Ninja są wśród nas

Edukacja, opieka zdrowotna i prawo to w USA bardzo drogie dziedziny. W kraju, w którym każdy za byle co może nas podać do sądu, o chorobach mówi się w co drugiej reklamie, a bez edukacji ani rusz, te wysokie koszty mogą być bardzo uciążliwe.

fot. Michon/

Jednak w ramach powszechnego w USA spłacania kredytów do ostatnich dni życia, wszystko może być rozłożone na raty. Tak więc twoja szkolna pożyczka może być spłacana jeszcze długo po tym, jak zapomnisz, po co do tej szkoły tak naprawdę chodziłeś. Również twój rachunek za prawnika za pierwszą żonę, może być płacony przez żonę numer trzy. Wszystko pięknie, ładnie tyle tylko, że zdecydowanie za długo. Jeżeli nie odpowiada ci program wiecznego płacenia rachunków, radę mam bardzo prostą – nie choruj, nie żeń się lub jeśli to zrobiłeś to się nie rozwódź i pod żadnym pozorem nie kończ studiów magisterskich. Jeżeli i to wydaje ci się zbyt poważnym wyzwaniem, możesz spróbować czegoś zupełnie innego – olać system i zostać ninja.

Słowo ninja nabrało dzisiaj zupełnie innego znaczenia. Od jakiegoś czasu internet bowiem zakochał się w ninja. Wszystko jest ninja. Jednak ci japońscy wojownicy byli w USA bardzo popularni na długo przed tym jak zdobyli sławę w internecie. Przeważnie charakteryzują się niskim wykształceniem, choć zdarzają się wyjątki. Amerykańska edukacja zwykle ich nie dotyczy stąd też rachunek za szkolnictwo zdecydowanie im odpada. Paradoksalnie jednak, mimo braku wykształcenia statystyczny ninja nie ma problemu ze znalezieniem pracy. Prawnicy również nie sprawiają im większych problemów gdyż ninja to… ninja. Nade wszystko, jeżeli coś złego przytrafi się biednemu ninja to czym prędzej może się on udać do szpitala, a tam każdy ma obowiązek udzielić mu pomocy. Rachunek? Jaki rachunek. Który ninja przejmowałby się rachunkiem.

Ninja może być więc ratunkiem na całe zło. Bycie ninja daje wiele swobód i zwalnia z obowiązku płacenia tych przeklętych rachunków. System jednak bardzo nie lubi ninja. Stara się, żeby było ich jak najmniej. Wszystkimi siłami próbuje znaleźć ninja. Zanim więc zdecydujesz się nim zostać to musisz wiedzieć, że nie jest to rozwiązanie bardzo bezpieczne. Korzyści jednak jak widać są bardzo kuszące. Zawsze więc masz wybór – a jeżeli bycie ninja nie leży w twojej naturze to posłuchaj mojej rady i nie choruj, nie żeń się lub jeśli to zrobiłeś to się nie rozwódź i pod żadnym pozorem nie kończ studiów magisterskich.

Rafał Muskała

Rafał Muskała, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od kilku lat w USA. Młodym, zawodowym okiem patrzy na Amerykę, która stała się jego domem. Swoje spostrzeżenia emigracyjne i związane z nimi emocje, bez Photoshopa, przelewa na klawiaturę. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, bo na tym polega wolnoamerykanka.

Categories: Wolnoamerykanka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*