Z komuną precz!

Z komuną precz!

W warszawskim Parku Skaryszewskim znajduje się pewien sowiecki pomnik, którego oficjalna nazwa brzmi dzisiaj co najmniej groteskowo: „Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej”. Czyjej wdzięczności i za co? Bo na pewno nie polskich patriotów za dekady brutalnej rosyjskiej okupacji. Monument od lat jest osią konfliktu i przedmiotem kontrowersji. Na prawicy zwraca się uwagę na konieczność likwidacji tego typu obiektów z przestrzeni publicznej. Likwidacji, która powinna dokonać się dawno temu! Wszak to relikty peerelu oddające hołd sowieckim okupantom. Lud stolicy nie zasługuje na to, by musieć oglądać takie paszkwile. Tak samo Warszawa. To miasto już swoje wycierpiało!

Czerwonoarmiści nigdy nie przynieśli nam wolności, a wyłącznie kolejne zniewolenie, często wcale nie lżejsze i nie mniej krwawe niż to niemieckie. Zamiast pomóc wyzwalać płonącą stolicę, biernie przyglądali się, jak warszawscy Powstańcy bohatersko i w osamotnieniu walczą o każdy skrawek ukochanego miasta, wykrwawiając się przy tym na śmierć. W szkołach uczą, że komunizm upadł w naszym kraju 4 czerwca 1989 roku, a Polska odzyskała wtedy swoją niepodległość i suwerenność. Pytam zatem poirytowany, dlaczego wciąż straszą u nas komunistyczne pomniki? Dlaczego przez tyle lat nasi politycy tolerowali nazwy ulic i skwerów oddające hołd sowieckim najeźdźcom oraz marionetkowym zdrajcom na usługach okupującego nasz kraj Związku Sowieckiego?

Przede wszystkim, dlaczego przez trzy dekady wolnej Polski, byli komunistyczni dygnitarze, funkcjonariusze bezpieki, zomowcy i esbecy, a także wysocy oficerowie wojska ludowego, wciąż pobierali sowite emerytury. Wysokość tych świadczeń, stanowiąca wielokrotność tego, na co liczyć mogli przeciętni emeryci, była pluciem w twarz Polakom, szczególnie tym, którzy na własnej skórze odczuli okropności bandyckiego systemu PRL. Straszliwą nieprzyzwoitością ze strony kolejnych rządów, która coraz mocniej kłuła w oczy ludzi uczciwych. Zbrodnie komunistów, a także totalitarny, a później autorytarny charakter narzuconej nam przez Moskwę władzy PZPR, od lat są w Polsce faktem powszechnie znanym i niepodważalnym. Dlaczego zatem elity III RP tolerowały tytuły generalskie czerwonych zbrodniarzy m.in. panów Jaruzelskiego oraz Kiszczaka? A więc osób odpowiedzialnych za mordy, tortury, strzelanie do manifestujących, wprowadzenie stanu wojennego i wszelkie inne formy prześladowania politycznego w naszym kraju. W obronie tych ludzi bezwstydnie staje dzisiaj córka „generała” Monika Jaruzelska. Twierdzi, że broni „honoru żołnierzy”. Ci ludzie swój honor dawno już sprzedali za ruskie ruble. Nie ma zatem czego bronić pani Moniko…

W istocie wybory z czerwca ’89 były wolnymi tylko częściowo, a w Magdalence komunistyczny establishment zamiast stracić swoje wpływy i uprzywilejowaną pozycję, zagwarantował sobie nietykalność i dobre życie. No bo jak inaczej wytłumaczyć brak rozliczenia komunistycznych zbrodniarzy, wysokie emerytury esbeków, czy obecność w wymiarze sprawiedliwości III Rzeczpospolitej czerwonych sędziów, którzy skazywali za działalność opozycyjną w PRL-u?
Choć długo trzeba nam było czekać, nad Wisłą zawiał w końcu wiatr zmian. Przyniósł stanowczą ofensywę dekomunizacyjną. Jest to ofensywa totalna, odbywająca się na wszystkich możliwych frontach. Niestety oczyszczanie naszego kraju z reliktów i pozostałości minionego systemu, wciąż napotyka na opór ze strony dużej części środowisk opozycyjnych.

Wielu przeciwników PiS sprzeciwia się również tzw. „ustawie dezubekizacyjnej”, która znacząco zmniejszyła wysokość emerytur wypłacanych przedstawicielom służb PRL. Lewicowa prasa próbuje karmić swoich czytelników tkliwymi historiami o esbekach, którzy z rozpaczy doznają załamania nerwowego, a nawet popełniają samobójstwa. Powinni jednak pamiętać, że ofiary tych ludzi od lat otrzymywały często znacznie niższe emerytury. Dziwi mnie, że lewicowi dziennikarze zamiast pochylić się nad problemami zwykłych polskich emerytów, którzy niejednokrotnie z trudem wiążą koniec z końcem, zajmują się „tragedią” byłych funkcjonariuszy peerelowskiej bezpieki. Nie umierają oni jednak z głodu. Dostają dzisiaj ok. 2 tys. złotych. Jest to bardzo wysoka kwota, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że nikt nigdy nie płacił za nich składek na ZUS! Moja babcia marzyłaby o takiej stawce…
Dekomunizacja Polski trwa i nie zatrzymają jej skomlenia dogorywającej postkomuny

Tomasz Winiarski

Amerykanista, dziennikarz relacjonujący wydarzenia z USA, korespondent mediów krajowych i polonijnych. Publicysta i felietonista. Miłośnik i propagator amerykańskiego stylu życia. Jego artykuły, wywiady i komentarze publikowane są w ogólnopolskiej prasie drukowanej oraz internetowej m.in. w Tygodniku Katolickim „Niedziela”, „Gazecie Polskiej”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”, miesięczniku „Gazeta Bankowa”.

