Puchar Świata w kolarstwie torowym – Kaczkowska, Rudyk i Sajnok na podium

Justyna Kaczkowska: to niesamowite wygrać z mistrzynią świata fot.Alex Hofford/EPA

Justyna Kaczkowska zwyciężyła w wyścigu indywidualnym na 3 km na dochodzenie, Mateusz Rudyk zajął drugie miejsce w sprincie, a Szymon Sajnok także był drugi w omnium w ostatnim dniu zawodów Pucharu Świata na torze kolarskim w Pruszkowie.

Kaczkowska w finale wyprzedziła szosową mistrzynię świata z Bergen w jeździe indywidualnej na czas Annemiek van Vleuten. To był kolarski nokaut. Holenderka przegrała z nią o ponad pięć sekund.

„W połowie wyścigu przestraszyłam się, że przegrywam, bo nie widziałam jej po drugiej stronie toru, a był taki hałas, że nie słyszałam spikera. To niesamowite wygrać z mistrzynią świata” – skomentowała Kaczkowska, która jest niedoszłą siatkarką. Tę dyscyplinę sportu trenowała przez kilka lat.

Był to ostatni tegoroczny start zawodniczki pochodzącej z Jaworza koło Bielska-Białej. Dwa tygodnie temu zdobyła w Berlinie dwa medale mistrzostw Europy – srebrny na 3 km oraz brązowy w drużynie na 4 km na dochodzenie. W Pruszkowie stanęła na podium już piątek, plasując się na drugiej pozycji w wyścigu scratch.

„Nie jadę na najbliższe Puchary Świata do Anglii, Kanady i Chile. Teraz czas na wakacje. Powrócę do rywalizacji dopiero w styczniu na finał Pucharu Świata w Mińsku” – dodała.

Rudyk wspaniale pojechał w eliminacjach, bijąc rekord Polski Damiana Zielińskiego na 200 metrów ze startu lotnego wynikiem 9,707 s. W 1/8 finału zdeklasował Francuza Quentina Lafargue’a, w ćwierćfinale nie dał szans Brytyjczykowi Ryanowi Owensowi, a w półfinale Nowozelandczykowi Edwardowi Dawkinsowi.

W finale przeciwnikiem 22-letniego kolarza z Jelcza-Laskowic był czwarty zawodnik igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro Australijczyk Matthew Glaetzer. Pierwszy wyścig Polak przegrał o zaledwie 0,014 s, w drugim różnica na kresce była już większa.

„Mogłem z nim bardziej powalczyć, ale zabrakło doświadczenia. Miałem za małą prędkość na 250 m przed metą. Jednak w sumie to był super dzień” – skomentował Rudyk, który nie ukrywa, że łączy uprawianie sportu na najwyższym poziomie z… cukrzycą.

Drugi z reprezentantów Polski, najstarszy w ekipie 35-letni Damian Zieliński ukończył rywalizację na 17. pozycji. Mimo to był zadowolony z występu. W eliminacjach po raz pierwszy od igrzysk w Rio złamał barierę dziesięciu sekund (9,948). Odpadł w 1/16 finału.

„Od września zacząłem startować, gdy tylko podleczyłem kontuzję odniesioną latem w Cottbus. Złamałem wtedy żebra, miałem wstrząśnienie mózgu, uszkodzone płuca. Obrażenia dość rozległe i dają jeszcze o sobie znać, ale nie odczuwam ich, gdy się ścigam” – powiedział olimpijczyk z Aten, Londynu i Rio de Janeiro.

Zieliński z optymizmem patrzy w przyszłość i spodziewa się, że już za tydzień w PŚ w Manchesterze powinien uzyskać lepsze rezultaty. W Pruszkowie towarzyszyły mu przyciągające uwagę dwie fanki – małe córeczki bliźniaczki, z zaciekawieniem spacerujące między boksami ekip na środku welodromu.

Szymon Sajnok stoczył pasjonującą walkę w omnium. Ten kolarski wielobój rozpoczął od 11. miejsca w scratchu, potem wygrał wyścig tempo i był drugi w eliminacyjnym. Przed wyścigiem punktowym zajmował w klasyfikacji generalnej trzecią lokatę. Poprawił ją i ostatecznie zajął drugie miejsce za Duńczykiem Niklasem Larsenem.

„W połowie wyścigu punktowego złapały mnie skurcze. Chyba po raz pierwszy w karierze. Duńczyk był poza zasięgiem” – powiedział młody kolarz z Kaszub, triumfator klasyfikacji generalnej PŚ w omnium w poprzednim sezonie.

Dalsze lokaty zajęły Wiktoria Pikulik i Nikol Płosaj w madisonie oraz Julita Jagodzińska w keirinie. Ale najbardziej rozczarowani byli zawodnicy z drużyny na 4 km na dochodzenie.

W piątek w eliminacjach biało-czerwoni uzyskali drugi wynik, po raz drugi w historii łamiąc granicę czterech minut. W niedzielę wczesnym popołudniem w wyścigu z Niemcami popełnili… podwójny falstart i zakończyli zmagania na ósmej pozycji.

Największą gwiazdą zawodów była bezsprzecznie Niemka Kristina Vogel. W niedzielę dwukrotnie stanęła na najwyższym stopniu podium, po wygranych w sprincie drużynowym (razem z Pauline Sophie Grabosch) oraz w keirinie.

W innych konkurencjach triumfowali w niedzielę Włosi w wyścigu drużynowym na 4 km na dochodzenie oraz Belgijki w madisonie.

Była to pierwsza wielka międzynarodowa impreza na podwarszawskim welodromie od mistrzostw Europy w 2010 roku. Pruszkowska arena może pomieścić 1800 osób. W sobotę rywalizację oglądało około 1,4 tys. kibiców, w niedzielę ponad 1,2 tys.

Kolejne zawody Pucharu Świata odbędą się w następny weekend w Manchesterze.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*