Wielkie słabości wielkiego świata

Dziś wielkie losowanie Mega Millions. Miliony osób czeka na wygraną. Wielu snuje już plany co z nią zrobi. A jest o czym marzyć – 363 miliony dolarów to liczba, która mówi sama za siebie.

Ludzie mają wiele słabości i uzależnień. Poza standardowym pociągiem do tytoniu i alkoholu zdarzają się takie, które nie wszyscy rozumieją – można mieć na przykład słabość do drapania swoich strupów na ciele i nikomu do tego, że ktoś lubuje się w zdrapywaniu skrzepniętej krwi.

Obecnie bardzo popularną słabością stało się uzależnienie od seksu. Modę tą zapoczątkował pewien golfista, który lubił kijkiem zaliczać wiele dziurek, nie tylko na polu golfowym. Po tym zdarzeniu gwiazdy wielkiego i mniejszego formatu, płci męskiej i żeńskiej zaczęły się wzajemnie przekrzykiwać na okładkach czasopism, kto jest większą dziwką. No cóż, już lata temu Kazik Staszewski śpiewał „Wszyscy artyści to prostytutki”, jednak chyba nie to miał na myśli.

Odwieczną słabością ludzkości jest jednak słabość do podejmowania ryzyka. Niektórzy ten zwrot nazywają pieszczotliwie miłością do hazardu. Dreszczyk emocji i adrenalina towarzyszące grom i zakładom, to coś, co drzemie w każdym z nas. W Ameryce ta czynność jest na tyle popularna, że ludzie w sklepach wraz z poranną bułką kupują zdrapkę, żeby dostarczyć sobie małą dawkę emocji. Tak profilaktycznie, na obudzenie.

Ameryka żyje więc hazardem (z hazardu również). Kasyna, które rozsiane są po całym kraju kuszą łatwą wygraną. Tłumy ludzi w każdym wieku wchodząc do wielkich świątyń, mają nadzieję na odmianę swojego losu. Siadają przed kolorowymi monitorami jednorękich bandytów i wciskając raz po raz przycisk do gry, wchodzą w hipnotyzujący świat pożeracza pieniędzy. Kasyna słyną również z niezliczonej ilości stołów wysłanych suknem. Pieniądze ukryte w żetonach dają nam poczucie, że wygrana jest tuż tuż, jeszcze jedna gra i wygram, na pewno wygram.

Wszyscy mamy swoje słabości. Z niektórych można się wyleczyć, z innych wyjść, a pozostałe mieszczą się w kategorii słowa prostytucja. Jest jednak coś, co pozostaje do późnej starości. Miłość do hazardu jest u wielu większa, niż miłość do czegokolwiek innego. Gry, wyścigi, walki, to wszystko zostało stworzone ku uciesze naszych oczu, jednak prawdziwą uciechę mają ci, którzy ryzykują swoje pieniądze, a w USA jest to szczególnie widoczne.

Nie zabierajmy więc sobie dzisiaj nadziei i bądźmy częścią tego kraju, skreślając kilka numerów. Nadzieja, jak mówią, jest matką głupich, ale nie zapominajmy też, że nadzieja zawsze umiera ostatnia. 1, 7, 16, 24, 36, 49.

Gambling problem? Call 1-800-GAMBLER

Rafał Muskała

Rafał Muskała, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od kilku lat w USA. Młodym, zawodowym okiem patrzy na Amerykę, która stała się jego domem. Swoje spostrzeżenia emigracyjne i związane z nimi emocje, bez Photoshopa, przelewa na klawiaturę. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, bo na tym polega wolnoamerykanka.

Categories: Wolnoamerykanka

Comments

  1. krolik
    krolik 27 marca, 2012, 20:57

    No coz, ja tez mam slabosc do Was, zwlaszcza jak serwujecie co chwila glodnemu super kawalki informacyi… 🙂

    Reply this comment
  2. yur
    yur 29 marca, 2012, 23:45

    Rafał tak ma, superexpres, fakty, nie ten poziom. Z całym szacunkiem dla R, żyć trzeba z czegoś.

    Reply this comment
  3. łukasz
    łukasz 30 marca, 2012, 10:40

    Chleba-igrzysk w tym hazardu, potrzebuje naród przerażony podwyżkami (paliwo po minimum $5 za galon a w POlsce po sześć polskich złotych za litr).

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*