy, to jakoś bliżej nam do Polski niż kiedykolwiek…

fot. Claudio Marioto

Ciepło, zieleń i słońce niewątpliwie kojarzą się ludziom z relaksem. Nie inaczej jest w Polsce. Majowy weekend przybrał w tym roku rozmiary tygodnia. Rodacy znad Wisły świętując Święto Pracy i Święto Konstytucji 3 maja grilluja i leniuchują. Zapracowana amerykańska Polonia nie może sobie na taki luksus pozwolić. Trzeba bowiem pamiętać, że wakacje w USA liczy się w godzinach, a nie dniach. Jesteśmy więc dzisiaj, jutro i pojutrze w pracy tak, jak w każdy inny tydzień roku. Jest jednak coś, co odróżnia ten tydzień od pozostałych. To ta mała biało-czerwona flaga przyczepiona na samochodzie. Ta mała flaga to znak, że jesteśmy z kraju Mieszka. To znak, ze pamiętamy o naszej ojczyźnie.

Polski patriotyzm na obczyźnie wygląda inaczej niż nad Wisłą. Ma bardziej pacyfistyczny i sentymentalnych charakter. 1 maja po ulicach nie biegają grupy bojowników różnej maści skandujących „Flaga na twarz i za ojczyznę”.  W Stanach wszystko odbywa się bardziej pokojowo. Na początku maja mamy polską paradę, na której całe rodziny wymachują flagami. Nikt nikogo nie przekrzykuje, nikt nie protestuje. Każdy z uśmiechem na twarzy podkreśla to, że ktoś, kiedyś przyleciał tu z dalekiego europejskiego kraju.  Polski patriotyzm w USA nie jest bowiem buntem wobec rzeczywistości, ale po prostu tęsknotą.

Te majowe dni są więc dla nas, amerykańskiej Polonii, bardzo polskie. Oprócz zieleni na ulicach wszędzie można spotkać kwitnącą biel i dorodną czerwień. Bardzo w tym czasie tęsknimy. Przyłączmy się więc wszyscy do tej tęsknoty i obchodów świąt początko-majowych. Pokażmy naszym rodakom, że kiedy oni odpoczywają, my za nich i dla nich pracujemy. Wywieśmy flagę, która zasymbolizuje tęsknotę… za tymi wakacjami liczonymi w dniach, a nie godzinach.

Rafał Muskała

Rafał Muskała, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od kilku lat w USA. Młodym, zawodowym okiem patrzy na Amerykę, która stała się jego domem. Swoje spostrzeżenia emigracyjne i związane z nimi emocje, bez Photoshopa, przelewa na klawiaturę. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, bo na tym polega wolnoamerykanka

 

 

 

Categories: Wolnoamerykanka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*