Problem „odpowiednich parkingów”

Problem „odpowiednich parkingów”

Kiedy ostatnim razem Ashley Boeglin rozmawiała ze swoim mężem Michaelem, jechał on do Detroit z ładunkiem części zamiennych. Miał je dostarczyć następnego dnia rano do fabryki Thyssen Krupp. Rozmawiali o sprawie, która była obecnie najważniejsza w ich życiu, czyli o dziecku, które miało się pojawić za parę miesięcy.

Pani Boeglin wspomina, że planowali co trzeba jeszcze dokupić i jakie sprawy załatwić przed narodzinami, po czym pożegnali się i umówili na telefon z samego rana. Jednak telefon od Michaela już nigdy nie zadzwonił. Następnego dnia odnaleziono jego ciało w spalonej ciężarówce, a on sam był tak okaleczony, że nie można było go rozpoznać. Według lokalnej policji, ciężarówka stała w odległości ok. 120 metrów od bramy fabryki i została podpalona prawdopodobnie, aby zatrzeć ślady rabunku.

Pani Boeglin, do tej pory nie wie czemu jej mąż nie zatrzymał się na parkingu (truck stopie). Może jedynie przypuszczać, że nie musiał tankować paliwa (na wielu postojach dla cieżarówek po zatankowaniu paliwa kierowca może za darmo parkować), a nie chciał płacić za całonocny parking. Gdyby został wpuszczony na teren fabryki, do tragedii by nie doszło. Jednak większość spedytorów nie zezwala na parkowanie ciężarówek na ich prywatnych terenach. Tłumaczą, że po to ustalają godziny załadunku czy rozładunku, aby kierowcy mogli bezpiecznie zaparkować na odpowiednich parkingach i pojawić się o umówionej godzinie.

Problem w tym, że takich „odpowiednich parkingów ” jest coraz mniej, a ciężarówek z roku na rok przybywa. W roku 2014, według ATA, było zarejestrowanych ponad 2,3 mln ciężarówek klasy 8 (Class 8). Kierowcy narzekają, że parkingi szczególnie w Kalifornii, Arizonie, Nowym Meksyku i ogólnie na Północnym Wschodzie są zapchane i jeżeli do godziny 16 nie zaparkujesz, to później będziesz miał problemy ze znalezieniem miejsca.

Historia, o której tu wspomnieliśmy ukazała się w zeszłym roku na łamach „Wall Street Journal”. Przez ponad rok nie tylko, że nie nastąpiła żadna poprawa, ale wręcz przeciwnie, jest coraz gorzej. Paranoja to jedyne słowo, jakie się nasuwa w takiej sytuacji. Przepisy dotyczące godzin pracy zaostrzają się, zmuszając kierowców do przymusowych postojów, a miejsca odpoczynku (rest area), w wielu stanach zostają zamykane, na pozostałych wprowadzono jakieś nierealne dwugodzinne limity.

Problem nie jest nowy, ciągnie się już od ponad dwóch dekad. Badania, które zostały przeprowadzone w 2013 roku na próbce 4 tys. zawodowych kierowców, potwierdzają jego rozmiary. Prawie 40 proc. kierowców twierdzi, że na znalezienie parkingu marnują średnio godzinę dziennie. 28 proc. z nich regularnie staje na autostradowych zjazdach, a 52 proc. zatrzymuje się na zapleczach kompleksów handlowych. 45 proc. poszukuje miejsc takich, jak opuszczone stacje benzynowe czy parkingi sklepowe.

Polecamy, aby zapoznać się z nowym filmem wyprodukowanym przez Texomatic Picture. To dwuipółminutowe wideo porusza problem braku parkingów i pokazuje rzeczywistą sytuację, w której znalazł się Bogu ducha winny kierowca. W pewnym sensie można potraktować tę produkcję jak miniinstruktaż, jak zachować się w sytuacji, kiedy oficer Department of Transportation (Departament Transportu, DOT) chce wymusić na was odpowiednie postępowanie.

Jednocześnie informujemy, że 4 czerwca 2016 r. w Harper College odbędzie się seminarium, na którym będzie można poszerzyć swoją wiedzę z zakresu CSA, kontroli DOT, ubezpieczeń dla firm transportowych, książek elektronicznych i wielu innych zagadnień. Będzie możliwość konsultacji z oficerem DOT, prawnikiem zajmującym się wyłącznie sektorem transportu, czy konsultantem ubezpieczeniowym. Po dodatkowe informacje prosimy o kontakt z naszym biurem.

Szerokiej i bezpiecznej drogi życzy ALL ABOUT TRUCKS. We serve Truckers.

fot.D’oh Boy (Mark Holloway)/Wikipedia

Categories: Kierowcy, Truck

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*