Tomaszewski: Boniek był jedynym właściwym kandydatem

Jan Tomaszewski fot.Facebook

Jan Tomaszewski uważa Zbigniewa Bońka za „właściwą osobę na właściwym miejscu” fot.Facebook

Były reprezentant Polski Jan Tomaszewski uważa, że zachowanie we władzach PZPN status quo było najlepszym możliwym rozwiązaniem. Przyznał, że Zbigniew Boniek od początku był jedynym właściwym kandydatem do pełnienia funkcji prezesa krajowej federacji.

Były bramkarz biało-czerwonych nie ukrywał, że jego faworytem w wyborach na sternika związku był Boniek. Zdaniem Tomaszewskiego sprawdził się on w roli sprawowanej od 2012 r.

Podkreślił, że Boniek to „właściwa osoba na właściwym miejscu”. Argumentował, że znacząco zmienił on wizerunek wokół polskiej piłki i należało to kontynuować.

– Minione cztery lata były najlepszą kampanią wyborczą Bońka. Trzeba przypomnieć sobie, że zastał polską piłkę nawet nie w ruinach, lecz w zgliszczach. Odzyskał jednak społeczne zaufanie i przychylność kibiców. W związku jest transparentna działalność i wspaniała praca z młodzieżą. W Warszawie odbył się finał rozgrywek Ligi Europy, a w przyszłym roku będziemy gospodarzami mistrzostw Europy do lat 21. I teraz mieliśmy to wszystko zniszczyć? – tłumaczył 63-krotny reprezentant kraju.

Tomaszewski przypomniał, że należał do największych krytyków poprzedniego szefa związku Grzegorza Laty, a teraz nie musi wstydzić się działań PZPN, a wręcz jest z nich dumny. Dodał, że głównie ma tu na myśli postawę drużyny narodowej stworzonej wspólnie przez trenera Adama Nawałkę i Bońka.

– Trzeba pamiętać, kto postawił na Nawałkę w roli selekcjonera. To ma przełożenie, bo od kiedy Boniek jest prezesem ze stadionów zniknęły brzydkie okrzyki o PZPN, a mecz reprezentacji jest świętem – wyjaśnił.

Jak dodał, jedynym zastrzeżeniem jaki ma do pracy szefa piłkarskiej centrali, to nieangażowanie się w działalność Komitetu Wykonawczego UEFA. – Powinien kandydować do tego gremium i dbać o nasze interesy w tym biurze politycznym. Mam nadzieję, że będzie to jednym z jego celów w drugiej kadencji – wskazał.

Uczestnik MŚ w 1974 i 1978 r. powiedział również, że kontrkandydat Bońka, Wojciechowski nie przedstawił żadnych argumentów, które byłyby konkurencyjne dla czteroletniej kadencji dotychczasowego prezesa PZPN. W jego opinii, żeby stanąć na czele związku trzeba zaproponować „coś więcej”, niż to co przedstawił były właściciel Polonii Warszawa.

Tomaszewski powiedział, że od początku namawiał Wojciechowskiego do wycofania się z kandydowania i pytał jego zwolenników, czy chcą kontynuowania „dobrej passy polskiej piłki, czy też powtórki z rozrywki za poprzednika Bońka”.

Jego zdaniem wszystkie głosowania w PZPN powinny być jawne, bo jak tłumaczył chciałby wiedzieć, kto jak głosował. – To jest polska piłka, a więc też moja i chciałbym wiedzieć, kto jaką widzi dla niej przyszłość – podsumował.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*