Rok 2017 w sporcie – sukcesy skoczków narciarskich, lekkoatletów i piłkarzy

To był doskonały rok dla polskich piłkarzy fot.Bartłomiej Zborowski/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Zwycięstwo Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni, złoty medal mistrzostw świata w drużynie i triumf w Pucharze Narodów – polscy skoczkowie narciarscy rok 2017 będą wspominać bardzo dobrze. Podobnie jak lekkoatleci i piłkarze.

Niedosyt pozostawili po sobie piłkarze ręczni, siatkarze i Agnieszka Radwańska.

Rok 2017 zaczął się dla polskich kibiców niczym bajka. Zwycięstwo Stocha w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni, drugie miejsce Piotra Żyły i czwarte Macieja Kota – to będzie bardzo trudno powtórzyć. Zresztą to był dopiero początek wielkiej transformacji biało-czerwonych skoczków pod wodzą Stefana Horngachera. Austriacki trener niczym magik obudził w każdym z reprezentantów Polski potencjał, o jakim nawet nie wiedzieli.

To dało niesamowite efekty. Polacy nie schodzili z podium konkursów drużynowych Pucharu Świata. Po raz pierwszy w historii triumfowali w mistrzostwach globu i wywalczyli Puchar Narodów. Największym zaskoczeniem był jednak brązowy medal mistrzostw świata w konkursie indywidualnym Żyły. On sam był w Lahti w szoku i przed kamerami zabrakło mu słów.

Zresztą to właśnie skoczkowie narciarscy „uratowali” Polakom zimę. Byli jedyną grupą sportową, która odnosiła sukcesy. Zabrakło ich w biegach narciarskich (Justyna Kowalczyk tylko raz stanęła na podium zawodów Pucharu Świata, a w MŚ po raz pierwszy od 2007 roku nie udało się jej zdobyć krążka), łyżwiarstwie szybkim i biathlonie, czyli dyscyplinach, które w poprzednich latach dawały medale.

Gwiazdą mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Lahti była Marit Bjoergen. W Finlandii czterokrotnie stanęła na najwyższym stopniu podium. Blisko 37-letnia wówczas norweska biegaczka zdobyła już 18 złotych krążków MŚ. Takim dorobkiem nie może się pochwalić żaden inny sportowiec.

Wielkiej sztuki dokonali także niemieccy dwuboiści. W czterech konkurencjach można było wywalczyć maksymalnie osiem medali. Łupem Niemców padło aż sześć, w tym wszystkie cztery złote, a tak jak Bjoergen cztery razy na najwyższy stopień podium wchodził Johannes Rydzek.

To był doskonały rok dla polskich piłkarzy. Biało-czerwona reprezentacja skupiona wokół Roberta Lewandowskiego awansowała z pierwszego miejsca w grupie na mistrzostwa świata w Rosji. W grudniu odbyło się losowanie i w pierwszej fazie mundialu przyjdzie im się zmierzyć z Senegalem, Kolumbią i Japonią.

Ekipa Adama Nawałki zajmowała też najwyższe w historii miejsce w rankingu FIFA. W sierpniu Polaków wyprzedzali tylko Brazylia, Niemcy, Argentyna i Szwajcaria. Rok zakończyli na siódmej pozycji.

A kapitan Lewandowski został najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Polski. Na razie ma na koncie 51 trafień i wydaje się, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

W piłkarskiej kadrze zakończyła się też pewna era, bo po raz ostatni w narodowych barwach wystąpił bramkarz Artur Boruc. Kibice i koledzy z drużyny pożegnali go meczem towarzyskim z Urugwajem. To był jego 65. występ z orzełkiem na piersi.

Rok 2017 dobrze wspominać będą także lekkoatleci, a po raz kolejny największymi gwiazdami byli młociarze – Paweł Fajdek i Anita Włodarczyk. Oboje zdobyli trzecie w karierze złote krążki mistrzostw świata. W Londynie Polacy w sumie stawali osiem razy na podium i zajęli ósme miejsce w klasyfikacji medalowej. Historyczny był też sezon halowy – po raz pierwszy udało się odnieść zwycięstwo w klasyfikacji medalowej mistrzostw Europy.

Światowego formatu wydarzeniem było zakończenie kariery przez Usaina Bolta. Jamajski król sprintu pożegnał się z kibicami brązowym medalem mistrzostw świata na 100 m. Ale do niego należą sprinterskie rekordy świata, a w dorobku ma osiem złotych medali olimpijskich. To jednak nie tylko wyniki sprawiły, że był uwielbiany. Tłumy kochały go za robienie show. Teraz lekkoatletyka szuka nowego bohatera.

Sportowo był to także dobry rok dla kolarstwa. Michał Kwiatkowski stał się specjalistą od jednodniowych klasyków. Wygrał m.in. Mediolan-San Remo. Pierwszy z pięciu najbardziej prestiżowych klasyków, tzw. monumentów kolarstwa. Rafał Majka, choć miał wypadek w Tour de France i musiał się wcześniej wycofać, pokazał, że śmiało może być jednym z liderów grupy Bora-Hansgrohe.

