Remis Polski z Niemcami, 1/8 finału na wyciągnięcie ręki

Punkt zdobyty z mistrzami świata otworzył Polsce szeroko drzwi do awansu fot.Bartłomiej Zborowski/EPA

Punkt zdobyty z mistrzami świata otworzył Polsce szeroko drzwi do awansu fot.Bartłomiej Zborowski/EPA

Polska zremisowała w St. Denis z Niemcami 0:0 w drugim występie w piłkarskich mistrzostwach Europy i z czterema punktami jest o krok od 1/8 finału. Wcześniej w grupie C Irlandia Północna pokonała 2:0 Ukrainę, która straciła szanse na awans do czołowej „16”.

Niemcy: Manuel Neuer – Benedikt Hoewedes, Jerome Boateng, Mats Hummels, Jonas Hector – Mesut Oezil, Sami Khedira, Toni Kroos, Julian Draxler (72. Mario Gomez) – Thomas Mueller, Mario Goetze (66. Andre Schuerrle).

Polska: Łukasz Fabiański – Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk – Jakub Błaszczykowski (80. Bartosz Kapustka), Grzegorz Krychowiak, Krzysztof Mączyński (76. Tomasz Jodłowiec), Kamil Grosicki (87. Sławomir Peszko) – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski.

Trener Adam Nawałka zdecydował, że kontuzjowanego Wojciecha Szczęsnego w bramce zastąpi Łukasz Fabiański. Druga, w porównaniu do inauguracyjnego spotkania z Irlandią Północną, zmiana była mniej oczywista. Chwalony za ten występ Bartosz Kapustka usiadł tym razem na ławce rezerwowych, a zastąpił go Kamil Grosicki.

Polacy zaczęli pojedynek bardzo spokojnie, to mistrzowie świata od pierwszego gwizdka przejęli inicjatywę, ale tempa też specjalnie nie forsowali. Gra toczyła się na połowie biało-czerwonych, ale Fabiański nie musiał interweniować. Najpierw strzałem głową próbował go zaskoczyć Mario Goetze, ale piłka przeleciała nad poprzeczką, a po chwili Thomas Mueller przy linii bocznej odebrał piłkę Łukaszowi Piszczkowi, zagrał do Toniego Kroosa, ale jego uderzenie było niecelne.

Przed przerwą biało-czerwoni tylko dwukrotnie i to dość nieśmiało zaatakowali, ale uderzenia Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika zostały zablokowane.

Statystyka posiadania piłki – 65-35 proc. na korzyść Niemców – dobrze oddawała obraz pierwszej połowy. W ofensywie podopieczni Nawałki nie mieli zbyt wielu atutów, za to w obronie spisywali się praktycznie bezbłędnie – wyprzedzali rywali, wygrywali pojedynki główkowe przecinali podania.

Druga połowa mogła mieć wymarzony początek dla polskiego zespołu. Już w 22. sekundzie po dośrodkowaniu Grosickiego w świetnej sytuacji znalazł się Milik, ale nie trafił głową w piłkę będąc cztery metry przed bramką. W odpowiedzi Mario Goetze uderzył na bramkę Fabiańskiego, ale zawodnik Swansea nie dał się zaskoczyć, choć odbił piłkę przed siebie. Później do końca spotkania bronił już bardzo pewnie i był mocnym punktem drużyny, m.in. efektownie odbijając piłkę po uderzeniu Mesuta Oezila.

W 59. i 68. minucie znowu w roli głównej wystąpił Milik – najpierw przymierzył z rzutu wolnego obok słupka, a następnie w dogodnej sytuacji nie trafił, tym razem nogą, w piłkę w polu karnym Niemców.

W końcówce mistrzowie świata znowu mocniej przycisnęli, ale polska defensywa spisała się bez zarzutu. Po dwóch porażkach z Niemcami na wielkich imprezach (mundial 2006 i Euro 2008), tym razem Polacy osiągnęli remis, który z tym rywalem zawsze jest sukcesem, choć niewykorzystane sytuacje Milika długo się będą zawodnikom i kibicom śnić po nocach.

(PAP)

Wszystko o meczu Polska – Niemcy: opinie, wypowiedzi, komentarze prasy zagranicznej – w weekendowym wydaniu „Dziennika Związkowego”. Zapraszamy do lektury.

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*