Piłkarska LM – szlagier na Anfield

Liverpool jeszcze nie przegrał na Anfield z niemieckim zespołem fot. James Boardman/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Liverpool kontra Bayern Monachium – rywalizacja drużyny niemieckiego trenera Juergena Kloppa z drużyną Roberta Lewandowskiego już od chwili losowania wzbudzała największe emocje spośród par 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz – we wtorek na Anfield.

„Będzie bardzo trudno, ale to miłe, że znowu pojadę do Niemiec. Bayern to topowy zespół. Szykuje się interesująca rywalizacja i mnóstwo emocji” – przyznał tuż po grudniowym losowaniu trener Liverpoolu.

Charyzmatyczny szkoleniowiec, zanim objął aktualnego wicelidera angielskiej ekstraklasy, nazwisko wyrobił sobie w Borussii Dortmund. Jej rywalizacja, pod wodzą Kloppa, z Bayernem pasjonowała miliony kibiców, nie tylko w Niemczach. Obie jedenastki zmierzyły się m.in. w finale Ligi Mistrzów w maju 2013 roku, kiedy ekipa BVB – jeszcze z trzema Polakami w składzie, w tym z Lewandowskim, uległa na Wembley Bawarczykom 1:2.

Czy dawne konfrontacje Kloppa z Bayernem mogą mieć wpływ na obecny pojedynek? „Nie wiem, bo to już całkiem inny Bayern, a i ja już trzy lata jestem w Liverpoolu. Oczywiście wiem może nieco więcej o tym zespole i lidze niemieckiej niż o innych, ale to nie robi wielkiej różnicy” – podkreślił Klopp.

Rywalizacja rozpocznie się we wtorek na Anfield, gdzie żadna niemiecka drużyna jeszcze nie wygrała. A miały ku temu 18 okazji, w tym trzy Bawarczycy. Dwie w 1971 roku – wiosną w Pucharze Miast Targowych przegrali 0:3, a jesienią w Pucharze Zdobywców Pucharów zremisowali 0:0. 10 lat później potyczka w Pucharze Europy także zakończyła się bezbramkowym remisem. Łącznie kluby niemieckie doznały na tym obiekcie 15 porażek i trzykrotnie zremisowały.

Zresztą „The Reds” generalnie nie są zbyt gościnni – finaliści poprzedniej edycji LM ostatniej porażki w europejskich pucharach doznali przed własną publicznością 22 października 2014 (0:3 z Realem Madryt), jeszcze zanim trenerem został Klopp.

Jednak według byłego gracza Bayernu, a obecnie Liverpoolu Xherdana Shaqiriego to w ekipie mistrza Niemiec należy upatrywać faworyta dwumeczu. „Bayern od lat należy do europejskiej i światowej czołówki. Wciąż jest w grze o największe trofea. Liverpool po gorszym okresie zmierza do miejsca, w którym nasi rywale już są” – opisał obrazowo Szwajcar.

27-letni skrzydłowy przyznał jednak, że zespołowi z Monachium zdarzają się przestoje. „Właśnie te chwili słabości postaramy się wykorzystać” – zauważył.

Z kolei w Monachium najbardziej obawiają się ofensywnego tria z Liverpoolu. „Musimy być maksymalnie skoncentrowani, szczególnie w defensywie. Ich trio z przodu jest jednym z najgroźniejszych w świecie” – podkreślił trener Niko Kovac, mając na myśli Egipcjanina Mohameda Salaha, Senegalczyka Sadio Mane i Brazylijczyka Roberto Firmino.

Obie drużyny we wtorek zagrają osłabione. Wśród gospodarzy zabraknie pauzującego za kartki holenderskiego obrońcy Virgila Van Dijka, a rywale nie będą mogli liczyć na Thomasa Muellera i Jerome’a Boatenga. Napastnik reprezentacji Niemiec w ostatniej grupowej konfrontacji z Ajaksem Amsterdam został ukarany czerwoną kartką i opuści oba mecze z Liverpoolem, z kolei obrońcę dopadł wirus grypy żołądkowej.

W poniedziałek przed południem z drużyną do Anglii nie poleciał też Franck Ribery, którego żona Wahiba w nocy urodziła piąte dziecko. „Dołączy do nas dziś po południu” – poinformował trener Kovac.

W samolocie znalazł się natomiast bohater ostatniej ligowej potyczki z Augsburgiem (3:2) Kingsley Coman. 22-latek, który w piątek zdobył dwa gole, doznał w tym spotkaniu urazu stopy. Jego występ pozostaje jednak pod znakiem zapytania, a pytany o to dyrektor sportowy klubu Hasan Salihamidzic odparł wymijająco: „Jest troszkę lepiej”.

Liverpool miał więcej czasu na spokojne przygotowania, gdyż wcześniej odpadł z krajowego pucharu, a w Anglii weekend minął właśnie pod hasłem tych rozgrywek.

Rywalizacja obu klubów to część niemiecko-angielskiego tryptyku w tej fazie LM. W poprzednim tygodniu Tottenham Hotspur pokonał Borussię Dortmund 3:0, a w środę Schalke 04 Gelsenkirchen podejmie Manchester City. W tej parze zdecydowanym faworytem jest ekipa trenera Josepa Guardioli.

W drugim wtorkowym meczu Olympique Lyon zmierzy się z Barceloną, a ostatnią parę 1/8 finału tworzą Atletico Madryt i Juventus Turyn. Będzie to pierwszy występ w stolicy Hiszpanii Cristiano Ronaldo od momentu letniego transferu z Realu do mistrza Włoch. W barwach „Królewskich” w 31 meczach strzelił ich lokalnemu rywalowi 22 gole.

„Juve” już w piątek rozegrało spotkanie ligowe, pokonując Frosinone 3:0. „Wygląda, że po drobnym kryzysie wróciliśmy do wysokiej formy. To ważne, bo wchodzimy w decydującą fazę sezonu” – wspomniał szkoleniowiec turyńczyków Massimiliano Allegri.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*