Pjongczang/snowboard – trzecie olimpijskie złoto White’a w halfpipe’ie

Shaun White skompletował olimpijskiego hat-tricka fot.Sergei Ilnitsky/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Shaun White po raz trzeci został mistrzem olimpijskim w snowboardowej konkurencji halfpipe i jednocześnie wywalczył dla USA setny złoty medal zimowych igrzysk. 31-latek wcześniej był najlepszy w Turynie i Vancouver, a w Soczi zajął czwarte miejsce.

White skompletował olimpijskiego hat-tricka cztery lata później niż miał zamiar, jednak w Soczi popełnił kilka błędów, zaliczył upadek i skończył tuż za podium. „To było najgorsze, co tylko mogłem sobie wyobrazić” – wspominał porażkę sprzed czterech lat.

Zapowiedział, że w Pjongczangu będzie bardziej skupiony i pełen utraconego na pewien czas wcześniej entuzjazmu. Potwierdził to już w eliminacjach, które wygrał z kosmiczną notą 98,50. W finale prowadził już po pierwszym przejeździe, ale w drugiej kolejce świetnie zaprezentował się Ayumu Hirano. Imponujący opanowaniem i spokojem wicemistrz olimpijski z Soczi został oceniony na 95,25 pkt i wyszedł na pierwsze miejsce.

Ostatnio słowo należało jednak do Amerykanina, który jadący jako ostatni zaprezentował podobny pod względem technicznym przejazd, ale jego ewolucje odbywały się na większej wysokości (ponad 5 m) i były bardziej brawurowe niż Japończyka, a nota 97,75 zapewniła mu zwycięstwo.

Brązowy medal przypadł jeżdżącemu w bokserskich rękawicach mistrzowi świata Scotty’emu Jamesowi, który podczas ceremonii otwarcia igrzysk niósł australijską flagę.

W drugim przejeździe finału poważny upadek miał 16-letni Yuto Totsuka, który z lodowej rynny został przez służby medyczne zwieziony na toboganie. Jak poinformowała japońska ekipa, zawodnik był przytomny, ale ponieważ odczuwał mocny ból w okolicach bioder, to został zabrany do szpitala na badania.

Z powodu urazy głowy i twarzy, jakich doznał w styczniu w wyniku upadku podczas zawodów X-Games w amerykańskim Aspen, w Pjongczangu zabrakło najlepszego w tej konkurencji w poprzednich igrzyskach Szwajcara rosyjskiego pochodzenia Iourego Podladtchikova.

White, który deskę po raz pierwszy przypiął w wieku sześciu lat, a jako 15-latek zadebiutował w Pucharze Świata, po niepowodzeniu w Soczi postanowił wtedy przewartościować swoje życie.

„Tęskniłem za rodziną, domem, psem i za… normalnością. Zacząłem robić wszystko, na co wcześniej brakowało mi czasu. To było wspaniałe. Kiedy poczułem się lepiej, znowu zacząłem myśleć o snowboardzie, jak o kolejnej rzeczy, która sprawa mi radość i nagle znowu byłem podekscytowany jazdą i trickami” – powiedział Amerykanin.

Podjął też decyzję o zmianie sztabu szkoleniowego. Dziś trenuje pod okiem brązowego medalisty z Salt Lake City JJ Thomasa i w towarzystwie nastoletniego Toby’ego Millera.

„Mam w ekipie całe spektrum ludzi. Jest zakochany w snowboardzie i życiu +w drodze+ Toby, a także JJ, który jest prawdziwym weteranem snowboardu. To świetnie uzupełniający się układ” – tłumaczył zawodnik, który z racji noszonych kiedyś bujnych czerwonych włosów zyskał przydomek „latającego pomidora”.

Pochodzący z San Diego w Kalifornii White olimpijską kwalifikację zapewnił sobie co prawda dopiero w styczniu, otrzymując za swój występ w zawodach maksymalną notę 100 punktów. W walce o bilet do Korei nie przeszkodziły mu nawet 62 szwy, które zostały mu założone na twarzy po bardzo groźnym upadku, jakiemu uległ w październiku w Nowej Zelandii.

Przed startem starał się ściągnąć z siebie presję mówiąc, że nie musi niczego udowadniać. „Zwycięstwo byłoby wspaniałe i znaczyłoby dla mnie bardzo, bardzo wiele. Nie wydaje mi się jednak, że może ono mieć wpływ na moją samoocenę i podsumowanie całej mojej kariery” – przyznał.

Zapewnił też, że po igrzyskach nie wybiera się na sportową emeryturę. Ponieważ odnosi też sukcesy w jeździe na deskorolce, to zamierza wystartować w 2020 roku w Tokio, gdzie ta dyscyplina zadebiutuje w programie igrzysk.

„Olimpijska odmiana nieco się będzie różnić od mojej specjalności, ale mam jeszcze trochę czasu, by się doszkolić” – zauważył.

Jeśli jego plan się nie powiedzie, będzie mógł się skupić na muzyce (jest wziętym gitarzystą), biznesie czy reklamie, bo we wszystkich tych branżach radzi sobie równie dobrze jak w sporcie.

W przeprowadzonych dotychczas snowboardowych finałach Amerykanie wywalczyli komplet czterech złotych medali. Oprócz White’a w tej samej konkurencji triumfowała 17-letnia Chloe Kim, a w slopestyle’u zwyciężyli jej rówieśnik Redmond Gerard i starsza od niego o 10 lat Jamie Anderson.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*