Sięgać po nieosiągalne. Następczyni Einsteina – Sabrina Gonzalez Pasterski

Nigdy nie miała chłopaka, nie zapaliła papierosa, ani nie spróbowała alkoholu. Nie ma smartfona, konta na Facebooku, Twitterze, ani Instagramie. Ma za to na stole oferty pracy od agencji kosmicznej NASA i od Jeffa Bezosa z Blue Origin. „Następczyni Einsteina”, jak okrzyknął ją Uniwersytet Harvarda, pochodzi z Chicago, nosi polsko brzmiące nazwisko i w lipcu skończyła 24 lata. Ale świat usłyszał o niej dużo wcześniej.

 

Sabrina Gonzalez Pasterski fot.Cambridge02138/Wikipedia

Dokładnie kiedy? W 2007 roku, gdy miała 14 lat i w garażu swojego ojca ukończyła budowę jednosilnikowego samolotu, który później sama przetestowała. Wcześniej, jeszcze jako 9-latka, po raz pierwszy odbyła lot z instruktorem wzdłuż wybrzeża jeziora Michigan. Przyznaje, że jako dziecko chciała zbudować statek powietrzny. Nigdy nie interesowała ją science fiction, bo – jak twierdzi – na świecie „jest tyle interesujących faktów naukowych”. Ich zgłębianie i naginanie granic tego, co możliwe, doprowadziło ją do fascynacji fizyką.

Co zrobiłaś ostatnio?

Jedyna córka Marka Floyda Pasterskiego i Marii Gonzalez urodziła się w Chicago i chodziła do podstawówki dla utalentowanych dzieci w dzielnicy Edison Park na północy miasta. Na dziesiąte urodziny dostała od dziadka stary dwumiejscowy samolot treningowy i turystyczny Cessna 150. Do dziś jest on w posiadaniu ojca Sabriny. Nigdy nie zapomni, gdy w szkole średniej, do której uczęszczała – Illinois Math and Science Academy w Aurorze – pochwaliła się swojemu nauczycielowi, że pilotowała samolot. Instruktor bez entuzjazmu odpowiedział: “Fajnie, ale co zrobiłaś ostatnio?” Od tej pory zdanie to stało się życiowym mottem dziewczyny. Sięgać wyżej, dalej i głębiej. Gonzalez Pasterski przyznaje, że chciałaby zostać zapamiętana dzięki temu, co zrobiła, a nie za to, czego nie udało jej się dokonać.

Mimo licznych osiągnięć po ukończeniu szkoły średniej nie dostała się do prestiżowego Massachusetts Institute of Technology (MIT) i trafiła na listę oczekujących. Również jej podanie do Harvardu początkowo zostało odrzucone. Pasterski wyznała później, że cieszy się, że nie wybrała szkoły zastępczej i podjęła decyzję o przeprowadzce do Massachusetts, gdzie czekały na nią oferty pracy i pomoc laureata Nagrody Nobla. Początkowe odrzucenie podań na studia w rezultacie stało się motywacją, by robić jeszcze więcej.

Grawitacja kwantowa i czarne dziury

Zaledwie kilka miesięcy później Pasterski została przyjęta na studia z fizyki w MIT. Wykładowcy przyznali, że po zapoznaniu się z jej projektem konstrukcji samolotu „opadły im szczęki” i doszli do wniosku, że dziewczyna ma nieograniczony potencjał intelektualny. Prestiżową politechnikę ukończyła w ciągu zaledwie trzech lat z rekordową, najwyższą możliwą średnią 5,0, a następnie została przyjęta na studia doktoranckie na Uniwersycie Harvarda. Na wydziale Fundamental Laws of Nature młoda fizyczka ma pełną swobodę akademicką – co oznacza, że może prowadzić własne badania na własnych warunkach i bez interwencji kadry profesorskiej.

Interesują ją najbardziej skomplikowane zagadnienia, zgłębiane przez największych geniuszy obecnych i przeszłych pokoleń: grawitacja kwantowa, czasoprzestrzeń, czarne dziury. Jej pracy bacznie przypatrują się największe umysły świata, w tym fizyk Stephen Hawking

Interesują ją najbardziej skomplikowane zagadnienia, zgłębiane przez największych geniuszy obecnych i przeszłych pokoleń: grawitacja kwantowa, czasoprzestrzeń, czarne dziury. Jej pracy bacznie przypatrują się największe umysły świata, w tym fizyk Stephen Hawking. Uniwersytet Harvarda już określił ją mianem „nowego Einsteina”. Mówi się, że jej umysł ma nieograniczone możliwości.