Za to cieniem na tej dyscyplinie położyła się afera wywołana udzielonym wywiadem przez wiceprezesa związku Piotra Kosmalę. Ujawniono, że kilka lat temu dochodziło m.in. do molestowania zawodniczek. W konsekwencji minister sportu Witold Bańka nawoływał do dymisji zarządu i prezesa Dariusza Banaszka. Do tego nie doszło. Zwołano wprawdzie nadzwyczajny zjazd, ale delegaci poparli Banaszka i ten pozostał na stanowisku. W związku z tym Bańka zapowiedział brak finansowania związku w przyszłym roku.

Dużo działo się w motosporcie. Świat żył możliwym powrotem Roberta Kubicy do Formuły 1. 33-letni kierowca po raz pierwszy od sześciu lat zasiadł za kierownicą bolidu. Testował na Hungaroringu i w Abu Zabi. Zebrał pochwały, ale na razie żadnego kontraktu nie podpisał.

Więcej sukcesów zanotował Kajetan Kajetanowicz. Po raz trzeci z rzędu został mistrzem Europy w rajdach samochodowych. Żużlowym wicemistrzem świata został Patryk Dudek. Ale całą Polskę zszokowała inna wiadomość. W kwietniu najbardziej utytułowany polski żużlowiec Tomasz Gollob miał poważny wypadek podczas treningu motocrossowym. Badania wykazały, że ma złamany krąg piersiowy, uszkodzony rdzeń i obustronne stłuczenie płuc. Przeszedł operację, był wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Obecnie jeździ na wózku inwalidzkim i walczy o powrót do zdrowia.

W tenisie do głosu doszła „stara gwardia”. Ponownie na fotel lidera wrócił Hiszpan Rafael Nadal, zachwycał Szwajcar Roger Federer. To był jednak też rok kontuzji – chociażby Szkota Andyego Murraya, Serba Novaka Djokovica. Oni nie dokończyli nawet sezonu. Załamanie przeżyła także Radwańska. Polska tenisistka spadła na 28. miejsce w światowym rankingu, najniższe od prawie 10 lat. Z kolei na czele zestawienia dochodziło do częstych zmian. Wszystko przez nieobecność Sereny Williams. Amerykanka urodziła dziecko i chce wrócić do gry w styczniu.

Nie było w 2017 roku sukcesów w siatkówce i piłce ręcznej. Seniorskie reprezentacje zawiodły i na razie recepty na powrót do czołówki nie widać.

W siatkówce odbyły się mistrzostwa Europy. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety udział zakończyły w barażach o ćwierćfinał. Podczas gdy podopieczne Jacka Nawrockiego zrobiły minimalny postęp, to wydaje się, że mężczyźni w tak słabej dyspozycji nie byli od lat. Efektem było zwolnienie Ferdinando De Giorgiego. Włoski szkoleniowiec pracował z biało-czerwoną kadrą tylko… pięć miesięcy.

Jeszcze słabiej było w piłce ręcznej. W mistrzostwach świata obie reprezentacje – męska i kobieca – zajęły 17. miejsce.

Nie wiodło się też klubowym drużynom piłkarskim. Mistrz Polski Legia Warszawa nie zakwalifikowała się do fazy grupowej ani do Ligi Mistrzów, ani do Ligi Europejskiej. Odpadły też inne polskie zespoły. Zresztą w stołecznej ekipie rewolucja goniła rewolucję. Doszło do starcia na samym szczycie, a zwycięsko z tego wyszedł Dariusz Mioduski, który wykupił od Bogusława Leśnodorskiego i Macieja Wandzela akcje i został jedynym właścicielem klubu. Jedną z jego ważniejszych decyzji było zwolnienie Jacka Magiery ze stanowiska trenera i zastąpienie go nieznanym Chorwatem Romeo Jozakiem.

Na świecie kibice ekscytowali się wyczynem Realu Madryt, który jako pierwsza drużyna w historii obroniła tytuł w Lidze Mistrzów. Wielkie emocje wzbudzały też transfery. Ustanowiono kolejny rekord. Z Barcelony do Paris Saint Germain przeszedł Brazylijczyk Neymar, a paryżanie zapłacili za niego… 222 mln euro.

W Polsce odbyła się największa w historii kraju impreza sportowa. Wrocław gościł The World Games – igrzyska sportów nieolimpijskich, które 20 lipca otworzył przewodniczący MKOl-u Thomas Bach. W zawodach wzięło udział ponad 3200 sportowców z 11 krajów. Reprezentanci Polski wywalczyli 20 miejsc na podium, w tym pięć na najwyższym stopniu i zajęli 13. miejsce w tabeli medalowej. Najlepsi okazali się Rosjanie – 63 krążki.

Wiele działo się też w walce z dopingiem, a właściwie na świeczniku nadal pozostawała Rosja. Po ujawnieniu afery przy manipulacjach z próbkami w trakcie igrzysk w Soczi, gospodarze stracili 11 medali. MKOl postanowił także nie dopuścić zawodników tego kraju do kolejnych zmagań olimpijskich, które w lutym zaplanowane są w Pjongczangu. Tylko grupa rosyjskich sportowców, do której nie będzie żadnych zastrzeżeń będzie mogła wystąpić pod neutralną flagą.

Głośne były też sprawy stosowania dopingu przez norweską biegaczkę narciarską Therese Johaug (nie wystąpi w igrzyskach), a obecnie wyjaśniania jest sytuacja kolarza Chrisa Froome’a. Brytyjczyk wygrał Tour de France i Vuelta a Espana, ale w grudniu ujawniono, że mógł wspomagać się niedozwolonymi lekami.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*