Rumunia pokonana. Hat-trick Roberta Lewandowskiego

Robert Lewandowski strzelił kolejne trzy bramki dla Polski fot.Bartłomiej Zborowski/EPA

Piłkarska reprezentacja Polski pokonała w Warszawie Rumunię 3:1 (1:0) w meczu eliminacji mistrzostw świata. Trzy bramki, w tym dwie z rzutów karnych, zdobył Robert Lewandowski. Na cztery kolejki przed końcem kwalifikacji biało-czerwoni prowadzą zdecydowanie w grupie E.

Polska: Wojciech Szczęsny – Łukasz Piszczek, Thiago Cionek, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk – Jakub Błaszczykowski, Karol Linetty (72-Arkadiusz Milik), Piotr Zieliński (81-Łukasz Teodorczyk), Krzysztof Mączyński (44-Grzegorz Krychowiak), Kamil Grosicki – Robert Lewandowski.

W polskim zespole z powodu żółtych kartek nie wystąpił Kamil Glik. Więcej problemów miał trener Rumunów Christoph Daum. Kontuzje wyeliminowały doświadczonych obrońców Dragosa Grigore i Cosmina Motiego, a także napastnika Denisa Alibeca.

Miejsce Glika na środku defensywy zajął Thiago Cionek. W podstawowej jedenastce zabrakło pomocnika Grzegorza Krychowiaka, który nie mieścił się wiosną w składzie Paris Saint-Germain, a od początku zagrał Karol Linetty. Do bramki reprezentacji wrócił Wojciech Szczęsny – etatowy ostatnio golkiper biało-czerwonych Łukasz Fabiański usiadł na ławce.

“Wiem, że Polacy będą mieli ogromne wsparcie ze strony kibiców. Jak słyszałem, bilety zostały wyprzedane w ciągu kilkudziesięciu minut” – mówił z uznaniem Daum dzień przed meczem. Spotkanie oglądało ponad 57 tysięcy widzów.

W obawie przed możliwymi burzami piłkarze zagrali pod zasuniętym dachem.

Rumuni, mający w pamięci listopadową porażkę z Polakami u siebie 0:3, rozpoczęli bardzo defensywnie, z pięcioma obrońcami w składzie. Przez prawie pół godziny na boisku nie działo się nic ciekawego, żadna z drużyn nie oddała strzału.

Przełomowa okazała się 28. minuta. Wówczas sędzia podyktował rzut karny za faul na Robercie Lewandowskim, a sam poszkodowany kilkadziesiąt sekund później zrobił to, do czego już przyzwyczaił kibiców – bezbłędnie wykorzystał “jedenastkę”.

Strata gola przez Rumunów wprowadziła w ich szeregi chaos, a gospodarze przeprowadzali coraz groźniejsze akcje. W 36. minucie dobrej okazji nie wykorzystał Kamil Grosicki, rozgrywający 50. mecz w reprezentacji.

Chwilę później w znakomitej sytuacji – sam przed bramkarzem rywali – znalazł się Lewandowski, ale przegrał pojedynek z Ciprianem Tatarusanu. Goście jedyny raz w tej części gry zagrozili Szczęsnemu w 41. minucie, jednak Iasmin Latovlevici strzelił obok bramki.

Tuż przed przerwą wszedł na boisko Krychowiak, zmieniając kontuzjowanego Krzysztofa Mączyńskiego.

W 57. minucie losy meczu były praktycznie rozstrzygnięte. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotra Zielińskiego skutecznym strzałem głową popisał się Lewandowski.

Chwilę później biało-czerwoni mieli kolejny rzut karny. Tym razem faulowany był Zieliński, a “jedenastkę” wykorzystał Lewandowski, zdobywając swojego jedenastego gola w eliminacjach MŚ 2018. Dzięki temu zrównał się na czele listy najlepszych strzelców kwalifikacji z Portugalczykiem Cristiano Ronaldo. Świetny występ kapitana gospodarzy oglądała z trybun jego żona Anna.

W 77. minucie na strzał z dystansu zdecydował się zawodnik gości Bogdan Stancu i piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Szczęsny, wcześniej praktycznie bez pracy w tym meczu, nie miał szans.

Gol dodał animuszu Rumunom, którzy do końca meczu atakowali, mieli swoje szanse, ale wynik już się nie zmienił.

