Wygrana Dodgers. Teraz trzy mecze w Los Angeles

fot.Tannen Maury/EPA

Clayton Kershaw był nieosiągalny dla baseballistów Cubs fot.Tannen Maury/EPA

W drugim meczu finału National League MLB baseballiści Los Angeles Dodgers wygrali na Wrigley Field z Chicago Cubs 1:0, wyrównując stan serii do czterech zwycięstw na 1:1. Takim wynikiem Cubs przegrali w play-off po raz pierwszy od 1918 roku. Trzy kolejne mecze zostaną rozegrane w Los Angeles. Najbliższy już we wtorek.

Mecz nie dostarczył takich emocji jak sobotni, choć trzymał w napięciu do ostatniej piłki. Gospodarze zagrali bez zarzutów w obronie, nie mogli jednak znaleźć sposobu na pokonanie miotacza Dodgers Claytona Kershawa. Rozegrał on najlepszy mecz w karierze w play-off, będąc nieosiągalnym dla rywali. Tylko dwukrotnie po odbiciach Anthony’ego Rizzo w czwartej odsłonie i Javiera Baeza w siódmej mocniej zabiły serca kibiców Cubs. Piłki były blisko osiągnięcia trybuny, co równałoby się zdobytym punktom, jednak trochę zabrakło i ostatecznie zostały złapane przez obrońców gości.

Nieosiągalny dla Cubs był również zmiennik Kershawa Kentley Jansen, który w dwóch ostatnich odsłonach rzucał bezbłędnie. Bohater pierwszego meczu Miguel Montero, który miał nadzieje na powtórzenie swojego wyczynu z soboty, tym razem był bezradny, ani razu nie „zderzając” się z piłką.

Rozstrzygnięcie nastąpiło już w drugiej odsłonie. Adrian Gonzalez, ten sam, który w sobotę doprowadził do remisu, popisał się asem, który jak się później okazało, był jedynym punktem meczu.

Trzy następne spotkania zostaną rozegrane w Los Angeles. Jeżeli gospodarzom uda się je wygrać, seria zostanie zakończona. Jeżeli Cubs wygrają przynajmniej raz, to o tym kto awansuje do Serii Światowej, zadecydują mecze w najbliższy weekend w Chicago.

Dariusz Cisowski

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*