Rekord Kane’a, United uratowało remis z Burnley

Harry Kane został najlepszym strzelcem 2017 roku w Europie fot.Neil Hall/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Rekord strzelecki Harry’ego Kane’a był wydarzeniem 20. kolejki ekstraklasy piłkarskiej Anglii. Napastnik Tottenhamu Hotspur zdobył trzy bramki w wygranym 5:2 meczu z Southampton. Manchester United z trudem zremisował na Old Trafford z drużyną Burnley 2:2.

Kane został w ten sposób najlepszym strzelcem 2017 roku w Europie, poprawiając swój dorobek do 56 trafień. Trzy uzyskane we wtorek gole pozwoliły mu wyprzedzić czterech zawodników światowego formatu: Argentyńczyka Lionela Messiego (54 bramki), Portugalczyka Cristiano Ronaldo, Urugwajczyka Edinsona Cavaniego oraz Roberta Lewandowskiego (po 53).

Po raz pierwszy od ośmiu lat tytuł najlepszego strzelca roku (uwzględniwszy wszystkie rozgrywki, w tym występy w reprezentacji) nie przypadł ani Messiemu, ani Ronaldo.

„Jestem z tego dumny. Messi i Ronaldo od dłuższego czasu dominują w futbolu. Obaj są jednymi z najlepszych piłkarzy wszech czasów. Porównywać się z nimi, a nawet być lepszym pod pewnym względem od nich to wspaniałe uczucie” – powiedział Kane, cytowany przez Sky Sports.

Anglik jednocześnie poprawił rekord Alana Shearera w liczbie zdobytych goli w ciągu 12 miesięcy w Premier League. Strzelił ich 39, a poprzedni rekordzista w 1995 roku miał na koncie 36.

„Harry, miałeś wspaniały 2017 rok. Zasłużyłeś na to, by poprawić rekord Premier League. Dobra robota i kontynuuj ją” – napisał na Twitterze Shearer, były reprezentant Anglii.

Zwycięstwo na stadionie Wembley (mecz oglądało ponad 55 tys. widzów) pozwoliło awansować Tottenhamowi na czwarte miejsce w tabeli, ale wieczorem może go wyprzedzić Liverpool. „The Reds” od godz. 18.30 grają u siebie z zamykającym stawkę zespołem Swansea City. Bramki drużyny z Walii broni Łukasz Fabiański.

Manchester United tylko zremisował z Burnley 2:2. W pierwszej połowie pachniało niespodzianką, bo goście prowadzili 2:0 po trafieniach Ashleya Barnesa (3.) i Stevena Defoura (36.). Podopieczni Jose Mourinho mocno naciskali, ale dogodnych okazji nie wykorzystał m.in. Zlatan Ibrahimovic, który rozgrywał pierwszy w tym sezonie mecz ligowy w podstawowym składzie „Czerwonych Diabłów”. Po przerwie Szwed nie pojawił się już na boisku. Zastąpił go młody reprezentant Anglii Jesse Lingard, który został bohaterem spotkania, zdobywając dwie bramki. Wyrównującego gola strzelił w zamieszaniu w polu karnym, gdy zegar wskazywał 91. minutę meczu.

Drużyna United nadal zajmuje drugie miejsce w tabeli, ale ma tylko punkt przewagi nad Chelsea Londyn, która pokonała u siebie ekipę Brighton 2:0. Bramki na początku drugiej połowy zdobyli Hiszpanie Alvaro Morata i Marcos Alonso.

W innych zakończonych już spotkaniach Bournemouth, z Arturem Borucem na ławce rezerwowych, zremisował z West Ham United 3:3, Huddersfield ze Stoke 1:1, West Bromwich (od 69. minuty w składzie z Grzegorzem Krychowiakiem) z Evertonem 0:0, a Watford wygrał z Leicester City 2:1.

W tym ostatnim spotkaniu zwycięskiego gola dla gospodarzy przypisano… bramkarzowi gości Kasperowi Schmeichelowi. W 65. minucie z ostrego kąta uderzył rozgrywający Watford Abdoulaye Doucoure, a piłka odbiła się od nogi duńskiego golkipera i wylądowała w siatce. W ten sposób Watford przerwał serię czterech porażek w Premier League.

W środę Manchester City zagra na wyjeździe z Newcastle United. Drużyna City ma ogromną przewagę w tabeli – wyprzedza United o 12 punktów oraz Chelsea o 13.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*