Vuelta a Espana – drugie zwycięstwo Kinga, Simon Yates liderem

Ben King zaatakował na finałowym podjeździe i samotnie dotarł do mety fot.Manuel Broque/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Amerykanin Ben King (Dimension Data) wygrał w niedzielę górski etap Vuelta a Espana z Talavera de la Reina do La Covatilla (195 km). Finałowa wspinaczka przyniosła zmianę lidera – został nim dziewiąty na mecie Brytyjczyk Simon Yates (Michelton-Scott).

Po ataku na finałowym podjeździe King samotnie dotarł do mety, odnosząc drugie zwycięstwo etapowe w tegorocznej Vuelcie. Amerykanin wyprzedził o 48 sekund Holendra Bauke Mollemę (Trek-Segafredo), a trzeci był Belg Dylan Teuns (BMC) ze stratą 2.38. King, Mollema i Teuns to ostatni zawodnicy z ucieczki, która przez większą część etapu jechała przed peletonem z wielominutową przewagą.

Ucieczka, licząca początkowo 11 zawodników, rozegrała między sobą walkę na górskich premiach i uzyskała sporą przewagę nad spokojnie jadącym peletonem (w szczytowym momencie dziewięć minut). W miarę zbliżania się mety prowadząca grupka topniała, a na 20 km przed metą na atak zdecydował się King. Na 10 km przed metą miał jeszcze sześć minut przewagi nad goniącą grupą faworytów i minutę na ścigającym go Mollemą. Amerykanin, potwornie zmęczony dystansem, upałem i wspinaczką, zdołał utrzymać przewagę do mety, choć po jej minięciu przez wiele minut nie mógł dojść do siebie.

W pierwszej grupie, która przyjechała tuż za Teunsem, znalazł się Simon Yates, zabrakło natomiast dotychczasowego lidera Francuza Rudy’ego Molarda (Groupama-FDJ). Dało to Brytyjczykowi awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Zaledwie sekundę traci do niego Hiszpan Alejandro Valverde, a trzeci jest Kolumbijczyk Nairo Quintana (obaj Movistar) ze stratą 14 sekund.

Obaj Polacy – Rafał Majka (Bora-hansgrohe) i Michał Kwiatkowski (Sky) byli widoczni na czele peletonu przez wiele kilometrów finałowego podjazdu, dyktując tempo grupy, ale w końcówce zostali za plecami czołówki i przyjechali dwie minuty po pierwszej grupie i blisko pięć minut po zwycięzcy. Także liderzy ich zespołów, dla których pracowali, nie zdołali znacząco poprawić swych pozycji w klasyfikacji.

Pierwszy z górskich etapów Vuelta a Espana przyniósł co prawda niewielkie przetasowania w czołówce, ale różnice są nadal niewielkie i żaden z pretendentów do miejsca na podium nie stracił całkowicie szans.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*