Piłkarskie MME – popis Hiszpanii. Portugalia lepsza od Serbii

Marco Asensio potwierdził w spotkaniu z Macedonią, że może być największą gwiazdą młodzieżowego Euro fot.Facebook

Reprezentacja Hiszpanii wygrała w Gdyni z Macedonią 5:0 (3:0) w drugim meczu grupy B piłkarskich mistrzostw Europy do lat 21. W pierwszym sobotnim spotkaniu Portugalia pokonała w Bydgoszczy Serbię 2:0 (1:0).

Hiszpanie potwierdzili, że są faworytem tego turnieju. W swoim inauguracyjnym występie mistrzowie Europy w tej kategorii wiekowej sprzed czterech i sześciu lat pokonali Macedonię 5:0 (3:0). Trzy razy golkipera rywali pokonała fenomenalny Marco Asensio, a ozdobą tego spotkania były dwa pierwsze gole. Trafienie Asensio śmiało może pretendować do miana najładniejszej bramki turnieju.

Na trybunach w liczebnej przewadze byli co prawda kibice Macedonii, ale na murawie dominowali Hiszpanie. W 17. minucie drużyna z Półwyspu Iberyjskiego prowadziła 1:0. Pierwszego gola strzelił Saul Niguez, który po akcji Marco Asensio i dośrodkowaniu z lewej strony Jose Gayi popisał się efektownym uderzeniem z przewrotki.

Siedem minut później Hiszpanie podwyższyli prowadzenie. Co prawda najpierw piłkę po uderzeniu Gerarda Deulofeu wybił z linii bramkowej jeden z defensorów Macedonii, ale za chwilę cudownym strzałem w okienko z ponad 30 metrów popisał się Asensio. Takie trafienia określa się mianem „stadiony świata” i bez wątpienia bramka pomocnika Realu Madryt może kandydować do najładniejszego gola mistrzostw.

W 35. minucie podopieczni trenera Alberta Celadesa wygrywali 3:0. Tym razem po centrze z lewej strony Gayi piłkę w polu karnym ręką zagrał Egzon Bejtulai, a z 11. metrów Igora Aleksovskiego pokonał Gerard Deulofeu.

Macedończykom, którzy debiutują na imprezie rangi mistrzowskiej, trzeba jednak oddać, że nie chcieli być tylko tłem dla faworyzowanego rywala. Podopieczni trenera Blagoji Milevskiego od początku grali otwarty futbol i nawet kiedy wysoko przegrywali, nie przestali atakować. Po koniec pierwszej połowy bliscy szczęścia byli Boban Nikolov i Enis Bardi, a w 57. minucie wyróżniający się w ich szeregach David Babunski trafił w poprzeczkę.

W tym momencie było już 4:0 dla Hiszpanów – 180 sekund wcześniej swoją drugą bramkę po indywidualnej akcji zdobył Asensio. W końcówce na boisku istniała tylko jedna drużyna, a ukoronowaniem jej przewagi był gol strzelony w 72. minucie ponownie przez Asensio. Najlepszy piłkarz tego spotkania rozpoczął rajd na własnej połowie i ładnym uderzeniem z 17. metrów po raz trzeci umieścił piłkę w siatce.

W pierwszym sobotnim spotkaniu Portugalczycy już w 5. minucie. po faulu Marko Grujicia na Goncalo Guedesie. mieli szansę z Serbami na objęcie prowadzenia. Piłkę z rzutu wolnego z około 30. metrów wrzucał w pole karne Serbii Bruno Fernandes, a akcję strzałem zakończył Ruben Neves. Piłka trafiła jednak w lewy słupek bramki Vanji Milinkovicia-Savicia, ratując Serbów przed utratą gola. Sześć minut później świetnie uwolnił się spod opieki obrońców Rui Jorga Andrija Zivkovic i wrzucił piłkę w środek pola karnego Portugalii. Tam znalazł się Marko Grujic, ale jego potężny strzał został zablokowany przez Joao Cancelo.

Okazji do objęcia prowadzenia Serbowie nie wykorzystali w 27. minucie. Piłkę z prawej strony ponownie wrzucał Zivkovic, a świetnie uwolnił się w polu karnym Uros Djurdjevic. Jego strzał minimalnie przeszedł obok bramki Bruna Vareli. Chwilę później niewiele zabrakło, by sytuacje sam na sam z golkiperem Portugalii miał Aleksandar Cavric. Piłka była jednak zbyt szybko zagrana, by udało się Serbowi uprzedzić wychodzącego z bramki Varelę.

Radość kibiców z Portugalii na trybunach stadionu w Bydgoszczy wybuchła w 37. minucie. Piłkę po lewej stronie od Diogo Joty otrzymał dobrze uwolniony spod krycia serbskich obrońców Daniel Podence. Jego próbę strzału zablokował Savic, ale odbita od jego rąk piłka trafiła prosto na głowę Goncalo Guedesa. Ten bez najmniejszych problemów skierował ją do bramki rywali i Portugalia objęła prowadzenie.

Po zmianie stron już w jednej z pierwszych akcji bliscy wyrównania byli Serbowie, ale na spalonym był jeden z napastników. To właśnie podopieczni trenera Lalatovicia byli w tej części gry bardziej zdeterminowani do zdobycia bramki, a Portugalczycy liczyli na grę z kontry. W 52. minucie groźną akcję przeprowadzili właśnie podopieczni trenera Jorge. Piłkę z lewej strony wrzucał Bruno Fernandes, ale zamykający akcję Joao Carvalho nie zdążył do piłki. Kilka minut później dwukrotnie na bramkę rywali uderzał Marko Grujic, ale na posterunku był Varela. Niewiele zabrakło do wyrównania w 62, minucie. Dośrodkowania w pole karne Milaja Gajicia nie wykorzystał jednak Mijat Gacinovic.

Po rzucie rożnym w 75. minucie niewiele nad bramką przeszedł strzał Nemanji Radonjicia. Przewaga Serbów rosła, ale piłka, jak zaczarowana, nie chciała wpaść do bramki przeciwników. Pojedyncze kontry Portugalczyków przyniosły efekt dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Niepozorna akcja zaczęła się po lewej stronie boiska. Piłka dotarła w środek pod nogi Renato Sanchesa, a ten znalazł wychodzącego na czystą pozycję w środku pola karnego Fernandesa. Pomocnikowi trenera Jorge nie pozostało nic innego, jak pewnym strzałem pokonać Savicia i Portugalia pokonała Serbię 2:0 w inauguracyjnym spotkaniu grupy B.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*