Jubileusz programu “O nas dla nas” Sylwestra Skóry

Biesiada taneczna na ludowo


Chicago (Inf. wł.) – Dwudziestego piątego września w gościnnych salach bankietowych „Jolly Inn” przy 6501 W. Irving Park w Chicago jubileusz dwudziestej pierwszej rocznicy istnienia programu „O nas dla nas” Sylwestra Skóry pod tytułem „Biesiada taneczna na ludowo” celebrowali słuchacze, przyjaciele i zwolennicy gospodarza programu, który w zbliżających się wyborach parlamentarnych pragnie reprezentować Polonię amerykańsk’ i ubiega się o mandat poselski do Sejmu RP z drugiego miejsca listy numer 5 Polskiego Stronnictwa Ludowego.

 

– Cieszę się bardzo, że w gościnnej sali „Jolly Inn” możemy się dzisiaj spotkać, porozmawiać, zintegrować, pobiesiadować i poczuć tak, jak Polacy powinni się czuć na co dzień, a nie tylko przy okazji spotkań towarzyskich, ale także w sytuacjach codziennych, w sytuacjach kiedy dokonujemy wyboru, kiedy zastanawiamy się jak możemy sobie nawzajem pomóc, jak sprawić, żebyśmy wreszcie byli jedną, zgodn’, dobrze rozumiejącą swój własny interes rodziną – wyznał gospodarz jubileuszu Sylwestr Skóra witając przybyłych na imprezę gości.

 

– Ja rozumiem, że jestem tylko pretekstem do tego, żeby dzisiejszy wieczór mógł mieć rzeczywiście charakter rodzinnej biesiady tanecznej na ludowo. Z nieukrywaną radością pragnę zapowiedzieć i poprosić na scenę tego człowieka, który sprawił, że jestem tutaj z państwem, Władysława Skórę. To dla niego tutaj jesteście państwo. Muzyka ludowa i śpiew to jego żywioł i życiowa pasja, o czym przez kilka lat mogli się przekonać słuchacze mojego programu, w którym gość honorowy dzisiejszej biesiady prowadził kącik muzyczny „Na ludową nutę”.

Czujmy się tak, jak w rodzinie, a rodzina Skórów postara się państwa nie zawieść. Przed wyjściem do państwa Władysław Skóra szepnął mi do ucha tak: synu, jak będziesz kończył, to powiedz tak po naszemu: „Rodzina, rodzina, rodzina serdecno, kto rodziny nimo, temu bida wiecno”. Ja od siebie dodałbym myśliWincentego Pola, który kiedyś napisał takie słowa: „Gdzie słyszysz śpiew tam dobre serca mają, źli ludzie, wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają”. Śpiewajmy więc państwo razem i bawmy się – zachęcał Sylwester Skóra, przyznając z uśmiechem, że tajemnicą poliszynela jest fakt, iż on odważył się startować w nadchodzących wyborach do Sejmu.

 

– Ja tylko to potwierdzam i informuję, że porwałem się na projekt polityczny, chcę być państwa reprezentantem, być tym, który wyrazi państwa nadzieje, oczekiwania. Tym, który spowoduje, że prestiż Polonii będzie jeszcze większy, który spowoduje, że wiele spraw niezałatwionych prawidłowo i do końca wreszcie znajdzie finał zgodny z naszymi oczekiwaniami. My mamy prawo nie tylko dawać, ale i brać. Nadeszła pora na zmiany, nadeszła pora dla nas. Polonia amerykańska to siła, z którą należy się liczyć, również nad Wisłą

 

Życzę państwu i sobie, żebyśmy potrafili zadbać o swoje sprawy, problemy, godność, autorytet. Nikt za nas tego nie zrobi, zróbmy to sami, naprawdę warto. Na nas ciąży ten miły obowiązek. Polonia, szczególnie Polonia amerykańska, to siła, doświadczenie, przychylność także i dla Polski. Doceniajmy swój udział w tym, że Polska jest tym, czym jest teraz. Polonia amerykańska w szczególności miała wielki wkład w to, że Polska jest teraz krajem demokratycznym, niezależnym i członkiem wspólnot europejskich – podkreślił Sylwester Skóra dziękując wszystkim za przybycie i życząc udanej zabawy.

