Turniej koszykarzy w Hamburgu – Polacy przegrali z Czechami 86:96

Mateusz Ponitka przekroczył w piątek granicę 1000 punktów zdobytych w reprezentacji fot.Adam Warzawa/EPA/EFE/REX/Shutterstock

Reprezentacja Polski koszykarzy przegrała z Czechami 86:96 w pierwszym meczu międzynarodowego turnieju w Hamburgu. Nie udał się rewanż za porażkę 76:81 w sobotę w Pradze. Obydwie drużyny przygotowują się do mistrzostw świata w Chinach (31 sierpnia – 15 września).

Biało-czerwoni rozpoczęli spotkanie piątką: Łukasz Koszarek, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Damian Kulig. W meczowej dwunastce nie znaleźli się Kamil Łączyński i Maciej Wojciechowski.

Czesi, prowadzeni przez izraelskiego szkoleniowca Ronena Ginzburga, utrzymywali korzystny dla siebie wynik od początku do końca spotkania. Po pierwszej kwarcie było 28:22, dzięki m.in. ich stuprocentowej skuteczności rzutów za trzy (4/4), do przerwy 54:41, przy ich 60-procentowej celności prób z dystansu (6/10) i 11 asystach wobec – odpowiednio – 5/12 i pięciu Polaków.

Pierwsze minuty po odprawie w szatni też nie przyniosły poprawy w grze biało-czerwonych, którym brakowało agresji w obronie i szybszej reakcji na płynne akcje rywali i ich dystansowe rzuty. W połowie trzeciej kwarty Czesi uzyskali najwyższe 20-punktowe prowadzenie (68:48).

Od tego momentu podopieczni trenera Mike’a Taylora zaczęli odrabiać straty. Po udanych akcjach najlepszego w drużynie Michała Sokołowskiego (20 pkt, 5 zb., 1 as., 2 prz.) i trzypunktowym rzucie Karola Gruszeckiego różnica zmalała do 11 (68:57), ale po trzech kwartach było 76:61.

W ostatniej odsłonie Polacy byli już lepsi od rywali, m.in. dzięki kontratakom wyprowadzanym z dobrej obrony. W dwóch ostatnich minutach spotkania po rzutach Adama Waczyńskiego i Gruszeckiego zmniejszali straty do siedmiu punktów (83:90, 86:93), ale przeciwnicy nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa.

W całym spotkaniu Czesi trafili 10 z 23 rzutów za trzy, Polacy – 9 z 25.

„Nie było w naszej grze agresji. Skuteczni rywale uzyskali dużą przewagę i zabrakło nam czasu, żeby odrobić straty” – zauważył w telewizyjnej wypowiedzi rozgrywający A.J. Slaughter, który w pierwszym meczu w reprezentacji w cyklu przygotowawczym do MŚ zdobył 8 pkt, miał 2 zb. i 3 as.

Udane fragmenty gry miał inny rozgrywający, 20-letni Łukasz Kolenda, który popisał się trzema efektownym asystami, dwoma udanymi wejściami pod kosz i przechwytem, ale miał też dwie straty i momentami ponosiła go młodzieńcza fantazja.

Mateusz Ponitka, bardziej produktywny w drugiej niż w pierwszej połowie, przekroczył w piątek 1000 punktów zdobytych w reprezentacji. Ma ich teraz 1011.

„Pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Początek trzeciej kwarty też był zupełnie nieudany, Czesi odskoczyli na 20 punktów. Dopiero wtedy zaczęliśmy grać. Przycisnęliśmy trochę w obronie, odrobiliśmy część strat, pokazaliśmy, że da się z nimi grać jak równy z równym. Ale nie o to chodzi – musimy grać przez 40 minut naszą koszykówkę: z naciskiem w obronie i komunikacją. Jak będziemy grać od drugiej czy trzeciej kwarty, to tak będą się kończyć te mecze. Na mistrzostwach świata nie ma przecież słabych zespołów” – skomentował Sokołowski, cytowany przez stronę PZKosz.

W sobotę, drugim dniu turnieju w Hamburgu, biało-czerwoni zmierzą się z Węgrami, a Czechy zagrają z innym uczestnikiem tegorocznego mundialu, Niemcami.

W mistrzostwach świata biało-czerwoni zagrają w grupie A w Pekinie, gdzie zmierzą się z Wenezuelą (31 sierpnia, godz. 10.00 czasu polskiego), Chinami (2 września, 14.00) oraz z Wybrzeżem Kości Słoniowej (4 września, 10.00).

Polacy w mundialu wystąpią drugi raz w historii. W 1967 roku w Urugwaju ekipa legendarnego szkoleniowca Witolda Zagórskiego uplasowała się na piątym miejscu.

Reprezentacja Czech w MŚ zagra po 37 latach – w grupie E z USA, Turcją i Japonią. Rywalami Niemców (ostatni występ w 2010 r.) w grupie G będą Dominikana, Francja i Jordania.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*