Odcinek 50. Co stan, to drogowy obyczaj

Odcinek 50. Co stan, to drogowy obyczaj

Parę tygodni temu ostrzegaliśmy zawodowych kierowców podróżujących na wschód o wrażliwości pensylwańskich stróżów prawa na brak zapiętych pasów. Przypomnijmy, że w latach 2013–2014 ukarano tam ponad 10 tys. kierowców tylko za to wykroczenie, podczas gdy żaden z pozostałych stanów nie wydał więcej niż 6 tys. mandatów. Przeszukaliśmy krajowe statystyki i udało nam się odnaleźć jeszcze kilka podobnych ciekawostek, którymi dzielimy się z wami ku przestrodze.

fot.Nopse/pixabay.com

fot.Nopse/pixabay.com

Oregon jest znany ze swoich pięknych górskich pejzaży, ale jest również krajowym liderem w karaniu za przekroczenia związane z godzinami pracy kierowców (ang. hours of service). – Naszym celem jest zredukowanie liczby wypadków spowodowanych przez ciężarówki – mówi David McKane, oficer oregońskiego DOT. – Kiedy otrzymujemy raport powypadkowy, robimy jego wnikliwą analizę, poszukując przyczyn – dodaje. Z wniosków wynika, iż przeważnie nie ma to nic wspólnego z kondycją techniczną pojazdu. W dziewięćdziesięciu procentach winni są kierowcy. – Tylko do pięciu procent wypadków doprowadza zła kondycja pojazdu, więc nasza nowa filozofia kieruje uwagę w stronę osoby za kierownicą – kończy McKane.

Pamiętajmy także, że jeśli zostałeś zważony na „wadze” w Oregonie, twoje dane są dostępne nie tylko w systemie stanowym, ale również w pozostałych stanach. Również zwracajmy większą uwagę na opony, wjeżdżając do Stanu Bobrów. Przyczyna jest prozaicznie prosta. Większość funkcjonariuszy nie jest przeszkolona do przeprowadzania inspekcji drogowej na poziomie 1 (Level 1 inspections). Natomiast podczas inspekcji na poziomie 2 (Level 2) nie sprawdzają hamulców, ale opony – obowiązkowo.

Przejeżdżając przez Teksas, zwracajcie baczną uwagę na ograniczenia prędkości. Numer jeden USA w rankingu na największą liczbę kar za stan techniczny pojazdu to Teksas. Inspekcje były przeprowadzone w wyniku zatrzymania pojazdu za nadmierną szybkość. Jedno takie zatrzymanie wiąże się z utratą cennego czasu, mandatami i punktami karnymi CSA.

Nasi sąsiedzi zza miedzy, czyli Indiana, nie odbiegają zbytnio od standardów z Teksasu. Blisko 80 procent inspekcji ma miejsce poza „wagami” (taki trend utrzymuje się od 2011 roku), podczas kiedy w całym kraju to nie więcej niż 59 procent. Zwiększona liczba lokalnych funkcjonariuszy, obecnie około 200, aktywnie poszukuje wszelkich przewinień, dzięki którym pojazd dostawczy może zostać zatrzymany, i w większości przypadków przeprowadzana jest inspekcja, głównie na poziomie 3 (Level 3), która obejmuje tylko kierowcę (prawo jazdy, logbook, karta medyczna itd.). Dla porównania możemy podać, że w Indianie na jedną milę przeprowadzono 6,7 inspekcji drogowych, podczas kiedy średnia krajowa to 5,6. Podczas inspekcji wykryto 1,8 uchybień, gdy średnia dla kraju to 1,6.

Szerokiej i bezpiecznej drogi zawodowym kierowcom życzy załoga All About Trucks!

fot.flok85/pixabay.com

Categories: Kierowcy, Truck

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*