Po zwycięstwie nad Francją polscy siatkarze o krok od Rio

fot.Antonio Lacerda/EPA

Francuzi wspaniale zaczęli, ale to do Polaków należało ostatnie słowo fot.Antonio Lacerda/EPA

Polscy siatkarze wygrali w Tokio z Francją 3:2 (22:25, 13:25, 31:29, 25:17, 15:12) w swoim drugim meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Rio de Janeiro. To drugie zwycięstwo biało-czerwonych, dzień wcześniej pokonali Kanadę 3:2.

Polska: Bartosz Kurek, Karol Kłos, Rafał Buszek, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek i Paweł Zatorski (libero) oraz Fabian Drzyzga, Dawid Konarski, Marcin Możdżonek, Artur Szalpuk.

Francja: Antonin Rouzier, Benjamin Toniutti, Kevin Tillie, Earvin Ngapeth, Kevin Le Roux, Nicolas Le Goff i Jenia Grebennikov (libero) oraz Pierre Pujol, Nicolas Marechal.

Francuzi to obecnie jedna z najlepszych drużyn na świecie i w ostatnim czasie Polakom bardzo trudno się z nimi grało. W ostatnim sezonie „Trójkolorowi” po raz pierwszy w historii zdobyli złoty medal mistrzostw Europy i triumfowali w Lidze Światowej. Po raz ostatni oba zespoły zmierzyły się w styczniu w europejskim turnieju kwalifikacyjnym i Francja wygrała 3:0.

Tym razem ekipa prowadzona przez Laurenta Tillie także zaczęła wspaniale. Przez pierwsze dwa sety była lepsza i to w każdym elemencie. Polacy, mistrzowie świata, nie potrafili nawiązać walki i ani razu nie stworzyli zagrożenia. Rewelacyjnie grali Antoni Rouzier i Earvin Ngapeth. Nie do odebrania były zagrywki Kevina Le Roux.

Pierwszy set Francuzi wygrali 25:22, a drugi do 13. Wydawało się, że mecz szybko się skończy, zwłaszcza że w trzeciej partii rywale prowadzili już 13:8. Przyszło jednak przebudzenie. Już w drugim secie trener Stephane Antiga wymienił prawie całą szóstkę. Strzałem w dziesiątkę było wpuszczenie na parkiet Marcina Możdżonka i Dawid Konarskiego.

Obaj rozegrali kapitalne spotkanie i wiele akcji kończyło się po ich udanych zagraniach. Francuzi poczuli się zbyt pewnie. Po kolejnych akcjach uśmiech nie znikał z ich twarzy. Rozluźnienie wykorzystali biało-czerwoni, którzy odwrócili mecz na swoją korzyść. Najpierw wyrównali na 19:19, a później zaczęła się walka punkt za punkt. Końcówka to był koncert nieudanych zagrywek. „Trójkolorowi” mieli cztery piłki meczowe w powietrzu, ale to Polacy wykorzystali swoją trzecią setową. I to po challenge’u.

Kolejne dwa sety to koncert gry Konarskiego. Atakujący Zaksy Kędzierzyn-Koźle, który do tej pory był przede wszystkim wykorzystywany w końcówkach spotkań, by podwyższyć blok, udowodnił, że jest godnym zmiennikiem Bartosza Kurka. Francuzi nie znaleźli recepty na jego ataki, a dodatkowo świetna gra w obronie sprawiła, że to biało-czerwoni przejęli władzę na parkiecie.

Czwartego seta asem na 25:17 zakończył Rafał Buszek, który zastąpił w tym meczu w pierwszej szóstce Mateusza Mikę. Tie-break toczył się pod dyktando Polaków, którzy wygrali 15:12, a po ostatniej piłce wybuchli radością.

Wcześniej w niedzielę Iran wygrał z Kanadą 3:2, a Australia okazała się lepsza od Wenezueli 3:1.

W Tokio o przepustkę olimpijską walczy osiem zespołów. Awansują trzy najlepsze i jedna drużyna z Azji. Rywalizacja systemem każdy z każdym potrwa do 5 czerwca i jest to ostatnia szansa, by dostać się na igrzyska.

Po meczu powiedzieli:

Stephane Antiga (trener reprezentacji Polski): „To było piękne zwycięstwo. Francja prowadziła już 2:0, ale my się nie poddaliśmy. To jedna z naszych głównych cech. Jestem szczęśliwy, bo sprawdzili się w tym meczu rezerwowi. To oni weszli na parkiet i zmienili obraz tego meczu”.

Michał Kubiak (kapitan reprezentacji Polski): „Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się wygrać. Drugi set był fatalny w naszym wykonaniu. Nowi zawodnicy weszli na boisko i to oni poprowadzili nas do triumfu. To bardzo ważne zwycięstwo”.

Grzegorz Łomacz (rozgrywający reprezentacji Polski): „Pokazaliśmy naszą siłę i charakter. Tym bardziej, że graliśmy z bardzo wymagającym rywalem. To pokazuje jak bardzo jesteśmy drużyną”.

Laurent Tillie (trener reprezentacji Francji): „Od samego początku byliśmy skoncentrowani i w pierwszych setach imponowaliśmy atakiem. W trzeciem secie wszystko się zmieniło, gdy na parkiecie w polskim zespole pojawili się Fabian Drzyzga i Dawid Konarski. Nie potrafiliśmy sobie z nimi poradzić. Ostatnie pięć minut trzeciego seta zadecydowały o końcowym wyniku. Polska to bardzo silny zespół, który gra bardzo ładną siatkówkę. Teraz jednak musimy się skupić na kolejnych meczach”.

Benjamin Toniutti (kapitan reprezentacji Francji): „Pierwsze dwa sety były w naszym wykonaniu bardzo dobre. Bardzo przykre jest to, co stało się później. Mieliśmy szansę, by wygrać ten mecz. Ale to Polacy odcięli się od tego, co było i zmienili całkowicie swoje podejście”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*