Piłkarska LM – BATE Borysów – Piast Gliwice 1:1. Cenny remis w debiucie

Piotr Parzyszek zdobył dla Piasta pierwszą bramkę w Lidze Mistrzów fot.Tatiana Zenkovich/EPA-EFE/Shutterstock

Piłkarze Piasta zremisowali na wyjeździe z białoruskim BATE Borysów 1:1 w pierwszym meczu 1. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Rewanż za tydzień w Gliwicach.

Gliwiczanie w środę zadebiutowali w Lidze Mistrzów i rozpoczęli swój trzeci start w europejskich pucharach. W latach 2013, po czwartym miejscu w ekstraklasie, i 2016, gdy zdobyli wicemistrzostwo kraju, już po pierwszych meczach odpadli z kwalifikacji Ligi Europy. Za pierwszym razem lepszy okazał się azerski Karabach Agdam (1:2 i 2:2 po dogrywce), potem musieli uznać wyższość szwedzkiego IFK Goeteborg (0:3 i 0:0). Mistrzostwo Polski wywalczone przez Piasta w minionym sezonie jest największym piłkarskim sukcesem tego zespołu.

BATE to 15-krotny mistrz Białorusi (ostatnio 13 razy z rzędu) i pięciokrotny uczestnik fazy grupowej Champions League. W ostatniej edycji dotarł do 1/16 finału Ligi Europy, z której wyeliminował go Arsenal Londyn. W sumie ekipa z Borysowa rozegrała wcześniej 158 spotkań w europejskich pucharach.

Najlepsza drużyna Białorusi ostatniej dekady przystąpiła do rywalizacji z Piastem po rozegraniu 14 ligowych meczów, które dały jej drugie miejsce w tabeli i… rolę faworyta w starciu z Piastem, bowiem zespół trenera Waldemara Fornalika miał za sobą tylko trzy letnie sparingi. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener BATE Aliaksiej Baha odpierał zarzuty miejscowych dziennikarzy co do dyspozycji jego ekipy w ostatnich spotkaniach mówiąc, że nie widzi problemu.

Już półtorej godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego obok mogącej pomieścić 13 tys. kibiców Borysów Arenie słychać było okrzyki grupki gliwickich fanów, którzy przyjechali dopingować swoich ulubieńców. Sympatycy gospodarzy powitali ich na trybunach oklaskami. Fani obu ekip od lat żyją w przyjaźni, czego wyrazem była przygotowana przez sympatyków BATE sektorówka z herbami obu klubów. Trener Fornalik wystawił swoją „żelazną” jedenastkę, w której nie było żadnego z pozyskanych latem zawodników.

Pierwszy kwadrans upłynął na wzajemnym badaniu się, potem groźniejsi byli gliwiczanie. Dwóch dobrych okazji nie wykorzystali Jakub Czerwiński i Hiszpan Jorge Felix, a uderzenie Patryka Dziczka z daleka obronił białoruski bramkarz. W 36. minucie został zmuszony do interwencji po strzale Felixa, odbił piłkę przed siebie, a Piotr Parzyszek głową wpakował ją do siatki. Po stracie gola gospodarze zaatakowali, jednak przed przerwą nie zagrozili Frantiskowi Plachowi.

Na drugą połowę gospodarze wyszli z widoczną chęcią jak najszybszego odrobienia strat. Nie potrafili jednak zakończyć swoich akcji celnymi strzałami. Za to w 51. minucie umiejętności Antona Cziczkana sprawdził po kontrze Martin Konczkowski.

Gra się zaostrzyła, czego efektem były trzy żółte kartki dla gości. W miarę upływu czasu rosła przewaga BATE. W 60. min Placha z rzutu wolnego próbował pokonać urodzony w Kamerunie Francuz Hervaine Moukam. W kolejnej akcji obrońcy Piasta nie upilnowali Stanisława Draguna, który po podaniu spod końcowej linii Igora Stasiewicza płaskim strzałem przy słupku wyrównał.

Gol bardzo ożywił miejscowych kibiców i… piłkarzy Piasta, którzy ruszyli do przodu i w opałach była defensywa BATE. Po silnym strzale Duńczyka Mikkela Kirkeskova efektowną paradą uratował gospodarzy bramkarz. Piłkarze z Borysowa też walczyli o zmianę wyniku, ale ich siłę w ofensywie w końcówce osłabił Dragun, ukarany drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką.

Doliczany przez arbitra czas gry przyniósł sporo emocji, nerwów, a nawet przepychanek, ale goli kibice już nie zobaczyli.

„Remis nie jest zły i stawia nas w lepszej sytuacji przed rewanżem” – powiedział po meczu trener Piasta Waldemar Fornalik.

„Myślę, że zagraliśmy dobre spotkanie, w wielu jego fazach prowadziliśmy grę, kontrolowaliśmy ją. Mamy za sobą pierwszą połowę rywalizacji, bo to jest dwumecz” – dodał szkoleniowiec. Jego zdaniem wynik środowego spotkania mógł być lepszy.

„Wynik jest korzystny, ale mógł być lepszy. Stworzyliśmy kilka sytuacji bramkowych, których jednak nie wykorzystaliśmy. Zostawiliśmy po sobie dobre wrażenie i po raz kolejny mogę być zadowolony z gry naszej drużyny” – zaznaczył.

Przyznał, że spodziewał się agresywnego spotkania i takie było.

„Był fragment, w którym oddaliśmy inicjatywę, to nas kosztowało trzy żółte kartki i stratę gola. Mecz był ostry, ale sędzia panował nad sytuacją. Spodziewam się, że BATE przyjedzie do Gliwic żądne rewanżu i takiego spotkania oczekujemy” – powiedział Fornalik.

„Za nami pierwszy mecz, to sytuacja normalna w europejskich pucharach. Bez względu na wynik, o pracy sędziów się nie wypowiadam. Wynik mógł być lepszy. To, że goście strzelili tu gola, nic nie znaczy. Odrabialiśmy już takie straty w pucharach” – skomentował trener BATE Aliaksiej Baha.

Środowe spotkanie w Borysowie obejrzało 11 529 widzów. Kibice gospodarzy, zaprzyjaźnieni z Piastem, przygotowali sektorówkę z napisem „Przyjaźń jest ważniejsza od zwycięstwa” i herbami obu klubów. Rewanż zostanie rozegrany 17 lipca w Gliwicach.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*