Nadchodzi 2012. Nareszcie

Kończy się rok 2011. Wiele się w nim wydarzyło. Był to rok wielkich naturalnych katastrof, rok śmierci paru wybitnych osób, jak również kilku tych, którzy na tą śmierć zasłużyli. Kolejny rok, który odchodzi do kart historii. Rok 2011. Bądźmy z niego dumni.

Już za kilka godzin nasze niebo rozświetli się kolorami fajerwerków. Będziemy się bawić, śpiewać, pić i przede wszystkim obiecywać, że od nowego roku nasze życie ulegnie zmianie. Papierosy pójdą w niepamięć, a zbędne kilogramy będą tylko wspomnieniem. Praca wreszcie się zmieni, a ten dodatkowy, zaoszczędzony czas przeznaczymy dla naszych najbliższych. Jak co roku, te obietnice mają największy sens właśnie teraz. Również jak co roku, te obietnice są dla wielu tylko obietnicami.

Miejmy jednak nadzieje, że po przebudzeniu w nowy rok, nasze postanowienia wciąż pozostaną w pamięci. Pełni optymizmu wkroczymy w świat wyrzeczeń. Przyszły rok jest jednak szczególny więc i wyrzeczenia nabiorą większego sensu. 2012, rok na którym filmowcy jakiś czas temu zarobili spore pieniądze. Część ludzi wciąż wierzy w grudniową zagładę ludzkości, więc niech to będzie większą motywacją. Kiedyś przecież trzeba rzucić to palenie.

Rok 2012 będzie więc przełomowy. To właśnie w tym roku zrzuciłemam to co się przylepiło do mnie przez lata. To wtedy, tej pamiętnej sylwestrowej nocy zrobiłemam sobię pamiątkowe zdjęcia, bo to wtedy był ostatni raz, kiedy miałemam taką twarz, tego papierosa i ten rozmiar ubrań. Nie mogę przecież kopnąć w kalendarz nic ze sobą nie robiąc. A jeżeli 21 grudnia nic się nie wydarzy, to oprócz radości ze zrzuconej wagi, będzie też radość z kończącego się roku 2012. I ja wtedy skromnie gdzieś na boku napiszę:

Kończy się rok 2012. Wiele się w nim wydarzyło. Był to rok wielkich naturalnych katastrof, rok śmierci paru wybitnych osób, jak również kilku tych, którzy na tą śmierć zasłużyli. Kolejny rok, który odchodzi do kart historii. Rok 2012. Bądźmy z niego dumni.

Rafał Muskała

Rafał Muskała, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od kilku lat w USA. Młodym, zawodowym okiem patrzy na Amerykę, która stała się jego domem. Swoje spostrzeżenia emigracyjne i związane z nimi emocje, bez Photoshopa, przelewa na klawiaturę. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, bo na tym polega wolnoamerykanka.

Categories: Wolnoamerykanka

Comments

  1. betty
    betty 1 stycznia, 2012, 14:26

    Wszystkiego najlepszego w tym roku. Madrych postanowien ale tez sily i wytrwalosci w ich realizowaniu.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*