 

Taneczne pląsy rozpoczęły się od wysłuchania szlagierowej piosenki z repertuaru Władysława Skóry „Samotny leśny kwiat”. Wykonawcy ludowych utworów i nie tylko akompaniowali: Paweł Kenar i Jan Jacenik, który wieczór prowadził. Na scenie pojawił się także Mirosław Nidziński z Radia „Ampol”. Sympatycy Władysław Skóry mogą się spotkać z nim i jego muzyką jeszcze w tę sobotę, o godzinie 7 wieczorem w restauracji „Teresa II Magnolia” przy 4751 N. Milwaukee w sali na piętrze. Wstęp wolny.

 

Niedzielny wieczór upłynął we wspaniałej, rodzinnej atmosferze, a zabawa trwała do północy. I jak to w polskiej rodzinie bywa, nie obeszło się bez polityki, którą zresztą sam gospodarz wywołał swoim oświadczeniem.

 

Padło wiele głosów poparcia od obecnych przedstawicieli organizacji polonijnych. Prezeska Towarzystwa Przyjaciół Krakowa Barbara Rybińska podkreśliła, że kandydat na posła jako gospodarz programu jest osobą, na którą zawsze mogła liczyć zwracając się z prośbą o nagłośnienie organizowanych przez Towarzystwo imprez czy spotkań. Podobne zdanie wyraził prezes Klubu Ziemi Ropczyckiej Jan Kopeć i wielu innych.

 

– Teraz to nawet ci, którzy przyjeżdżają z Warszawy do nas, zaczynają się faktycznie interesować tym, co trzeba dla polonijnego środowiska w parlamencie zrobić, to jest efekt twojego startu – podkreślił polonijny publicysta Rafał Klimuszko, stwierdzając, że kandydatura Sylwestra ma realną szansę na ten mandat i życzył jemu, aby po wygranej nie zapomniał o swoich wyborcach, tak jak to do tej pory bywało z kandydatami z Warszawy, którzy przed wyborami deklarowali wiele, a później do Chicago było im za daleko.

 

Z arytmetyki wynika, że Polonia na całym świecie, a w Stanach Zjednoczonych szczególnie, dysponuje potężną liczbą głosów. Podobno jest nas tutaj 10 milionów, a samo „Wietrzne Miasto” liczy około miliona Polaków. Faktycznie jednak osób, które mówią po polsku może być około 350 tysięcy, z czego połowa pewnie nie ma ważnych paszportów, o ile je w ogóle posiada. Spośród posiadaczy tego dokumentu, którzy ten warunek spełniają, kolejne 50% uważa, że żyjąc poza Polską, nie należy się mieszać w sprawy starego kraju. Gdyby jednak te pozostałe 80 – 100 tysięcy Polonusów zarejestrowało się do wyborów, to samo Chicago mogłoby wybrać nie jednego posła, ale kilku.

 

Póki co jednak, rejestracja idzie jak przysłowiowa krew z nosa. Jej termin upływa w najbliższy czwartek, szóstego września o godzinie 7 wieczorem. O tym, czy tylko potrafimy dyskutować, czy też faktycznie skorzystamy z czynnego prawa wyborczego, bo na skonsumowanie biernego jest już za późno, przekonamy się za tydzień, ósmego października. Osoby zainteresowane spotkaniem z polonijnym kandydatem, poznaniem programu, który w głównej mierze dotyczy spraw emerytalnych i rentowych amerykańskiej Polonii, proszone są o przybycie drugiego października na godzinę dwunastą do sali bankietowej „King’s Hall” przy 1000-40 Rd. 53 w Lombard.

 

Tekst i zdjęcia:

AB/NEWSRP

(Zdjęcia są na stronie: www.newsrp.smumug.com)

 

Categories: Sprawy Polonijne

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*