Ponaddźwiękowy bolid

The Bloodhound SSC fot.Will Oliver/EPA

The Bloodhound SSC fot.Will Oliver/EPA

 

Z Wielkiej Brytanii nadeszła wiadomość, że wznowione zostały prace nad skonstruowaniem ponaddźwiękowego samochodu, który w październiku przyszłego roku ma podjąć próbę pobicia lądowego rekordu szybkości, ustanowionego przed 20 laty przez pojazd o nazwie Trust SSC, który w terenie pustynnym na południu USA osiągnął prędkość 763 mil na godz., czyli 1128 km na godzinę. Nowa maszyna nazywa się Bloodhound, a próba pobicia wspomnianego rekordu ma się odbyć w RPA.
Bloodhound napędzany jest silnikiem odrzutowym Eurofighter-Typhoon, który wspomagany ma być dodatkowo tzw. boosterem. Pojazd ma rozwinąć szybkość 800 mil na godz. (1287 km na godz.), czyli przekroczy prędkość dźwięku. Ponadto konstruktorzy mają nadzieję, że w roku 2018 uda się osiągnąć prędkość 1000 mil na godzinę (1600 km na godz.).

Na razie nie ujawniono nazwiska śmiałka, który ma zasiąść za kierownicą tego niezwykłego bolidu. Konstruktorzy ponaddźwiękowego samochodu nie mają oczywiście żadnych zamiarów używania tego pojazdu do jakichkolwiek innych celów z wyjątkiem bicia rekordów prędkości. Z drugiej strony, ciekawe ile by wynosił mandat za jechanie po autostradzie 800 mil na godzinę w strefie, w której dozwolona prędkość wynosi tylko 70. Pewnie się nigdy nie dowiemy, tym bardziej, że kierowca byłby zapewne w stanie skutecznie uciec policji.

Andrzej Heyduk

Na skróty przez technikę

*Mieszkaniec brytyjskiego miasta Cambridge poświęcił 4 lata i nieco ponad 50 tysięcy dol. na wybudowanie w swoim mieszkaniu wielkiego komputera, zwanego Megaprocessor. Jest to maszyna szeroka na 10 metrów i wysoka na dwa metry. Innymi słowy, James Newman postawił sobie w pokoju wielką szafę, która za przeszklonymi drzwiami prezentuje 40 tysięcy tranzystorów i 10 tys. lampek LED. Wszystko to jest wizualnie imponujące, ale Megaprocessor jest kilkaset razy wolniejszy od dostępnych obecnie w sklepach maszyn. Pan Newman się tym nie przejmuje i twierdzi, że jego wysiłek się opłacił. Na razie z komputera korzysta wyłącznie do grania w klasyczną grę Tetris.

* Naukowcy z uczelni School of Engineering and Applied Science z Washington University badają możliwość zastosowania szarańczy do wykrywania obecności ładunków wybuchowych w trudno dostępnych miejscach. Eksperymentalne szarańcze wyposażone zostały w miniaturowy procesor, który odbiera sygnały z mózgu owadów. Szarańcze posiadają bardzo wyszukany zmysł powonienia i reagują w specyficzny sposób na obecność niektórych materiałów. Na razie nie wiadomo, czy wysłane do akcji szarańcze nie zeżrą po drodze łanów zboża.

* Rewolucja w serwisie Facebook! Już wkrótce ma zostać zmieniona graficzna ikona reprezentująca funkcję “Like”, gdyż obecna nie zachęca odpowiednio − zdaniem niezidentyfikowanych specjalistów − do “społecznych interakcji”. Ten dramatyczny krok zwiastuje zapewne następną rewolucję − Mark Zuckerberg przeznaczy ponad połowę swojego 40-miliardowego majątku na zaprojektowanie nowego logotypu Facebooka. Szkoda, że nie umiem rysować.

* No i zaczęło się. Członkini władz Berlina, Cordelia Yzer, która zajmuje się gospodarką i informatyką, przyznała, że od pewnego czasu dzwoni nieustannie do różnych firm i specjalistów w Londynie, by ich zachęcić do przeprowadzki do niemieckiej stolicy. Liczy na to, że po Brexicie rzesze informatyków oraz liczne instytucje finansowe zaczną myśleć o przeniesieniu biznesów z odpływających od Europy Wysp na zasadniczy europejski kontynent. Z Berlinem walczy jednak zaciekle również Dublin. Coś mi się wydaje, że w stolicy Wielkiej Brytanii będzie wkrótce sporo pustych biurowców.

Categories: Technologie, Technology

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*