Wielkie zamieszanie z przemocą domową w tle

Ray Rice nie jest już zawodnikiem Baltimore Ravens fot.Tannen Maury/EPA

Ray Rice nie jest już zawodnikiem Baltimore Ravens fot.Tannen Maury/EPA

Nie milkną echa skandalu z futbolistą Rayem Ricem, który w lutym uderzył swoją ówczesną narzeczoną. W czwartek byłemu już zawodnikowi Baltimore Ravens i zawieszonemu na czas nieokreślony przez ligę NFL, wsparcie okazało część kibiców.

Choć sprawa dotyczy wydarzeń sprzed ponad pół roku, to naprawdę wielkiego rozgłosu nabrała w ostatnich dniach, po tym, jak portal TMZ (ten sam, który opublikował rasistowskie wypowiedzi byłego właściciela klubu NBA Los Angeles Clippers Donalda Sterlinga) udostępnił nagranie z windy kasyna w Atlantic City. Widać na nim, jak Rice uderza Janay Palmer, a później nieprzytomną wywleka na korytarz.

Wiosną wydawało się, że Rice dość łatwo się z tego wywinie. Uniknął procesu, a następnie ożenił się z Palmer. Komisarz NFL Roger Goodell zawiesił go jedynie na dwa mecze nowego sezonu.

Piekło rozpętało się w poniedziałek, gdy każdy mógł obejrzeć przebieg zdarzenia. Ravens natychmiast rozwiązali, podpisany w 2012 roku i opiewający na 35 mln dolarów, kontrakt ze swoim biegaczem (running back), a Goodell bezterminowo go zawiesił. Mimo to komisarz znalazł się pod nie mniejszym ostrzałem niż sam Rice.

Goodell zapewnia, że nagrania nie widział wcześniej, ale agencja AP dotarła do kilku źródeł, które potwierdzają, że wideo trafiło do NFL już w kwietniu. List do komisarza wysłało 16 senatorek, które skrytykowały podejście NFL do sprawców przemocy domowej, domagając się „polityki zero tolerancji”.

„Obecna polityka NFL wysyła wszystkim w Ameryce okropny sygnał. Nawet po popełnieniu strasznego aktu przemocy możesz szybko wrócić na boisko” – napisano. W sierpniu Goodell z dumą zaprezentował nowe zasady. Obecnie za pierwsze takie przestępstwo zawodnikowi grozi zawieszenie na sześć meczów.

O ile zarabiającego 44 mln dolarów rocznie Goodella praktycznie nikt publicznie nie broni, to Rice może liczyć na wsparcie. We wtorek obwiniające media oświadczenie za pośrednictwem serwisu Instagram opublikowała Palmer.

„Jeśli waszym zamiarem było zranienie nas, zawstydzenie, odebranie całego szczęścia, to wam się udało. Wiedzcie jednak, że wciąż będziemy pokazywać światu czym jest prawdziwa miłość” – napisała.

W czwartek drużyna Ravens, mistrz z 2013 roku, podejmowała Pittsburgh Steelers. Gospodarze gładko wygrali 26:6, a na trybunach nie brakowało kibiców, również płci żeńskiej, w koszulkach z nazwiskiem Rice na plecach, choć klub uruchomił specjalny program ich wymiany na trykot innego zawodnika.

– Po prostu moim zdaniem jeden błąd nie może definiować osoby – powiedziała posiadaczka karnetu Christina Burke.

Krytyki nie szczędzono natomiast władzom NFL i klubu, które według niektórych opinii uległy publicznemu oburzeniu.

– Mam problem z tą sprawą. Znali wszystkie fakty już wcześniej, kiedy wymierzyli mu pierwszą karę. Jestem rozczarowana tym, jak NFL i Ravens postąpili wobec Rice’a – dodała inna wierna fanka Sandra Mattocks.

Mężczyźni w koszulkach Rice’a mieli troszkę cięższe życie. Pod ich adresem zdarzały się okrzyki „Wspierasz damskiego boksera”.

– Każdy zasługuje na drugą szansę – podkreślił 65-letni Paul Kilduff, który na swojej koszulce nazwisko Ray Rice przerobił na „Be Nice” (Bądź miły).

(PAP)

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*