Młoda badaczka ma zapewnione tysiące dolarów w grantach, a współpracę z nią wyraziły najbardziej prestiżowe firmy i instytucje. Poczynania geniuszki obserwują przedstawiciele NASA, a Jeff Bezos, założyciel Amazona i twórca firmy przemysłu astronautycznego Blue Origin, zarezerwował już dla niej etat, kiedy tylko zechce rozpocząć u niego pracę. „Jestem tylko doktorantką. Jeszcze tyle muszę się nauczyć. Nie zasługuję na uwagę” – napisała na swojej stronie internetowej physicsgirl.com, gdzie publikuje wszystkie swoje osiągnięcia.

W 1999 r. liczba absolwentów fizyki znalazła się na najniższym poziomie od 40 lat. Jednak według Amerykańskiego Instytutu Fizyki już w 2015 r. przyznano rekordową liczbę 8 081 dyplomów licencjata (ang. bachelor) w dziedzinie fizyki. Niektórzy twierdzą, że jest to rezultat wzrostu wyboru tego kierunku przez żeńskich studentów.

Choć „tylko doktorantka” i w pełni skoncentrowana na swoich badaniach, w rozmowie z „Chicago Tribune” Pasterski przyznała, że chciałaby założyć kiedyś inderdyscyplinarne laboratorium, które umożliwiłoby jej eksplorację nauki jako całości, a nie zamykanie się w jednym określonym laboratorium czy dziale jednej firmy. Wierzy, że wówczas możliwe byłoby dokonywanie większych rzeczy.

Czysty umysł

Mimo zamiłowania do technologii Pasterski nie ma kont na mediach społecznościowych. Od rówieśników milenialsów odróżnia ją fakt, że nigdy nie miała chłopaka, nie spróbowała alkoholu i nie zapaliła papierosa. „Wolę mieć czysty umysł” – mówi. Przyznaje jednak, że 29 lipca spróbowała pierwszą w życiu filiżankę kawy. Gdy przyjeżdża do domu na wakacje, lubi jeździć z rodzicami do śródmieścia Chicago. Oprócz samolotów fascynują ją również motocykle. „Mały samolot jest wspaniały ze względu na widoki. Motocykl – ze względu na przyśpieszenie”. Dodaje, że każdy fizyk powinien nauczyć się jazdy motocyklem, gdyż daje on „pewne poczucie fizycznej intuicji”. 24-letnia geniuszka lubi też czekoladę, a na ważne wystąpienia zakłada 10-centymetrowe czarne szpilki Louboutina.

Każdy ma coś, w czym jest dobry – twierdzi Pasterski i zachęca, aby przypomnieć sobie swoją dziecięcą odpowiedź na pytanie „kim chciałbyś zostać, gdy dorośniesz”. Wszystkim rodzicom podpowiada, by nie upychać dzieci w wytarte szablony, lecz pozwolić im naginać granice i sięgać po nieosiągalne.

Sabrina Gonzalez Pasterski identyfikuje się jako pierwszego pokolenia Amerykanka kubańskiego pochodzenia. Nie odpowiedziała nam wprost na pytanie o swoje polsko brzmiące nazwisko. W odpowiedzi na naszego e-maila przysłała nam za to artykuł nawiązujący do wystąpienia eurodeputowanego Janusza Korwin-Mikkego, który w marcu br. w Europejskim Parlamencie powiedział, że kobiety muszą zarabiać mniej, „bo są słabsze, mniejsze i mniej inteligentne”.

Chicagowianka Sabrina Gonzalez Pasterski odpowiedziała za to na pytanie o radę dla chicagowskich uczniów w przeddzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego: „Matematyka, matematyka i jeszcze raz matematyka”.

Joanna Marszałek

j.marszalek@zwiazkowy.com

Categories: Reportaże, Sylwetka

Comments

  1. fazer555
    fazer555 4 września, 2017, 00:37

    Prosze poprawic adres strony bohaterki artykulu na: physicgirl.com

    Reply this comment
  2. Ezy
    Ezy 4 września, 2017, 11:04

    Kolejne „osiągnięcie” Korwina-Mikkego. Dziewczyna dała świetną, choć dla Polaków żenującą odpowiedź, na pytanie o polskie korzenie. No cóż, nie po raz pierwszy musimy się wstydzić za wysoko postawionych rodaków .

    Reply this comment
  3. Rozczarowany
    Rozczarowany 6 września, 2017, 15:08

    Boję się tych co mówią „matematyka matematyka „.
    Kończy się to potem na propozycjach likwidacji fine arts w szkołach bo „po co komu to potrzebne „…

    Reply this comment
  4. RP
    RP 8 września, 2017, 17:56

    Pomyslal by kto ze Pani Pasterski jest na tyle emocjonalnie inteligetna zeby nie kierowac sie jednym prymitywnym i chorym umyslowo idiota, jezeli chodzi o swoje korzenie….no ale trudno, wiec niepotrzebnie redakcja oskarza Ja o Polskosc.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*