Piłkarska LM – Real Madryt obronił trofeum

Real Madryt sięgnął po raz 12. po najbardziej cenne europejskie trofeum fot.Peter Powell/EPA

Piłkarze Realu Madryt jako pierwsi w historii obronili trofeum w Lidze Mistrzów. W finale w Cardiff pokonali Juventus Turyn 4:1 (1:1). Bohaterem był Portugalczyk Cristiano Ronaldo, strzelec dwóch goli. To dwunasty triumf „Królewskich”, licząc z rozgrywkami Pucharu Europy.

Słynący z ofensywnej gry Real zmierzył się w walijskim Cardiff z imponującym defensywą Juventusem, który do tej pory stracił zaledwie trzy bramki w sezonie Ligi Mistrzów, z czego tylko jedną w fazie pucharowej. W sobotę doświadczony Gianluigi Buffon musiał jednak aż cztery razy wyciągać piłkę z siatki.

Przed meczem odbyła się krótka ceremonia otwarcia, podczas której wystąpił muzyczny zespół Black Eyed Peas. Wkrótce potem na murawie pojawił się były znakomity walijski piłkarz Ian Rush – pokazał kibicom na stadionie trofeum za wygranie LM.

Spotkanie zaczęło się od ataków Juventusu – bramkarz Realu i reprezentacji Kostaryki Keylor Navas musiał wówczas interweniować po strzałach Argentyńczyka Gonzalo Higuaina i Bośniaka Miralema Pjanica. Zwłaszcza w drugim przypadku popisał się znakomitą interwencją.

Real czekał na swoje szanse i… doczekał się w 20. minucie. Po podaniu z prawej strony Daniego Carvajala precyzyjnym strzałem z ok. 14 metrów popisał się Ronaldo.

To była 500. bramka Realu w sięgającej 1992 roku historii Ligi Mistrzów (nie licząc eliminacji). „Królewscy” są pod tym względem najskuteczniejsi.

Odpowiedź „Starej Damy” w Cardiff nastąpiła szybko. W 27. minucie mistrzowie Włoch przeprowadzili efektowną akcję, przypominającą nieco zagrania z piłki plażowej. Ostatecznie piłka trafiła do Chorwata Mario Mandzukica, który – stojąc tyłem do bramki – w nieco akrobatyczny sposób popisał się efektownym wolejem.

Wynik 1:1 nie zmienił się do przerwy, ale w drugiej połowie Real zaimponował m.in. skutecznością. Decydujący dla losów meczu okazał się okres między 61. i 64. minutą. Najpierw mocnym strzałem przy słupku popisał się Brazylijczyk Casemiro (piłka obiła się jeszcze od Niemca Samiego Khediry), a wkrótce potem na 3:1 podwyższył Ronaldo. Tym razem z bliska, po podaniu Chorwata Luki Modrica.

To 12. gol Portugalczyka w obecnym sezonie Ligi Mistrzów, dzięki czemu został królem strzelców rozgrywek. Wyprzedził o jedno trafienie Argentyńczyka Lionela Messiego z Barcelony.

Jednocześnie Ronaldo został pierwszym w historii piłkarzem, który zdobył gole w trzech finałach LM. Poprzednio dokonał tego w 2008 roku (jeszcze jako gracz Manchesteru United) i w 2014.

W końcówce sobotniego spotkania czerwoną kartkę, za drugą żółtą, zobaczył wprowadzony w drugiej połowie Kolumbijczyk Juan Cuadrado. Osłabiony Juventus stracił w 90. minucie czwartą bramkę, tym razem po strzale rezerwowego Marco Asensio.

Hiszpan wszedł na boisko w 82. minucie. Niedługo wcześniej na murawie pojawił się Walijczyk Gareth Bale, który w ostatnich tygodniach miał kłopoty zdrowotne.

Real aż 12 razy na 15 prób sięgnął po najważniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynencie (w przeszłości jako Puchar Europy Mistrzów Krajowych), z czego sześć razy od sezonu 1992/93, gdy powstała Liga Mistrzów. Został również pierwszym zespołem w historii, który obronił trofeum w LM.

W finale poprzedniej edycji podopieczni trenera Zinedine’a Zidane’a pokonali w rzutach karnych lokalnego rywala – Atletico.

Juventus dotychczas świętował triumf dwa razy – w 1985 roku, przy dużym udziale grającego wówczas w tym zespole Zbigniewa Bońka, a także 21 lat temu. Aż siedmiokrotnie w historii przegrywał finał (w tym pięć razy w Lidze Mistrzów).

W półfinałach obecnej edycji LM „Królewscy”, którzy w fazie grupowej byli rywalami m.in. Legii Warszawa, wyeliminowali Atletico Madryt, natomiast Juventus okazał się lepszy od AS Monaco Kamila Glika.

Oba zespoły zdobyły niedawno tytuły mistrzowskie w krajowych ligach.

Real i Juventus po raz drugi zmierzyły się w meczu o najważniejsze europejskie trofeum klubowe – w 1998 roku madrycki zespół wygrał 1:0.

Po meczu powiedzieli:

Zinedine Zidane (trener Realu): „Gratuluję wszystkim zawodnikom, są wspaniali. Takie sukcesy odnosi się tylko ciężką, wspólną pracą. Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że osiągnę takie sukcesy jako trener, nigdy bym nie uwierzył. To ogromna satysfakcja. Teraz pozostaje nam cieszyć się tym i odpocząć. W przyszłym sezonie też będę trenerem Realu”.

Cristiano Ronaldo (zdobywca dwóch bramek): „Na boisku dałem odpowiedź wszystkim tym, którzy mnie krytykują. Wygraliśmy i jesteśmy najlepsi. Pierwsza w historii obrona trofeum to coś, na co zasługują ci piłkarze. To było dla mnie spektakularne zakończenie sezonu. Mój następny cel to… kolejne zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Nie będzie to łatwe, ale wszystko jest możliwe”.

Sergio Ramos (kapitan Realu): „Jestem bardzo dumny z całego zespołu, z tego klubu. Od pierwszego gwizdka mieliśmy pozytywne nastawienie. Popełniliśmy mało błędów i wygraliśmy zasłużenie. Graliśmy z charakterem. Mieliśmy okazję zapisać się w historii i wykorzystaliśmy ją”.

Gianluigi Buffon (kapitan i bramkarz Juventusu): „To ogromne rozczarowanie. Wierzyliśmy, że zrobiliśmy wszystko, żeby wygrać ten mecz. Żeby zdobyć to trofeum, trzeba być silniejszym niż wszyscy inni. Rywale zwyciężyli zasłużenie”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*