Porażka Barcelony. Rekordy Xaviego i Totti

Zwycięstwo słabionego brakiem Zlatana Ibrahimovica Paris Saint Germain z Barceloną było największą niespodzianką wtorkowej serii Ligi Mistrzów fot. Yoan Valat/EPA

Zwycięstwo słabionego brakiem Zlatana Ibrahimovica Paris Saint Germain z Barceloną było największą niespodzianką wtorkowej serii Ligi Mistrzów fot. Yoan Valat/EPA

Piłkarz Barcelony Xavi Hernandez został samodzielnym rekordzistą pod względem liczby występów w Lidze Mistrzów. Wziął udział we wtorkowym spotkaniu grupy F przeciwko Paris Saint Germain, który jego zespół przegrał 2:3. Był to jego 143. mecz w tych rozgrywkach.

Dotychczas Xavi dzielił rekord z Raulem Gonzalezem, byłym napastnikiem Realu Madryt. We wtorek Katalończyk pojawił się na boisku w 69. minucie, ale nie pomógł drużynie w zdobyciu choćby punktu w starciu z osłabionym brakiem kontuzjowanego Szweda Zlatana Ibrahimovica mistrzem Francji.

Kibice na stadionie w Paryżu obejrzeli emocjonujący mecz, w którym od samego początku wiele się działo. Już w 10. minucie przy ogromnym tumulcie kibiców gospodarzy do siatki Barcelony trafił Brazylijczyk David Luiz. Z prowadzenia PSG cieszyło się jednak niecałe dwie minuty, bo do wyrównania doprowadził Lionel Messi.

Argentyńczyk zdobył swoją 68. bramkę w karierze w Champions League, zrównując się na drugim miejscu w klasyfikacji wszech czasów z Portugalczykiem Cristiano Ronaldo z Realu Madryt. Rekordzistą jest Raul, który do siatki w tych rozgrywkach trafiał 71 razy.

Na przerwę zawodnicy obu drużyn schodzili przy stanie 2:1 dla gospodarzy. W 26. minucie bramkarza Barcelony pokonał Włoch Marco Verratti.

10 minut po zmianie stron było już 3:1 po golu Blaise’a Matuidiego, ale goście ponownie wyprowadzili kibiców PSG ze stanu euforii już po kilkudziesięciu sekundach, kiedy precyzyjnym strzałem obok słupka popisał się Brazylijczyk Neymar.

Więcej bramek już nie padło i po dość nieoczekiwanym zwycięstwie paryżanie objęli prowadzenie w grupie F. W drugim meczu tej grupy APOEL Nikozja zremisował u siebie z Ajaksem Amsterdam 1:1, a Arkadiusz Milik oglądał to spotkanie z ławki rezerwowych gości.

Xavi nie był tego dnia jedynym piłkarzem, który został rekordzistą. Włoch Francesco Totti z Romy zdobył bramkę w wyjazdowym starciu z Manchesterem City (1:1) i został najstarszym strzelcem w historii Champions League. W sobotę skończył 38 lat. Poprzedni rekord należał do Walijczyka Ryana Giggsa, który trafił do siatki dla Manchesteru United w wieku 37 lat i dziewięciu miesięcy. Dokonał tego we wrześniu 2011 roku w meczu przeciwko Benfice Lizbona.

Totti odpowiedział na bramkę mistrzów Anglii z rzutu karnego w czwartej minucie. Wówczas Łukasza Skorupskiego pokonał Argentyńczyk Sergio Aguero.

Drugi mecz tej grupy rozegrano o godzinie 18.00. CSKA Moskwa przegrała u siebie 0:1 z Bayernem Monachium przy pustych trybunach (kara za rasistowskie zachowanie kibiców). Jedyną bramkę zdobył w 22. minucie z rzutu karnego Thomas Mueller. Od pierwszej minuty grał Robert Lewandowski, który został zmieniony tuż przed końcem regulaminowego czasu gry.

To drugie skromne zwycięstwo Bawarczyków w tej edycji Champions League. W pierwszej kolejce pokonali 1:0 Manchester City, dzięki bramce Jerome’a Boatenga w 90. minucie, i to oni są liderami grupy E.

Jubileusz obchodził tego dnia obrońca Chelsea Londyn John Terry, który wystąpił w Champions League po raz setny w karierze. W tym meczu udany powrót do ojczyzny zanotował portugalski szkoleniowiec Jose Mourinho – jego podopieczni pokonali w Lizbonie Sporting 1:0 po golu Serba Nemanji Matica.

„The Blues” są liderami grupy G, przed Schalke 04 Gelsenkirchen oraz Mariborem, które zremisowały w Niemczech 1:1 i mają na koncie po dwa punkty.

Do niespodziewanych rozstrzygnięć doszło w grupie H. BATE Borysów po porażce 0:6 z FC Porto w pierwszej kolejce zdołało pokonać 2:1 Athletic Bilbao, które w eliminacjach do fazy grupowej pokonało Napoli. W drugim spotkaniu zespół z Portugalii uratował w doliczonym czasie remis 2:2 z Szachtarem Donieck w meczu rozegranym we Lwowie.

W środę broniący tytułu Real Madryt zmierzy się w Sofii z debiutującym w rozgrywkach Łudogorcem Razgrad. Z kolei tegoroczny finalista i lokalny rywal „Królewskich” – Atletico – podejmie w hitowym starciu Juventus Turyn. Zespół mistrza Hiszpanii potrzebuje zwycięstwa po niespodziewanej porażce 2:3 z Olympiakosem Pireus w pierwszej kolejce.

Tego dnia na europejskich boiskach może zagrać czterech Polaków. W barwach szwedzkiego Malmoe przeciwko Olympiakosowi może wystąpić Paweł Cibicki, Bayer Leverkusen z Sebastianem Boenischem (jego występ jest mało prawdopodobny z powodu kontuzji) podejmie Benficę Lizbona, Arsenal, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, zmierzy się w Londynie z Galatasaray Stambuł, natomiast Borussia Dortmund Łukasza Piszczka zagra na wyjeździe z Anderlechtem Bruksela.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*