Granice wolności

Granice wolności

Najbardziej uniwersalną próbą wyrysowania cywilizowanych granic naszej wolności jest, nieco oklepane już stwierdzenie, że Twoja wolność kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Niby proste, a jednak dla tak wielu ludzi, rządów, organizacji, firm – ciągle tak trudne do zrozumienia. Zaiste, na co dzień niemal wszyscy lubią krzyczeć na lewo i prawo o wolności i akceptacji, lecz w praniu okazuje się, że bardzo często swoim zachowaniem zaprzeczają tym wartościom, które wynoszą na swoje własne sztandary. Zaprzeczają – i to po całości – przekonaniom wolnościowym, które rzekomo sami wyznają niczym prawdę objawioną. Byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że to wierutne kłamstwo. Oni wolności nie rozumieją, oni się wolności boją, oni jej nie chcą ludziom zwrócić. Tak, zwrócić! Bo wolność człowieka pochodzi od Boga, a ludzie mogą ją jedynie odbierać lub zwracać. To Bóg nas stworzył wolnymi, a wiara w to jest jednym z fundamentów założycielskich Ameryki.

Lewica potrafi bojkotem wywierać potężną presję na firmach. Dowodzi temu choćby niedawna decyzja NIKE, by wycofać nową linię butów zaprojektowanych z okazji amerykańskiego Święta Niepodległości. Powód? Była gwiazda futbolu amerykańskiego i twarz reklamująca firmę – Colin Kaepernick stwierdził, że widniejąca na tyłach sneakersów historyczna flaga USA (ta z czasów wojny o niepodległość) kojarzy mu się z niewolnictwem. Granda! Swoją drogą jestem ciekaw, kiedy przebieranie się za prezydenta Jerzego Waszyngtona stanie się na lewicy niewybaczalnym faux pa? Wszak nieszczęśnik posiadał niewolników, nieprawdaż? No ale idźmy dalej, bo przykładów tutaj nie brakuje. Bojkotem lewica potrafi bowiem wywierać również presję na całe amerykańskie stany. Stało się tak w przypadku konserwatywnej Georgii, którą chce obecnie bojkotować lewicowa część amerykańskiego przemysłu filmowego z platformą Netflix na czele. Powód? Stan Georgia wprowadził, zdaniem lewicy (oraz części prawicy również), zbyt rygorystyczne prawo antyaborcyjne. Nie chcę teraz oceniać, czy jest to prawo dobre, złe, a może tak jak stwierdził prezydent Trump – obrońca nienarodzonych dzieci i przeciwnik aborcji – mimo wszystko „zbyt daleko idące”. Wiem jedno, lewica potrafi i chce używać bojkotu, jako narzędzia w walce polityczno-ideologicznej. Respektując świętą dla mnie zasadę wolności jednostki nie mogę jej tego zakazać. Wierzę bowiem, że każdy powinien mieć prawo kierować się swoim światopoglądem, przekonaniami politycznymi czy religijnymi, a wreszcie swoim własnym sumieniem. Krytykować mogę zatem sam fakt bojkotu, lecz nie wolno mi odbierać prawa do niego. No chyba, że tak jak środowiska lewicowo-liberalne chcę narazić się na przypięcie mojej osobie łatki zakłamanego hipokryty.

Prawica, nie tylko ta amerykańska, również sięga po narzędzie bojkotu i również ma do tego święte prawo (a tym razem również moją aprobatę). Nad Wisłą od kilku dni z pierwszych stron gazet nie znikają informacje i komentarze związane z tzw. „Aferą IKEA”. Ta popularna szwedzka sieć sprzedająca głównie meble i wyposażenie domu, zwolniła jednego ze swoich polskich pracowników, który na firmowym forum w Internecie skrytykował politykę firmy dotyczącą promocji środowiska LGBT. W tym celu nie tylko stwierdził, że taka praktyka to sianie zgorszenia, lecz także, a może przede wszystkim, zacytował fragmenty Starego Testamentu. No i rozpętało się prawdziwe piekło. Lewica twierdzi, że jej prawicowi oponenci nie rozumieją prawa pracy, a sama IKEA postąpiła słusznie zwalniając pracownika, gdyż jego wpis naruszał godność osób homoseksualnych. Miał także stanowić aprobatę dla cytatu, w którym mowa o śmierci jako następstwie czynu homoseksualnego. Gdyby w istocie pracownik wzywał do zabijania homoseksualistów należałoby go skazać i zamknąć w areszcie. Co jednak w sytuacji, gdy ten starotestamentowy cytat interpretowany jest jedynie jako ostrzeżenie, iż czyn homoseksualny to po prostu grzech śmiertelny? Co jeżeli nie jest to wezwanie do zabijania, a jedynie przestroga przed życiem w grzechu? Zatem przed czymś, co według wiary żydowskiej, chrześcijańskiej (oraz wielu innych) prowadzić może do śmierci w tym rozumieniu, że ów grzesznik nie dostąpi zbawienia duszy, czyli życia wiecznego. No i znowu, można chrześcijańskie, judaistyczne, muzułmańskie czy inne przekonania religijne podzielać lub nie, ale pamiętać należy o tym, że w takich sytuacjach pomiędzy ochroną godności osób LGBT (na co te osoby zasługują bezspornie!), a naruszeniem swobody wyznania i prawa do odmiennych poglądów, jest wyjątkowo cienka granica. Toteż prawica, m.in. pod postacią instytutu Ordo Iuris zapowiada walkę na drodze sądowej, a także na masową skalę krytykuje działanie szwedzkiego kolosa, stając w obronie zwolnionego pracownika. Zapowiedziano także bojkot sklepów IKEA. Prawica bowiem także ma prawo do protestu i równie chętnie będzie z niego korzystać. Zmuszanie pracowników do promowania przekonań i poglądów politycznych stojących w sprzeczności z wyznawanym przez nich światopoglądem, a w szczególności wyrzucanie z pracy za krytykę takiego stanu rzeczy, to na moje oko ordynarne pogwałcenie prawa. W tym przypadku to pracodawca, a nie pracownik przekroczył swoje granice wolności.

