Piłkarska LM – pewny awans Legii

Legia awansowała do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów bez straty bramki fot.Facebook

Piłkarze Legii Warszawa wygrali u siebie z irlandzkim Cork City FC 3:0 (1:0) w rewanżowym meczu pierwszej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów i awansowali do kolejnej fazy. Pierwszy mecz mistrzowie Polski wygrali na wyjeździe 1:0.

Na to spotkanie zamknięta została trybuna północna tzw. Żyleta. To kara Komisji Dyscyplinarnej UEFA za ubiegłoroczny mecz z Sheriffem Tiraspol, kiedy to użyto środków pirotechnicznych i wywieszono transparent o zakazanej treści.

Podopieczni Deana Klafurica przystępowali do tego rewanżu w komfortowej sytuacji, bo w Cork wygrali 1:0 po bramce Michała Kucharczyka.

Gospodarze od początku nie forsowali tempa, ale objęli prowadzenie w 27. minucie. Cafu uprzedził bramkarza gości i z okolic linii końcowej wycofał do Jose Kante, a ten pewnie zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Legii.

Kilka minut po przerwie groźnie główkował Mateusz Wieteska, który najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego. Chwilę później sam przed bramkarzem gości znalazł się Kante. W obu sytuacjach górą był Peter Cherrie.

Drugą bramkę dla gospodarzy zdobył w 73. minucie Miroslav Radovic pewnie egzekwując rzut karny. Chwilę wcześniej Serba z polskim paszportem sfaulował w polu karnym Conor McCormack.

W końcówce spotkania wynik na 3:0 ustalił Carlitos, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Hiszpan wykorzystał podanie od Radovica, oszukał obrońcę gości i pewnym strzałem skierował piłkę do bramki.

Podobnie jak w sobotnim spotkaniu z Arką Gdynia (2:3) niepewna była defensywa mistrzów Polski, którzy ponownie rozpoczęli w ustawieniu z trzema obrońcami. Po przerwie legioniści wrócili do systemu z czwórką obrońców i ich gra wyglądała nieco lepiej. Trzeba jednak podkreślić, że gospodarze popełniali sporo błędów, których z kolei goście nie potrafili wykorzystać.

Rywala w drugiej rundzie mistrzowie Polski poznają w środę. Będzie nim słowacki Spartak Trnawa lub bośniacki HSK Zrinjski Mostar (na Słowacji gospodarze wygrali 1:0).

Po meczu powiedzieli:

Dean Klafuric (trener Legii): „Podczas tego meczu wydarzyło się wiele pozytywnych rzeczy. Teraz każda drużyna w Europie sprawia problemy. Gratuluję moim piłkarzom, bo stworzyli wspaniałą atmosferę. Po drugiej bramce wszyscy pobiegli do Arka Malarza, aby go wspierać w tych trudnych dla niego chwilach (w niedzielę zmarł ojciec bramkarza Legii – PAP). To pokazuje jak nasz zespół jest zżyty. Cieszy, że w tym dwumeczu nie straciliśmy gola. Pozytywne jest też, że nasz kapitan Miroslav Radovic tak dobrze się prezentował. W Warce bardzo ciężko pracował.

– Nie ma znaczenia z kim zagramy w następnej rundzie. Z prywatnego punktu widzenia chciałbym trafić na bośniacki HSK Zrinjski Mostar, bo w tym mieście mam dużo przyjaciół i ten zespół znam lepiej”.

John Caulfield (trener Cork City): „Do przerwy mieliśmy jeszcze nadzieję. Straciliśmy tylko jedną bramkę i wciąż mieliśmy szansę na podjęcie rywalizacji. Po pierwszej połowie mieliśmy niedosyt, bo nie wykorzystaliśmy sytuacji, jakie sobie stworzyliśmy. Po przerwie Legia miała przewagę, była w posiadaniu piłki i kontrolowała grę. Z kolei my zbyt często traciliśmy piłkę w środku pola. Legia to klasowy zespół i gratuluję jej awansu.

– Nie myślę jeszcze o Lidze Europejskiej, bo mamy do niej jeszcze miesiąc. Skupiamy się teraz na ligowych rozgrywkach. Musimy grać częściej z tak dobrymi drużynami jak Legia, aby podnosić poziom gry”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*