Tomasz Adamek: nie było żadnego spisku

Rozmowa z Tomaszem Adamkiem

„Witalij Kliczko potrzebował tej walki z Kubańczykiem, by się przygotować do walki ze mną. To wszyscy wiedzieli, że Solis miał  być testem dla Witalija, miał go sprawdzić  jak radzi sobie z mniejszymi, ruchliwymi zawodnikami. Może dlatego jego menadżer mówi, że przed wrześniem Witalij chce jeszcze raz walczyć, choć ja w to wątpię” – mówi Tomasz Adamek (43-1, 28  KO). Polski pięściarz komentuje to co, stało się na ringu w Kolonii i jak następne miesiące wpłyną na to, z którym Kliczką walczyć będzie nad Wisłą.

Przemek Garczarczyk:  Wielu komentatorów – zaczynając od Lennoxa Lewisa, poprzez Dana Rafaela z ESPN oraz dziennikarzy z fachowej prasy amerykańskiej zauważa – mimo zwycięstwa Witalija –  że te czterdzieści lat na karku Ukraińca zaczyna być widoczne na ringu.

Tomasz Adamek:  – Trudno powiedzieć, za mało czasu, żeby to oceniać, choć widać było podczas tych prawie trzech minut, że szybkie kombinacje Witalij wyłapuje wolniej niż  robił to kiedyś.

Witalj zawsze przykładał większą wagę do defensywy, zdając  sobie sprawę, że baletnicą na ringu nigdy nie był i nie będzie.

– Zawsze tak było, ale Solis potrafił parę razy ominąć wyciągniętą lewą rękę i wyprzedzić kontrę z prawej, choć krzywdy Witalijowi nie zrobił. Ja jestem na pewno szybszy od Solisa, zupełnie inaczej poruszam się po ringu i nic się nie zmieni do września. Witalij też niczego nie zmieni – ten sam trener, ten sam sposób boksowania.

fot. Tomasz Adamek we wrześniu w Polsce zmierzy się z którymś z braci Kliczko

Został jego bardzo silny cios, bo to pięściarze tracą na końcu.  Wróćmy na jedno pytanie do tego, co stało się w Kolonii: cios tak silny, że bez skrętu tułowia, parktycznie na stojąco,  po rękawicy muskający czubek  głowy znokautował Kubańczyka?

– Nie jest to możliwe. Nie ma takich ciosów. Uderzenie było zamortyzowane przez rękawice, mogło na pewno przewrócić Solisa, ale nie pozbawić go możliwości stania na nogach. Kosztowało go to kontuzję i dlatego walka skończyła się tak, jak się skończyła.  W Kolonii  nie było żadnego spisku, Solis po prostu nie mógł walczyć z powodu kontuzji. Takie rzeczy się zdarzają.  Dlatego tak ważna jest praca ze specjalistą od przygotowania kondycyjnego, to wszystko co robimy z Tylerem. Bez ogólnej sprawności, siły całego organizmu,  nie ma boksu.  U Solisa już wcześniej coś musiało nie być w porządku. Takie kontuzje jak jego z niczego się nie dzieją. I jeśli tak było, powinien przełożyć walkę. Ja  tylko raz w życiu walczyłem, kiedy nie powinienem, ze złamanym nosem z Briggsem, ale nigdy więcej już tego nie zrobię.    

Cytuję Dana Rafaela: „ Dostałem właśnie notę z obozu Solisa. Oni żądają powtórzenia walki z Kliczką. Zacząłem się tak śmiać, że nabawiłem się kontuzji kolana”. Złośliwie, ale faktem  jest, że po tej porażce wszystko jest po staremu – są bracia Witalij i Wladymir Kliczko, jest David Haye i Tomasz Adamek.

– Czytałem gdzieś  po tej walce, że już tylko ja i Haye możemy uratować  wagę ciężką po tym, co się stało w Kolonii. Kibice na pewno chcą dobrych walk, bo mają do tego prawo.  Druga połowa 2011 roku zapowiada się bardzo ciekawie.

No właśnie – czy  zaskoczeniem dla Ciebie jest fakt, że  menadżer Witalija już dziś praktycznie zapewnia prasę, że dojdzie  w czerwcu do jeszcze jednej walki jego podopiecznego zanim wyjdzie z Tobą na ring w Warszawie lub  Wrocławiu?

– Myślę, że zostało to spowodowane tym, że walki w Kolonii z Solisem praktycznie nie było. Kliczko potrzebował tej walki z Kubańczykiem, by się przygotować do walki ze mną. To wszyscy wiedzieli, że Solis  miał  być testem dla Witalija,  miał go sprawdzić  jak radzi sobie z mniejszymi, ruchliwymi zawodnikami.  Gdyby Witalij stoczył z Solisem dwanaście rund, rozmowy  na temat  pojedynku w czerwcu na pewno by nie było.  A zaskoczenia dla nas nie ma – w kontrakcie jest zapisane, że musimy dostać potwierdzenie, z którym Kliczką walczę najpóźniej do 2 lipca. Co dzieje się wcześniej, nas nie interesuje, ale ciągle uważam, że zobaczę w Polsce na ringu Witalija.

Gdyby Witalijowi nie udało się zrealizować planów na czerwiec, byłbyś w stanie walczyć wcześniej, powiedzmy w końcu sierpnia? To na razie spekulacje, nikt o tym otwarcie nie mówi, ale  jest to jedna z ewentualności.

TA: Ja byłbym gotowy wcześniej, walczę niedługo, 9 kwietnia.  Sam jestem ciekaw co wyniknie z tych planów Witalija na czerwiec.  To znaczy, że za trzy tygodnie wróci do sali się przygotowywać, będzie miał walkę, a później znowu obóz i walka ze mną? 40-letni pięściarz – wątpię.  Tak jak wątpię, żeby był to ktoś z wielkim nazwiskiem jak zapowiada Boente. Na razie ja koncentruję się tylko na McBride. Zacznę tydzień od dziesięciorundowego sparingu, później będzie  tych rund w sparingach znowu mniej. Spokojna praca.

Zapomniałeś o zbliżającym się najeździe dziennikarzy podczas czwartkowego, otwartego dla prasy, treningu pokazowego…

– Jak mówi Roger: to są takie pokazowe treningi, że nic nie wolno nam  pokazać.. (śmiech)

Rozmawiał Przemek Garczarczyk

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*