Szantażyści

fot.Oliver Berg/EPA

fot.Oliver Berg/EPA

Rząd Australii opublikował raport, z którego wynika, że aż 72 proc. wszystkich firm w kraju miało do czynienia ze szczególnie wrednym atakiem cybernetycznym zwanym ransomware. Jest to o tyle niepokojące, że jeszcze dwa lata temu z powodu takich ataków cierpiało tylko 17 proc. biznesów.

Jest to nieustannie narastające niebezpieczeństwo dla wszystkich posiadaczy komputerów oraz urządzeń przenośnych. W skrócie atak polega na tym, że przestępcy infekują urządzenie w taki sposób, iż wszystkie pliki w najpopularniejszych formatach zostają zaszyfrowane i stają się kompletnie bezużyteczne. Następnie dochodzi do elektronicznego szantażu, w ramach którego użytkownikowi oferowane jest odszyfrowanie plików za cenę od 300 do 500 dolarów.

Ofiara tego rodzaju ataku w zasadzie jest bezradna, szczególnie jeśli nie posiada zapasowych kopii wartościowych treści komputerowych. Może oczywiście zapłacić okup, ale nie ma żadnej pewności, że szantażyści dotrzymają słowa. Jeśli nie zapłaci i nie posiada zapasowych kopii, trzeba pogodzić się z utratą plików i wszystko zaczynać od nowa.

Specjaliści radzą tylko jedno – ostrożność. Wirusy typu ransomware są zwykle rozpowszechniane jako doczepki do niewinnie wyglądającej poczty elektronicznej lub jako niewidzialne dodatki do programów kopiowanych z niepewnych lub podejrzanych źródeł, np. pirackich. Od wieków wiadomo wszak, że kariera pirata jest trudna i usiana niebezpieczeństwami.

Na skróty przez technikę

* Już za parę dni może wejść w Unii Europejskiej przepis, na mocy którego dzieciom w wieku poniżej 16 lat nie wolno będzie używać serwisu Facebook bez uprzedniego zezwolenia rodziców. Dość mało znany komitet UE, zajmujący się ochroną praw obywatelskich, dodał odpowiednią klauzulę do przepisów dotyczących tzw. digital age of consent. Serwisy społecznościowe protestują, a małolaty zapewne wyrywają sobie włosy z głów.

* Amerykanie dostali od władz federalnych „prezent” świąteczny w postaci nowego prawa, wedle którego każdy prywatny nabywca drona musi go zarejestrować i uiścić opłatę w wysokości 5 dolarów. Prawo to obowiązuje od 21 grudnia, a agencja FAA ostrzega, że latanie nielegalnymi dronami może spowodować wymierzenie mandatu w wysokości do 27 tysięcy dolarów. O zestrzeliwaniu niezarejestrowanych dronów jeszcze się na razie nie mówi.

* Agencja NASA przez następne trzy tygodnie przyjmować będzie podania od ludzi, którzy chcą być astronautami i uczestniczyć w przyszłych lotach w przestrzeń kosmiczną, m. in. na Marsa. Wymagania są dość ostre – trzeba być obywatelem USA, posiadać dyplom ukończenia studiów na wydziale inżynierii, nauk biologicznych, fizyki, informatyki lub matematyki, mieć doskonały wzrok i zdać egzamin ze sprawności fizycznej. Natomiast płeć kandydatów nie gra roli. Z wielu powodów podania nie złożę.

* Koncern Microsoft oficjalnie przeprosił nabywców hybrydowej maszyny Surface Book (trochę laptop, a trochę tablet) za to, że urządzenia te zdradzały irytującą usterkę polegającą na tym, że ekran nieustannie migał. Podobno w niedalekiej przyszłości migać przestanie, co z pewnością okrzyknięte zostanie sporym sukcesem technologicznym.

* Spóźnialskim w dziedzinie kupowania gwiazdkowych prezentów polecam techniczne rekomendacje brytyjskiego pisma komputerowego „The Inquirer”. Jeśli trzeba obdarować kogoś zwariowanego na punkcie techniki, to hitami mają rzekomo być laptop Dell XPS 15, Apple iPad Mini 4, tablet Amazon Fire, głośniki bezprzewodowe Bose Soundlink Mini 2 oraz smartfon Sony Xperia Z5. Ostrzegam z góry, że żaden z tych potencjalnych prezentów nie jest tani, a zatem trzeba liczyć na dobry nastrój Mikołaja.

Categories: Technologie, Technology

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*