Komputer w oku

fot.123RF Stock Photos/Google

fot.123RF Stock Photos/Google

Ostatnia dekada przyniosło spore postępy w metodach walki ze ślepotą i skomplikowanymi wadami wzroku, powodowanymi przez rozmaite schorzenia. Progres jest wynikiem wielu nowych, niezwykle zaawansowanych technicznie rozwiązań.

Koncern Google opatentował właśnie elektroniczną soczewkę, która będzie mogła zastąpić naturalną soczewkę ludzkiego oka. Po wszczepieniu tego urządzenia do gałki ocznej pacjent nie tylko nigdy już nie będzie potrzebował okularów, ponieważ elektroniczna soczewka jest w stanie samoczynnie korygować wszelkie wady wzroku, ale również nabędzie zdolność do znacznie sprawniejszego „nastawiania ostrości” w zależności od warunków oświetlenia i odległości w jakiej znajduje się od oka obserwowany przedmiot.

Sztuczna soczewka jest w sumie niezwykle zminiaturyzowanym i skomputeryzowanym aparatem fotograficznym, który będzie w stanie komunikować się bezprzewodowo z innymi urządzeniami. Jest to fascynujące, ale budzi też wiele obaw, gdyż teoretycznie pozwala na zdalne „widzenie” dokładnie tego, co obserwuje posiadacz soczewki. Inżynierowie z Google twierdzą jednak, że przyznanie patentu nie oznacza, iż elektroniczna soczewka trafi kiedyś na rynek. Jest to na razie wyłącznie „prototypowy pomysł”.

Tymczasem w wielu ośrodkach badawczych prowadzone są prace, które mają doprowadzić do możliwości zbudowania sztucznej siatkówki, a później całego oka. Pierwsze eksperymenty ze sztuczną siatkówką już są prowadzone, natomiast do sztucznego oka jest jeszcze dość daleko, bo mniej więcej 15 lat. Niektórzy naukowcy są zdania, że ślepota zostanie całkowicie wyeliminowana do końca trzeciej dekady tego stulecia.

Andrzej Heyduk

Na skróty przez technikę

* Wścibscy reporterzy dotarli do informacji, z których wynika, że w amerykańskim Departamencie Obrony używa się nadal 8-calowych dyskietek, których w zasadzie nikt już nie pamięta. Dyskietki stosowane są w komputerach IBM Series/1, używanych do kontrolowania międzykontynentalnych rakiet balistycznych. Należy mieć nadzieję, że do obliczania trajektorii tychże rakiet nie stosuje się liczydeł.

* Korea Północna skonstruowała własną wersję Facebooka, która jest dostępna pod adresem starcon.net.kp. Jest to dziwne z wielu powodów. Niemal wszystkie witryny komunistycznej Korei działają na chińskich serwerach i nie są powszechnie dostępne. Do koreańskiego Facebooka każdy się może teoretycznie zapisać, ale obawiam się, iż wpisywać tam można będzie wyłącznie peany pod adresem Wielkiego Kima.

* Rząd Indii postanowił, że z początkiem przyszłego roku wszystkie telefony komórkowe w tym kraju będą musiały posiadać tzw. „panic button”, czyli klawisz, którego przyciśnięcie spowoduje natychmiastowe zawiadomienie policji o grożącym posiadaczowi telefonu niebezpieczeństwie. Jest to funkcja, która adresowana jest przede wszystkim do kobiet, a która zapobiegać ma pladze gwałtów, jakich w miarę bezkarnie dopuszczają się mężczyźni. Dodatkowo do końca 2018 roku wszystkie telefony w Indiach będą musiały posiadać system nawigacji GPS.

* Ogromne zainteresowanie wywołało w Pradze lądowanie tam największego samolotu na świecie, czyli transportowej maszyny Antonow AN-225, która należy do lotnictwa ukraińskiego. AN-225 został skonstruowany wiele lat temu i miał być przeznaczony do transportowania rosyjskiego wahadłowca kosmicznego Buran. Wahadłowiec nigdy się nie zmaterializował, ale samolot pozostał i dziś jest wykorzystywany do przewożenie ogromnych ładunków. 6-silnikowy samolot lądował w Pradze po drodze do Australii, gdzie ma dostarczyć 100-tonowy generator. Ukraiński AN-225 jest jedynym, eksploatowanym egzemplarzem tej maszyny. Ciekaw jestem à propos, dlaczego Putin jeszcze tego sprzętu Ukrainie nie zabrał.

Categories: Technologie, Technology

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*