Fikcyjna neutralność

Fikcyjna neutralność

Firma Netflix przyznała, że w „pewnych przypadkach” sztucznie ogranicza szybkość przesyłania danych, w zależności od tego, kto z tych danych korzysta. Okazuje się, że sieci T-Mobile i Sprint mogą liczyć na pełną prędkość przekazu danych (czyli filmów), podczas gdy AT&T musi się liczyć z ograniczeniami.

Wyznanie to spowodowało wybuch wściekłości ze strony szefów AT&T, którzy twierdzą − nie bez racji − że Netflix łamie zasady tzw. „net neutrality”, zgodnie z którymi wszyscy w Internecie mają być traktowani dokładnie tak samo. Koncern AT&T opublikował komunikat, w którym stwierdza, że „oburzenie budzi fakt, iż Netflix ogranicza szybkość przesyłania swoich treści klientom AT&T bez ich wiedzy i zgody.

W sumie w sporze tym chodzi o rzeczy dość ważne dla wszystkich internautów. „Net neutrality”, za której podtrzymaniem opowiada się zdecydowanie Biały Dom, gwarantuje, że dostawcy usług internetowych nie mają prawa traktować swoich klientów wybiórczo, dając jednym inne prawa niż innym.

W przeszłości zarząd Netflixa publicznie popierał sieciową neutralność, ale − jak się okazuje − w praktyce jej nie przestrzega.
Netflix zapewnia, że się poprawi. Problem w tym, że stosowanie praktyk spowalniania przekazu danych jest czasami trudne do wykrycia, a zatem tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co się dzieje za kulisami. Być może najlepiej jest za kulisy nigdy nie zaglądać i mieć święty spokój.

Andrzej Heyduk

Na skróty przez technikę

* Okazuje się, że myszy bezprzewodowe są potencjalnie niebezpieczne. Wykryto luki w metodach ich porozumiewania się z komputerami, które mogą potencjalnie dać dostęp hakerom do prywatnych danych. Możliwe jest to wtedy, gdy internetowy pirat znajduje się w odległości do 180 metrów od maszyny. Narażone na ataki są między innymi myszy firm HP, Lenovo, Amazon i Dell. Potwierdza to moje przekonanie, iż zamiast myszy powinniśmy stosować komputerowe szczury, które są o wiele bardziej agresywne.

* Wielu właścicieli kont poczty e-mail rozpoczyna każdy dzień od usuwania spamu lub odpowiadania na niechciane przesyłki. Z usuwaniem jest wszystko w porządku, ale z odpowiadaniem nie. Na spam NIGDY nie należy w żaden sposób odpowiadać, ponieważ dla spamerów jest to informacja, że odbiorca jest obecny w sieci, ma czynny adres i jest w stanie dać się sprowokować. A zatem nawet w stanie totalnej irytacji zalewem śmieci trzeba je zawsze ignorować.

* Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że w Polsce istnieje rządowa witryna obywatel.gov.pl, która jest bardzo prosta, ale która świadczy bardzo pożyteczne usługi również dla Polaków mieszkających w USA. Jest to projekt Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Można tam zapoznać się ze szczegółami ponad stu świadczonych usług, dotyczących kwestii paszportowych. Są też informacje na temat ślubów i rozwodów, zgonów, przeróżnych zaświadczeń, zasiłków, podatków, itd.

* Eksperci z Kaspersky Lab ustalili, że twórcy szkodliwego oprogramowania z brazylijskiego i rosyjskiego podziemia nawiązali efektywną współpracę, przełamując skutecznie bariery językowe i kulturowe. No proszę, jednak zawsze się można dogadać, choć akurat w tym przypadku w niezbyt szlachetnych celach.

* Firma Tesla ogłosiła, że rozpoczyna przyjmowanie zamówień na elektryczny samochód Tesla Model 3, który po raz pierwszy ma być adresowany do „normalnych kieszeni”, a nie do bogaczy. Pojazd kosztuje w wersji podstawowej 35 tysięcy dolarów i z jednego ładowania baterii może pokonać dystans 215 mil. W ciągu pierwszych kilku dni ponad 250 tysięcy ludzi zgłosiło wstępne zamówienia na to auto. Nie wiedziałem, że aż tylu Amerykanów posiada nadmiar kasy.

 

fot.Etienne Laurent/EPA

Categories: Technologie, Technology

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*