 

fot.Leszek Szymański/EPA

Categories: Winiarski

Comments

  1. Adam
    Adam 30 kwietnia, 2018, 10:18

    Panie Tomaszu..

    Jest Pan młodym człowiekiem – z pewnoscią wykształconym.
    Zadziwia mnie ilość jadu i zacietrzewienia w tym co Pan tu pisze.
    Bez zagłebiania sie w szczegóły – rozrachunki z przeszłoscia,nie są tak łatwa sprawą ,jak sie niektórym wydaje.
    Żyje na tym świecie o wiele dlużej, co nie oznacza że pozjadałem wszystkie rozumy.
    Jednak bylem świadkiem wydarzen, ktore pan zna jedynie ze słyszenia.
    Nie wszystko jest czarno -białe.
    Przez dziesięciolecia, wina za wszystkie „nieszczescia” spotykajace Kraj i rodakow , winiło sie Sowieckij Sajuz.
    Przyszla Solidarnosc,. euforia i wytęskniona „wolność”.
    I co??
    Ano – i GÓWNO”.
    Od lat obserwuję stad jak Rodacy w Kraju , skaczą sobie do gardeł niczym wściekłe psy.
    To tez wina SOJUZA i bandyckich komunistów?

    Zreszta – szkoda mi czasu…

    Pozdrowienia

    Reply this comment
    • Tomasz Winiarski
      Tomasz Winiarski 4 maja, 2018, 18:52

      Panie Adamie, dziękuję za lekturę mojego felietonu i podzielenie się swoją opinią. Możemy się różnić, ale ważne, by rozmawiać ze sobą w sposób kulturalny. Skąd tyle złości (nie jadu) w tym, co piszę? Ano stąd, że do dzisiaj osoby, które wtedy tworzyły ten bandycki system (który m.in. mojej rodzienie i wielu innym pozabierał majątki), do niedawna dostawały sowite emerytury, a uczciwi Polacy, którzy nie bratali się z komunistami np. moja przywołana w tym tekście babcia, otrzymują grosze, za które nie da się przeżyć bez wsparcia rodziny.

      Reply this comment
  2. Ezy
    Ezy 30 kwietnia, 2018, 11:00

    Czy to jest szkolne wypracowanie? Na marginesie, co autor propaguje jako „amerykański styl życia”?

    Reply this comment
  3. Normals
    Normals 30 kwietnia, 2018, 22:25

    Tomaszu Winiarski , czytając twój tekst odniosłem wrażenie jakbym czytał komunistyczny manifest z czasów Gomułki .Znałazłeś sobie wrogów Ojczyzny ,wrednych i podłych którzy od lat drenują Polskę , zabrakło tylko żebyś zaczął straszyć imperialistami i zachodem a poczułbym się zapewne jak w tamtych czasach .To teraz kubeł wody na otrzeżwienie .Z jaką komuną ty chcesz dziś walczyć ?Ja w stanie wojennnym miałem 10 lat a dziś jestem blisko 50 letnim facetem , zastanów się ile muszą mieć ci którzy ten stan wojenny organizowali ?To dziś staruszkowie , i co z nimi chcesz walczyć ? Widzę że jesteś z pokolenia ,które komunę zna co najwyżej z filmów i opowieśći ale chcą z nią wlaczyć .Może przy okazji powalcz też z hitlerowcami z Niemiec skoroś taki waleczny . Piszesz ” Dziwi mnie, że lewicowi dziennikarze zamiast pochylić się nad problemami zwykłych polskich emerytów, którzy niejednokrotnie z trudem wiążą koniec z końcem, zajmują się „tragedią” byłych funkcjonariuszy peerelowskiej bezpieki.” Wiesz co mnie dziwi ?Dziwi mnie pokolenie takich jak ty młodych ludzi ,którzy nagle poczuli wielką miłość do Ojczyzny i z wielka pasją zajmują się tropieniem duchów komunizmu ,którego w Polsce już dawno nie nie ma .Dziwi mnie ,że Polska brunatnieje a nowi patrioci to faszyzująca młodzież która z jednej strony krzyczy Bóg ,honor ,Ojczyzna a z drugiej zachowuje się jak bojówkarze NSDAP .Młodzież ,która stała się niewolnikami kultu śmierci , czczą pomniki , symbole , urzadzają inscenizacje historyczne kiedy jeszcze żywi ,prawdziwi bohaterowie tak jak na przykład powstańcy warszawscy żyją w nędzy i samotnośći .To jest ten nowy wymiar patriotyzmu na pokaz nie mający nić wspólnego z miłością do swojego kraju . Ja mając 12 lat będąc harcerzem odwiedziłem powstańców warszawskich , rozmawiałem z nimi .Starałem się poznać prawdę na tyle na ile potrafiłem ją wtedy zrozumieć , przysięgę harcerską składałem w wielkiej tajemnicy o pólnocy w lesie na słowa przedwojennej przysięgi na Boga ,honor i Ojczyznę a nie komunistycznej formułki za co w tamtych czasach groziły poważne konsekwencje .Wtedy te słowa coś znaczyły a nie były wyświechtanym sloganem z koszulki tak jak dziś .

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*