Opłatek Chóru im. św. Jacka

Blisko 120 lat tradycji śpiewaczej

 

Chicago (Inf. wł.) – Dwudziestego szóstego stycznia w sali parafialnej Bazyliki na Jackowie w Chicago odbyło się spotkanie opłatkowe członków Chóru im. św. Jacka połączone z doroczną zabawą taneczną. Imprezę rozpoczął koncert kolęd i polskich pieśni narodowych w wykonaniu śpiewaków pod kierownictwem artystycznym i muzycznym Jadwigi Niesiołowskiej.

 

Nasz mini-koncert poprzedzający wspólny posiłek i zabawę taneczną rozpoczęliśmy wykonaniem trzech staropolskich kolęd z szesnastego wieku: “Bóg się rodzi”, “Cicha noc” i “Gdy się Chrystus rodzi” – wyznał były wiceprezes chóru Jurand Różanek. – W kolejnej odsłonie programu artystycznego działającej w ramach chóru grupy śpiewaczej “Ave Maryja” solistki: Anna Barzycka i Marta Sytniewska wykonały kolędę “O Holy Night” francuskiego kompozytora Adolphe Adama. Następnie wiersz pod tytułem “Pieśń o Opłatku” autorstwa Adama Lizakowskiego recytowała prezes Chóru Anna Jeleń. W kolejnym punkcie programu grupa “Ave Maryja” zaprezentowała pastorałkę opracowaną przez dyrygent Jadwigę Niesiołowską, a na koniec cały chór zaśpiewał dwie staropolskie kolędy: “Wśród nocnej ciszy” i “Bracia patrzcie jeno” – podkreślił honorowy wiceprezes chóru.

 

Po koncercie życzenia uczestnikom opłatkowego przyjęcia złożył kapelan chóru ks. Adam Piasecki, który poświęcił posiłek oraz opłatki, którymi się dzielono przed kolacją. Po kolacji rozpoczęła się zabawa taneczna. Do tańca grała grupa muzyczna “Fantastic Band”.

 

Chór św. Jacka założony został dwa lata po ustanowieniu parafii św. Jacka przez brata Wojciecha Góralskiego w roku 1896. Dziesięć lat po założeniu chór liczył 56 osób. Przeżywał w swojej historii różne koleje losu. Były zarówno wzloty jak i upadki. Najbardziej prężny okres działalności artystycznej przypada na okres dyrygentury znakomitego tenora, ówczesnego organisty na Jackowie, Józefa Homika, który odszedł na emeryturę pięć lat temu. Przed przylotem do Stanów Zjednoczonych Józef Homik uważany był za jednego z najlepszych polskich tenorów tego okresu. Gdy śpiewał w słynnej La Scali prasa włoska okrzyknęła go najlepszym śpiewakiem operowym niewłoskiego pochodzenia. Występował na scenie Teatru “Balszoj” w Moskwie”, w Nowym Jorku i wielu innych scenach operowych świata.

 

Chór liczył wtedy blisko siedemdziesięciu śpiewaków i był niewątpliwie największymi i najlepszym chórem polonijnym w Stanach Zjednoczonych. Uczestniczył między innymi w wystawieniu “Nieszporów Ludźmierskich” i innych przedsięwzięciach artystycznych współpracując z orkiestrą PASO. Chór występował w Nowym Jorku. Koncertował podczas Sejmów Zjednoczenia Polskiego Rzymsko Katolickiego i wielu innych imprezach. W swoim repertuarze ma utwory najwybitniejszych kompozytorów świata na czele z Verdim, Korsakowem, Moniuszką, Haendlem i wieloma innymi. Od pięciu lat opiekę artystyczną na chórem sprawuje Jadwiga Niesiołowska. Od strony administracyjnej przez ostatnie blisko cztery dekady Chórem kierowała prezes Helena Łukasiewicz. Od roku prezesurę w chórze sprawuje Anna Jeleń.

 

Blisko czterdzieści lat mojej prezesury w chórze wspominam bardzo mile – wyznała honorowa prezes Helena Łukasiewicz. – Czasami było trudno i ciężko, ale zawsze wspaniale. Swoją przygodę ze śpiewaniem rozpoczęłam jeszcze na “Młodziankowie”, skąd z grupą koleżanek i kolegów przyszłam do chóry na Jackowie. Praktycznie w chórze św. Jacka spędziłam całe swoje dorosłe życie. Moje prezesowanie przypadło na okres, kiedy współpracę z nami rozpoczął znakomity śpiewak Józef Homik, artysta występujący na najlepszych scenach muzycznych w Polsce i na świecie. Zarówno od strony artystycznej jak i organizacyjnej bardzo mile wspominam nasze stulecie, które bardzo uroczyście celebrowaliśmy w1996 roku – podkreśliła pani Helena.

 

Tekst i zdjęcia:

AB/NEWSRP

(Zdjęcia dostępne są na stronie: www.newsrp.smugmug.com)

Categories: Sprawy Polonijne

Comments

  1. Megi
    Megi 13 marca, 2014, 13:48

    Z wielka radością pozdrawiam pana Józefa Homika – i muszę powiedzieć, że do dziś dnia (a minęło już z hakiem lat „20”) żałujemy, tu na artystycznym Śląsku, ze nie śpiewa w naszej operze w Bytomiu. Te lata szalone były, wg mnie najlepsze lata z Napoleonem Siessem w roli głównej, bo dyrektorował tą operą, oraz z Józefem HOMIKIEM bo był charyzmatycznym głosem tenorowym, wielką osobowością! I niestety do dnia dzisiejszego, mimo paru wokalnych światełek, nikt nie potrafi Go godnie zastąpić. Nam pozostała pamięć i płyta – jedyna winylowa wydana przez POLSKIE NAGRANIA MUZA SX 2081 (aktualnie dostepna chyba jedynie na portalu „allegro”) tu, słuchając jej z wielkim pietyzmem, można się osobiście przekonac z jak wielkim artyzmem jest w niej wszystko zaśpiewane, z jakim błyskiem i swadą! Chylę głowę i dziękuję za te Śląskie i polskie 10 lat obecności na scenie operowej i Bytomia i najlepszych polskich teatrów, z Operą Narodową w Warszawie!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*