W bateriach coś „drgnęło”

fot.AlexanderAlUS/Wikipedia/lifehacker.com

fot.AlexanderAlUS/Wikipedia/lifehacker.com

Od wielu dekad trwają poszukiwania takich technik konstruowania baterii, które zapewniłyby znacznie lepszą wydajność, szybkość ładowania oraz niski ciężar. Chodzi oczywiście o zasilanie komputerów, laptopów, a przede wszystkim samochodów elektrycznych przyszłości. Prawda jest jednak niestety taka, że postępy w tej dziedzinie były jak dotąd nikłe.

Jeśli wierzyć naukowcom z Cambridge University, sytuacja ta może się wkrótce dramatycznie zmienić. Brytyjscy badacze zaprezentowali niedawno prototyp baterii litowo-tlenowej, która jest 10-krotnie wydajniejsza od ogniw litowo-jonowych, powszechnie dziś stosowanych. Baterię taką można będzie ładować ponad 2 tysiące razy, a samochód napędzany tego rodzaju ogniwem będzie miał zasięg ponad 1500 kilometrów, przy czym koszt ma być 5 razy niższy od źródeł zasilania elektrycznego używanych obecnie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że taka bateria ma być bardzo lekka i niewielka jeśli chodzi o rozmiary.

Kluczem do tego wszystkie jest grafen, czyli „supermateriał”, wyglądający jak atomowy plaster węglowego miodu, a produkowany między innymi w Polsce. Wypuszczenie na rynek pierwszej, komercyjnie  dostępnej baterii litowo-tlenowej jest sprawą najbliższych kilku lat, najdalej dziesięciu.

Niestety badacze nadal są zgodni co do tego, że skonstruowanie perpetuum mobile pozostaje odległą perspektywą, choć rzekomo Władimir Putin ma nieustannie wiele pomysłów na ten temat.

Andrzej Heyduk

Na skróty przez technikę

* Profesor Bhagwan Chodwhry twierdzi, że zgłosił kandydaturę niejakiego Satoshi Nakamoto do nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Nakamoto to rzekomo pomysłodawca i twórca elektronicznej waluty bitcoin. Jeśli wygra, będzie pewien problem. Nikt nie wie, kim dokładnie jest Nakamoto i czy w ogóle istnieje. Jedno jest pewne: nagroda zostanie mu wypłacona w bitcoinach, czyli w walorach, które też praktycznie nie istnieją. Natomiast nagrody Nobla nadal posiadają solidny status ontologiczny, czyli są.

* Sąd okręgowy w Kalifornii oddalił pozew grupy pracowników sklepów firmy Apple, którzy protestowali przeciw praktyce przeszukiwania ich toreb po zakończeniu pracy w celu wyeliminowania przypadków kradzieży sprzętu. Sędzia William Alsop stwierdził trzeźwo w swojej opinii, że jeśli przeszukiwania toreb im się nie podobają, mogą toboły zawsze zostawić w domu.

* Firma Blackberry, niegdyś potentat w dziedzinie smartfonów, a dziś dołujący cień swojej świetlanej przeszłości, wypuściła na rynek urządzenie „ostatniej szansy”, czyli telefon Priv. Rzecz oceniana jest pozytywnie przez analityków, ale nikt nie wie, czy się będzie dobrze sprzedawała. Chyba, że jednym z nabywców będzie Barack Obama, który jest zagorzałym zwolennikiem produktów tej firmy.

* Najnowsze dane pokazują, że z serwisu Facebook korzysta dziennie miliard ludzi, a zyski firmy sięgają prawie 2 miliardów dolarów miesięcznie. Są to dane bardzo pozytywne. Mniej pozytywne jest to, że Mark Zuckerberg i spółka w wielu krajach nie płacą praktycznie żadnych podatków, co sprzyja wydatnie ich kieszeniom. Naszym też by sprzyjało. Dislike…

* Posiadacze urządzeń z systemem operacyjnym Android winni wiedzieć, że pojawiła się nowa zaraza, która rozkłada telefony i tablety na łopatki, czyli przenika tak głęboko do tych urządzeń, że stają się one bezużyteczne. Nowy szkodnik sprytnie udaje tradycyjne programy, np. Candy Crush czy Facebook. Rady na to na razie nie ma, poza abstynencją elektroniczną, która dziś jest tak samo trudna do osiągnięcia jak abstynencja alkoholowa.

Categories: Technologie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*