To piąte z rzędu zwycięstwo kadry Nawałki w eliminacjach. Po sześciu kolejkach Polska ma już 16 punktów i jest bardzo bliska awansu. O sześć wyprzedza Danię i Czarnogórę. Rumunia pozostała z sześcioma punktami. (PAP)

Po meczu powiedzieli:

Adam Nawałka (trener Polski): “Mieliśmy plan na ten mecz – gra wysokim pressingiem, szybkie odbieranie piłki. Stworzyliśmy sobie wiele sytuacji. Bardzo cieszymy się ze zdobycia trzech punktów. Mieliśmy fragmenty naprawdę dobrej gry, na wysokim poziomie. Piłkarze, jeśli chodzi o cechy wolicjonalne i poziom sportowy, zaprezentowali się bardzo dobrze. Końcówka meczu pokazała, że jeszcze mamy przed sobą wiele pracy. Do ostatniego gwizdka musi być utrzymana koncentracja. Wymuszone zmiany trochę popsuły nam szyki, zwłaszcza jeśli chodzi o organizację gry. Dlatego musimy przeanalizować końcówkę spotkania, to cenne doświadczenie. Nie możemy popełniać takich błędów, aby nie dać rywalowi nawet na chwilę pomyśleć, że może nam zagrozić. Robert perfekcyjnie wykonuje rzuty karne i wolne. Możemy się z tego tylko cieszyć. Jest tytanem pracy. Widać, że granice możliwości dla niego nie istnieją. Kluczowe mecze dopiero przed nami. Musimy się do nich przygotować. Cały czas myślimy, żeby ta drużyna robiła kolejne postępy, rozwijała się, bo potencjał jest naprawdę duży”.

Christoph Daum (trener Rumunii): “Gratulacje dla trenera Adama Nawałki i jego drużyny. Nam zabrakło dyscypliny w realizacji taktyki. Przy wyniku 0:3 bardziej zaryzykowaliśmy, ale wtedy Polska mogła grać już spokojnie, stabilnie i nie odmieniliśmy losów spotkania. Dlaczego zaczęliśmy mecz tak ostrożnie? Uważam, że nie zawsze trzeba podejmować ryzyko od początku. Przyjechaliśmy tutaj z założeniem, żeby kontrolować sytuację na boisku i nie dopuścić do stwarzania przed Polskę sytuacji bramkowych. Chcieliśmy to realizować krok po kroku. Nie udało się. Jeśli chodzi o rzuty karne, uważam, że były podyktowane prawidłowo. Reprezentacja Polski prezentuje się bardzo dobrze, jest ze sobą zgrana. Zrobiła duże postępy, ma wielu piłkarzy najwyższej klasy, grających regularnie w europejskich zespołach. A jeśli ktoś nie gra, jak ostatnio Grzegorz Krychowiak w PSG, selekcjoner może go zastąpić kimś innym, ma różne alternatywy. Polski zespół w ciągu ostatniego roku osiągał bardzo dobre wyniki. Przykładem mistrzostwa Europy 2016. Drużyna rośnie jako zespół. To jest faworyt naszej grupy. Sądzę, że bez problemu zakwalifikuje się bezpośrednio na mundial w Rosji. Tym bardziej z trenerem Nawałką, który doskonale rozumie ten zespół i perfekcyjnie wykorzystuje jego umiejętności”.

Robert Lewandowski (strzelec trzech bramek): „Teoretycznie mundial jest na wyciągnięcie ręki i tylko od nas zależy, kiedy postawimy przysłowiową kropkę nad i. Jednak trzeba przyznać, że ostatnie minuty meczu z Rumunią nie wyglądały dobrze w naszym wykonaniu i musimy wyciągnąć z tego wnioski. To jest koniec sezonu i mogło nam zabraknąć sił. Jednak mądrość boiskowa i koncentracja powinny być na wyższym poziomie. To my biegaliśmy za piłką, a powinno być odwrotnie. Czasami zbyt wolno graliśmy i dlatego nie stwarzaliśmy sobie klarownych sytuacji. Z drugiej strony ważna jest konsekwencja i cierpliwość. Rumuni wiedzieli, że w Warszawie muszą solidnie się bronić. Gdybyśmy czasami przyśpieszyli grę, to tych sytuacji bramkowych mogło być więcej”.

Michał Pazdan: „Fajnie, że w ten sposób kończymy sezon. Niektórzy przed tym meczem mieli trzy tygodnie przerwy i trudno było im się przygotować na jedno spotkanie. Ja byłem w komfortowej sytuacji, bo byłem w rytmie meczowym. Niektórzy z nas mieli z tym problem, ale nie było tego widać na boisku. Poza Robertem Lewandowskim wyróżniłbym Piotra Zielińskiego. To zawodnik, którego każdy zespół chciałby mieć w swoich szeregach. Ma wielką lekkość w prowadzeniu piłki”.

Karol Linetty: „Na pewno zbliżyliśmy się do mistrzostw świata w Rosji, ale cały czas musimy robić swoje. W sobotnim meczu byliśmy bardzo dobrze zorganizowani w defensywie jak i ofensywie. Wszyscy byliśmy blisko siebie. Poza tym jak w każdym meczu w Warszawie, mieliśmy za sobą 12 zawodnika w postaci kibiców. Chłopaki mają teraz trochę wolnego, a ja dołączę do reprezentacji do lat 21”.

Arkadiusz Milik: „Z ławki rezerwowych miałem wrażenie, że od początku kontrolowaliśmy mecz i kwestią czasu było, kiedy strzelimy bramkę. Najważniejsze, że dopisaliśmy sobie kolejne trzy punkty i jesteśmy na dobrej drodze na mundial. O klasie Roberta Lewandowskiego nawet nie ma co mówić, bo statystyki mówią same za siebie”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*