Polskie zespoły poznały rywali w 1. rundzie eliminacji europejskich pucharów. Pech Piasta

Mistrz Polski stoi w pojedynku z BATE Borysów przed dużym wyzwaniem fot.Facebook

BATE Borysów będzie rywalem Piasta Gliwice w pierwszej rundzie eliminacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz mistrz Polski rozegra 9 lub 10 lipca na Białorusi, a rewanż odbędzie się 16 lub 17 lipca. W eliminacjach piłkarskiej Ligi Europejskiej Legia Warszawa zmierzy się z Sant Julią z Andory lub Europa FC z Gibraltaru, a Cracovia Kraków – ze słowackim FC Dunajska Streda. Mecze zaplanowano na 11 i 18 lipca.

Aby awansować do fazy grupowej, debiutujący w Champions League Piast musi pokonać mistrza Białorusi i trzech innych rywali.

Jednak już ten pierwszy krok jest dużym wyzwaniem – BATE to jeszcze niedawno regularny uczestnik fazy grupowej LM. W latach 2008-2016 wystąpił w niej pięciokrotnie. W krajowej ekstraklasie jest dominatorem – mistrzostwo zdobywa co roku od sezonu 2006 (na Białorusi gra się systemem wiosna-jesień). Po 11 kolejkach obecnego sezonu jest na drugim miejscu, dwa punkty za prowadzącym Dynamem Brześć.

Piast, który w maju po raz pierwszy w historii triumfował w polskiej ekstraklasie, był nierozstawiony we wtorkowym losowaniu. BATE to jeden z najsilniejszych rywali, na jakich mógł trafić. Pozostałymi byli: NK Maribor (Słowenia), Rosenborg BK (Norwegia), HJK Helsinki (Finlandia), Dundalk FC (Irlandia) oraz The New Saints (Walia).

– Faworytem jest BATE, ale, tak jak pokazaliśmy w ostatnim sezonie ligowym, postaramy się o niespodziankę – skomentował trener Piasta Waldemar Fornalik. – Trafiliśmy na najmocniejszego rywala z potencjalnych. To uznana marka, zespół, który grał już w fazie grupowej LM, wyszedł z grupy w Lidze Europejskiej. Te wyniki mają swoją wymowę. Będzie decydowała dyspozycja danego dnia, skład, w jakim zagramy w pierwszym meczu. Jeśli będziemy zespołem na poziomie, jaki prezentowaliśmy w rozgrywkach ekstraklasy, to powalczymy – dodał szkoleniowiec gliwiczan.

Łudogorec Razgrad, którego piłkarzami są Jacek Góralski i Jakub Świerczok, trafił na węgierski Ferencvaros.

Legia musi poczekać na rozstrzygnięcie rywalizacji wicemistrzów Andory i Gibraltaru w rundzie wstępnej, a swoje pierwsze spotkanie rozegra na wyjeździe. Z kolei Cracovia będzie gospodarzem pierwszego meczu z drugą drużyną słowackiej ekstraklasy.

– Jeśli chcemy coś osiągnąć w Europie, a chcemy, to nie możemy się bać takich rywali. Do tej drużyny należy podejść z odpowiednim szacunkiem, tym bardziej, że jest to wicemistrz Słowacji. Musimy się dobrze przygotować i powalczyć o awans – powiedział trener Cracovii Michał Probierz, który będzie mógł liczyć na pomoc w rozpracowaniu rywala, gdyż w swoim zespole ma czterech Słowaków – bramkarzy Michala Peskovica i Lukasa Hrosso, obrońcę Michala Siplaka i pomocnika Milana Dimuna.

Aby awansować do fazy grupowej, oba polskie zespoły muszą przebrnąć przez cztery rundy eliminacji. Od drugiej do walki włączy się zdobywca Pucharu Polski Lechia Gdańsk.

W tym sezonie finał Ligi Europejskiej odbędzie się 27 maja 2020 w Gdańsku.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*