Puchar Konfederacji FIFA – zwycięstwa Rosji i Chile, meksykańska niespodzianka

Meksyk jest, jak do tej pory, sprawcą największej niespodzianki w Pucharze Konfederacji fot.Tolga Bozoglu/EPA

Rosja wygrała w Sankt Petersburgu z Nową Zelandią 2:0 (1:0) w meczu grupy A, inaugurującym piłkarski turniej o Pucharu Konfederacji FIFA. W pozostałych spotkaniach tej grupy Portugalia niespodziewanie zremisowała z Meksykiem 2:2 (1:1), a Chile pokonało Kamerun 2:0.

Gospodarze, prowadzeni przez byłego trenera Legii Stanisława Czerczesowa, posiadali przewagę, stworzyli bardzo wiele sytuacji, ale często zawodziła ich skuteczność. W 31. minucie Denis Głuszakow minął bramkarza rywali, a przy próbie wybicia odbitej od słupka piłki obrońca Michael Boxall interweniował tak pechowo, że strzelił samobójczego gola. Wynik spotkania ustalił w 69. minucie Fiodor Smołow, który wykorzystał płaskie dośrodkowanie z prawej strony i z bliska nie dał szans golkiperowi rywali.

Meksyk dosyć szczęśliwie zremisował, bo wyrównującą bramkę strzelił w doliczonym czasie gry Hector Moreno. W pierwszej połowie natomiast nie uznano bramki dla Portugalii. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 21. minucie, kiedy to Nani pokonał meksykańskiego bramkarza. Argentyński arbiter zwrócił się, aby sytuację przeanalizować na powtórkach wideo. Okazało się, że arbiter liniowy popełnił błąd i bramka nie została uznana.

W 35. minucie nikt już nie miał wątpliwości, kiedy do bramki trafił Ricardo Quaresma. Swoim geniuszem przy tym trafieniu błysnął Cristiano Ronaldo, który efektownie przyjął piłkę w środku pola i podał do kolegi omijając dwóch rywali. Trzy minuty przed przerwą strzałem głową wyrównał Javier Hernandez. W 86. minucie Portugalczycy ponownie objęli prowadzenie, kiedy do bramki trafił Cedric Soares. Radość mistrzów Europy nie trwała jednak długo, bo w trzeciej minucie doliczonego czasu gry strzałem głową wyrównał Hector Moreno.

Decydujące o zwycięstwie bramki w pojedynku Chile z Kamerunem padły w końcówce spotkania. Przy obu udział miał Alexis Sanchez, który pojawił się na boisku w 58. minucie, choć nie jest w pełni zdrowy. W 82. minucie napastnik Arsenalu Londyn dośrodkował w pole karne, a niepilnowany przez kameruńskich obrońców Arturo Vidal precyzyjnym strzałem głową trafił do bramki. W końcówce spotkanie Sanchez sam powinien zdobyć gola. Po kontrataku minął bramkarza rywali, ale piłkę po jego strzale ofiarnie wybił jeden z Kameruńczyków. Skuteczną dobitką popisał się Eduardo Vargas.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*