W piątek premiera kolejnego dokumentu o dopingu w Rosji

fot.Facebook

Grigorij Rodczenkow osobiście wydał polecenie zniszczenia próbek krwi i moczu rosyjskich sportowców fot.Facebook

W piątek na festiwalu filmowym w Park City ma zostać wyemitowany kolejny dokument o dopingu w rosyjskim sporcie. Autorzy powołują się w nim na byłego dyrektora laboratorium antydopingowego w Moskwie Grigorija Rodczenkowa, który przyznał, że boi się o życie.

Według ustaleń Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), Rodczenkow miał zlecić zniszczenie 1417 próbek krwi i moczu rosyjskich sportowców w grudniu 2014 roku, kilka dni przez zapowiedzianym audytem WADA.

„Rodczenkow osobiście wydał polecenie i pozwolił na zniszczenie dowodów” – napisano w opublikowanym 9 listopada 2015 roku 323-stronnicowym raporcie WADA, ukazującym kulisy dopingu w Rosji. W procederze miały uczestniczyć nie tylko struktury sportowe, ale też rząd i służby specjalne.

Dodano, że Rosjanin powiedział przybyłej później delegacji, że chciał „zrobić porządki”, aby przygotować się na ich wizytę. Ponadto Rodczenkow „nie chciał współpracować” podczas śledztwa i np. ani razu nie pozwolił nagrać swoich zeznań. Później podał się do dymisji.

Rok po tym Rodczenkow występował już w innej roli. Zaczął coraz bardziej otwarcie mówić o tamtych wydarzeniach, a ze strachu przed represjami zbiegł do Stanów Zjednoczonych. W filmie „Ikar” po raz pierwszy osobiście stanął przed kamerą.

„Niektóre osoby na Kremlu wstrzymają oddech” – napisała w zapowiedzi wydarzenia angielska gazeta „Mail on Sunday”.

Emisję „Ikara” na Sundance Film Festival zaplanowano na godzinę 19.30 czasu polskiego. Nakręcenie 110-minutowego dokumentu zajęło Amerykaninowi Bryanowi Fogelowi trzy lata.

58-letni Rodczenkow jest według niektórych zdrajcą, dla innych – bohaterem, który wreszcie zdradzi, jak było naprawdę. Tak czy inaczej, nie bez powodu „Mail on Sunday” nazywa go „wrogiem numer jeden w ojczyźnie”.

„Rodczenkow boi się o życie. Niedługo może zostać najsłynniejszym uchodźcą na świecie. Ikar ma potencjał wstrząsnąć panowaniem prezydenta Władimira Putina w Rosji, a fale uderzeniowe mogą dosięgnąć cały sportowy świat” – napisano.

Chemik z wykształcenia, sam był w przeszłości lekkoatletą, ale w środowiskach zajmujących się dopingiem w Rosji pracował przez prawie 30 lat.

Afera dopingowa w Rosji rozpoczęła się od doniesień o nieprawidłowościach w lekkoatletyce. Później zawieszono „Sborną” w prawach członkowskich Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF), przez co wykluczono reprezentantów tego kraju z igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. W grudniu 2016 roku opublikowano drugą część raportu, z której wynika, że w latach 2011-15 w aferę zamieszanych było łącznie ponad 1000 rosyjskich sportowców rywalizujących w 30 dyscyplinach.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*