Tomasz Winiarski

Amerykanista, dziennikarz relacjonujący wydarzenia z USA, korespondent mediów krajowych i polonijnych. Publicysta i felietonista. Miłośnik i propagator amerykańskiego stylu życia. Jego artykuły, wywiady i komentarze publikowane są w ogólnopolskiej prasie drukowanej oraz internetowej m.in. w Tygodniku Katolickim „Niedziela”, „Gazecie Polskiej”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”, miesięczniku „Gazeta Bankowa”.

fot.DAVID CHANG/EPA-EFE/Shutterstock

Categories: Winiarski

Comments

  1. Edward
    Edward 13 lipca, 2019, 01:33

    IKEA była małą firmą i to dzięki wejściu na polski rynek rozwinęła się. Podobnie jak portugalska Biedronka, czy niemiecka firma drogeryjna Rossmann. Bez Polski, tym firmom na Europę Wschodnią groziłoby bankructwo. Oni nastawieni są na sprzedaż produktów w Polsce, Rumunii. To rząd mógł wymusić poszanowanie wolności słowa Polaka w Polsce. Amerykanie szybko bojkotują wyroby innych państw, np. Francji. Traktowanie Polski jako trzeciego świata jest uwłaczające.

    Reply this comment
  2. AMKB
    AMKB 14 lipca, 2019, 01:52

    Zwolniony pracownik napisał:
    Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia” – tak zaczął rozmowę Tomasz K. Dalej rzeczywiście powołał się na Stary Testament, publikując wpis: „Pismo Święte mówi: biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich” oraz „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich”.
    Panie Winiarski Ruch LGBT to obrona nie światopoglądu, tylko ludzi, których natura zbudowala inaczej. Homoseksualizm to nie lewica czy prawica tylko zachowanie zgodne z ich naturą. Ruch LGBT utworzyli tacy jak pan i słusznie wyrzucony z pracy sprzedawca IKEI, bo to właśnie Wy usiłujecie przypisać homoseksualistom „poglądy”, „zepsucie” itp.
    Człowieku jesteś tragicznie głupi.

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 18 lipca, 2019, 17:00

      Dokładnie tak . Głupi prawacy uważają że jak będą głośno krzyczeć i protestować to nagle geyowie magicznie przemienią się w heteroseksualnych i wszystko będzie czarno- białe jak na lekcji religii . Nie potrafią zrozumieć że tego się nie da wyleczyć a wszelkie próby wymuszenia zmian w zachowaniu będą dla osoby homoseksualnej wbrew ich naturze i będą powodować traumę i stres. Demokracja polega na tym że większość która rządzi państwem pochyla się nad prawami mniejszości i to dotyczy wszystkich sfer życia , od przynależności narodowej do seksualnej. Jeżeli komuś nie odpowiada taki system to jest on antydemokratyczny i lubi rosyjski zamordyzm ewentualnie jest za państwem wyznaniowym . Tak więc o tym czy dane państwo jest demokratyczne czy też nie decyduje nie to jak o sobie mówi rząd tylko to w jaki sposób szanuje prawa mniejszości w tym LGBT . Dodam tylko że każde wystąpienie przeciw LGBT jest pogwałceniem konstytucji RP która wyraźnie mówi że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa i mamy prawo decydować o swoim życiu osobistym i rodzinnym oraz że nie można nikogo dyskryminować z jakiejkolwiek przyczyny ….

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*