Piłkarski PP – Arka po zwycięstwie w Suwałkach jedną nogą w finale

Wigry przegrywając na własnym stadionie praktycznie straciły szansę na awans do finału PP fot.Facebook

Wigry przegrywając z Arką na własnym stadionie praktycznie straciły szansę na awans do finału PP fot.Facebook

W pierwszym meczu półfinałowym piłkarskiego Pucharu Polski zajmujące szóste miejsce w pierwszej lidze Wigry Suwałki przegrały na własnym stadionie z dziewiąta w ekstraklasie Arką Gdynia 0:3 i praktycznie straciły szanse na awans.

Spotkanie nie stało na wysokim poziomie, a kibice, którzy zapełnili stadion w Suwałkach nie obejrzeli pasjonującego widowiska. W pierwszej połowie było sporo chaosu z obu stron.

Nieznaczną przewagę mieli gospodarze. W ich szeregach wyróżniał się Damian Kądzior. Prawoskrzydłowy w siódmej minucie przeprowadził ładną akcję, ale jego strzał obronił Pavels Steinbors. Goście natomiast wyglądali, jakby chcieli osiągnąć korzystny rezultat najmniejszym nakładem sił.

Choć pierwszoligowiec miał małą przewagę, to na prowadzenie wyszli podopieczni Grzegorza Nicińskiego. Strzał Dariusza Formelli zablokował ręką we własnym polu karnym Vaclav Cverna i sędzia Tomasz Musiał podyktował rzut karny. Ten pewnie na gola zamienił Mateusz Szwoch.

Po zmianie stron gospodarze mieli spore problemy z przedostaniem się pod bramkę rywali. Coraz groźniejsi byli natomiast goście. Efekt był w 68. minucie, kiedy Szwoch dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego. Do piłki nie wyszedł bramkarz Wigier Damian Podleśny, a Rafał Siemaszko, który siedem minut wcześniej wszedł na boisko, strzałem głową skierował piłkę do bramki z około pięciu metrów.

Po stracie drugiej bramki podopieczni Dominika Nowaka próbowali strzelić choćby gola kontaktowego, który dawałaby im nadzieje na awans przed rewanżem. Jednak gospodarze, którzy dopiero w najbliższy weekend wznowią ligowe rozgrywki po przerwie zimowej, nie byli w stanie poważniej zagrozić Arce, a w drugiej minucie doliczonego czasu gry stracili trzecią bramkę. Miroslav Bożok wyłożył piłkę Dariuszowi Formelli, a ten bez problemu pokonał Podleśnego. Tym samym przed rewanżem w Gdyni zespół Wigier jest w bardzo trudnej sytuacji.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*