Piłkarska LM – Schalke gorsze od Realu, remis w Bazylei

fot.Federico Gambarini/EPA

Cristiano Ronaldo pokazał w meczu z Schalke, że jego forma wraca na właściwe tory fot.Federico Gambarini/EPA

Broniący tytułu Real Madryt pokonał w Gelsenkirchen 2:0 zespół Schalke w pierwszym meczu 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Golem i asystą popisał się Portugalczyk Cristiano Ronaldo. W drugim środowym spotkaniu FC Basel zremisowało u siebie z FC Porto 1:1.

Drużynie niemieckiej ekstraklasy nie udał się rewanż za ubiegłoroczną porażkę z „Królewskimi” w tej samej fazie 1:6 u siebie i 1:3 w Madrycie. Gospodarze jednak dobrze rozpoczęli spotkanie, spychając rywali do strefy obronnej i przez pierwsze minuty tak naprawdę tylko oni potrafili stworzyć jakiekolwiek zagrożenie.

W 25. Holender Klaas-Jan Huntelaar zmusił do interwencji bramkarza i kapitana „Królewskich” Ikera Casillasa, byłego kolegę z zespołu, po mocnym strzale z dystansu. Reprezentant Hiszpanii poradził sobie jednak z tym uderzeniem, parując je do boku.

Kilkadziesiąt sekund później Real przeprowadził pierwszą groźną akcję i od razu zakończył ją golem. Daniel Carvajal dośrodkował w pole karne na głowę Cristiano Ronaldo, a Portugalczyk nie dał szans debiutującemu w Champions League 19-letniemu bramkarzowi Timonowi Wellenreutherowi, zdobywając szóstą bramkę w trwającej edycji rozgrywek.

Gwiazdor „Królewskich” przełamał drobny strzelecki kryzys – nie wpisał się na listę strzelców w żadnym z ostatnich pięciu spotkań w hiszpańskiej ekstraklasie, z których dwa opuścił z powodu czerwonej kartki. Wygląda jednak na to, że forma Portugalczyka wraca na właściwe tory. W klasyfikacji strzelców LM ustępuje o dwa gole Argentyńczykowi Lionelowi Messiemu z Barcelony oraz o trzy Brazylijczykowi Luizowi Adriano z Szachtara Donieck. Natomiast w klasyfikacji wszech czasów jest drugi z 73 trafieniami, a prowadzący Messi ma ich 75.

Od momentu zdobycia gola stopniowo rosła przewaga gości, podczas gdy Schalke nie potrafiło zakończyć żadnej akcji strzałem. Na domiar złego, w 33. minucie boisko musiał opuścić kontuzjowany Huntelaar, a jego miejsce zajął również debiutujący w LM Felix Platte.

Real nie potrafił jednak przez długi czas powiększyć prowadzenia, ponieważ świetnie spisywał się młody bramkarz gospodarzy. Wellenreuther obronił m.in. strzał z kilkunastu metrów Francuza Karima Benzemy oraz popisał się efektowną paradą po jeszcze groźniejszym uderzeniu Ronaldo z rzutu wolnego.

W drugiej połowie obie strony grały dość zachowawczo. Raz w groźnej sytuacji w bramkę nie trafił pomocnik Realu Isco, a w 74. minucie gościom dopisało szczęście – wówczas Platte oddał mocny strzał sprzed pola karnego, ale trafił w poprzeczkę. Dobitkę Japończyka Atsuto Uchidy obronił Casillas.

Drugiego gola Real zdobył w 79. minucie. Dryblingiem przy linii bocznej popisał się Ronaldo, potem podał do Marcelo, a Brazylijczyk przymierzył z kilkunastu metrów w samo „okienko”.

– Cristiano wrócił – powiedział po spotkaniu trener „Królewskich” Carlo Ancelotti.

– Zdobył bramkę, grał dobrze i zaliczył asystę. Taki mecz był nam potrzebny – dobrze zagrany, z właściwym podejściem. Wszystko wyszło jak trzeba – dodał włoski szkoleniowiec.

Tym samym „Królewscy”, którzy w ubiegłym sezonie sięgnęli po Puchar Europy po raz dziesiąty w karierze, są już prawie pewni awansu do ćwierćfinału. Było to także ich dziesiąte z rzędu zwycięstwo w Champions League, co jest wyrównaniem rekordu Bayernu Monachium z 2013 roku.

W Bazylei mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy objęli prowadzenie w 11. minucie. Wówczas na listę strzelców wpisał się Paragwajczyk Derlis Gonzalez, który wykorzystał podanie Fabiana Freia. Gonzalez jednak nie dograł meczu do końca – kwadrans później z powodu kontuzji został zmieniony przez Davide Callę.

Obrońcy gospodarzy skutecznie odpierali ataki Porto przez ponad godzinę. Na początku drugiej połowy stracili wprawdzie bramkę, ale po długiej konsultacji z asystentem sędzia Mark Clattenburg nie uznał trafienia, odgwizdując pozycję spaloną.

Swoich umiejętności nie mógł pokazać lider klasyfikacji strzelców portugalskiej ekstraklasy Kolumbijczyk Jackson Martinez, którego skutecznie pilnował doświadczony brazylijski obrońca Walter Samuel.

Jednak to właśnie on zawinił w 78. minucie, kiedy dotknął piłki ręką we własnym polu karnym. Sędzia podyktował „jedenastkę”, a wykorzystał ją inny Brazalijczyk – Danilo. Remis stawia gości w lepszej sytuacji przed rewanżem.

We wtorek Bayern Monachium zremisował we Lwowie z Szachtarem Donieck 0:0. Od 75. minuty w niemieckiej ekipie grał Robert Lewandowski. Również remisem, ale 1:1, zakończył się mecz Paris Saint-Germain z Chelsea Londyn.

Przed rozpoczęciem spotkania w Paryżu rasistowskiego zachowania w tamtejszym metrze dopuścili się kibice gości, który kilkukrotnie wypchnęli ze stojącego na peronie wagonu ciemnoskórego mężczyznę. Poszukuje ich zarówno francuska, jak i brytyjska policja. Jeśli uda się ich zidentyfikować i osądzić, grożą im co najmniej trzy lata więzienia oraz grzywna w wysokości 45 tysięcy euro.

Pozostałe spotkania 1/8 finału odbędą się 24 i 25 lutego. Rewanże rozpoczną się 10 marca.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*