TCS – Stoch i Kot w bojowych nastrojach

 Kamil Stoch i Maciej Kot będą należeć fo faworytów Turnieju Czterech Skoczni fot.Geir Olsen/EPA

Kamil Stoch i Maciej Kot będą należeć fo faworytów Turnieju Czterech Skoczni fot.Geir Olsen/EPA

Liderzy polskiej kadry Kamil Stoch i Maciej Kot są w bojowych nastrojach przed rozpoczynającym się w piątek narciarskim Turniejem Czterech Skoczni. Zgodnie podkreślają, że ta impreza jest bardzo prestiżowa, ale jednocześnie wymagająca pod względem fizycznym i psychicznym.

Stoch, obecnie trzeci w Pucharze Świata, jest bardzo pozytywnie nastawiony do startu w TCS. Zastrzegł jednak, że jako doświadczony zawodnik wie, iż nie może niczego z góry zakładać czy obiecywać.

– Po prostu postaram oddawać takie skoki, na jakie mnie stać w danym momencie. Początek sezonu był dla nas bardzo udany, ale wiem, że nie można popadać w zbytnią euforię. Trzeba twardo stąpać po ziemi i skupiając się na pracy zachować zimną krew – powiedział podwójny mistrz olimpijski z Soczi.

Kot natomiast uważa, że będzie to – jak określił – realny sprawdzian dyspozycji nie tylko jego, ale całej światowej czołówki.

– Wiadomo, że początki sezonu bywają różne. Pojawiają się miłe, ale i przykre niespodzianki, a na tak ważną i wymagającą imprezę trzeba już naprawdę dysponować odpowiednią, wyrównaną formą. To będzie jej pierwszy realny sprawdzian – podkreślił.

Zdradził, że biało-czerwoni szykują pewne niespodzianki sprzętowe, ale chcą do rywalizacji w Niemczech i Austrii podejść spokojnie.

– To bardzo prestiżowa, medialna, ale i trudna impreza. Dużo skakania w krótkim odstępie czasu. Bardzo ważne jest odpowiednie planowanie zajęć, przejazdów, podróży, a do tego trudno znaleźć balans między odnową, odpoczynkiem i treningami. Myślę jednak, że pod wodzą trenera Stefana Horngachera, który ma w tym duże doświadczenie, od pierwszego konkursu będziemy walczyć o najwyższe miejsca – zaznaczył Kot, zajmujący szóstą pozycję w klasyfikacji PŚ.

Polacy na podium TCS stawali wielokrotnie, ale tylko w pojedynczych konkursach. Jedynym, któremu udało się wygrać klasyfikację generalną był Adam Małysz. Skoczek z Wisły dokonał tego sezonie 2000/01. Dwa lata później był trzeci.

Stoch w sezonie 2012/13 był na czwartym miejscu. Czy tym razem uda się wskoczyć na podium?

– Trzeba pamiętać, że to bardzo wymagające zawody – dziesięciodniowy, bardzo skumulowany okres, więc trzeba nie lada umiejętności, żeby dobrze przygotować się technicznie, fizycznie, ale i taktycznie. Byłoby super, gdyby któryś z Polaków stanął na podium. Życzę tego nam i kibicom, natomiast nie chcę niczego obiecywać, prócz tego, że będę skakać najlepiej jak potrafię – dodał Stoch, który dwukrotnie znalazł się na podium konkursów TCS w Innsbrucku w 2013 i 2014 roku, zajmując – odpowiednio – drugie i trzecie miejsce.

Od pierwszej edycji w 1953 roku tylko Niemcowi Svenovi Hannavaldowi 14 lat temu udało się wygrać wszystkie cztery konkursy jednej edycji.

Stoch nie wykluczył powtórki, ale… – Jak pokazała historia, udało się to tylko temu jedynemu – nadmienił.

Kot ma inne zdanie. Według niego obecnie poziom jest zbyt wyrównany, aby jakikolwiek zawodnik był zdolny do takiego wyczynu, choć… – Skoki są sportem bardzo nieprzewidywalnym, więc zawsze ktoś taki może się nagle pojawić – zastrzegł.

I dodał: – W formie są Austriacy, Niemcy. Czas jednak to zmienić i napisać nową historię. Myślę, że nasza reprezentacja będzie w gronie faworytów ponieważ to, co pokazaliśmy na ostatnich konkursach PŚ stawia nas w tej roli.

Kwalifikacje do zawodów w Oberstdorfie odbędą się w czwartek, a dzień później oficjalnie ruszy TCS. Pozostałe zawody przeprowadzone zostaną 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen, trzy dni później w Innsbrucku oraz 6 stycznia w Bischofshofen.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*